poniedziałek, 7 listopada 2011

Przerwa w przerwie;)

Zupełnie nie umiem odnaleźć w sobie chęci do pisania. Dni mijają, zajmuje mnie mnóstwo spraw, z czego większość nie poprawia mi nastroju, a kapryśnik leży w kącie i porasta grubą warstwą kurzu.
Remont jest już odległym wspomnieniem. Lubimy krótkie i sprawne remonty. Gorzej z porządkami, ponieważ nie tylko do pisania nie mam chęci;)
W ramach odkurzania trochę zdjęć tego co w czasie ostatnich tygodni dostałam, poskładałam i wypaliłam.
Najpierw dostana prześliczna bransoletka od Dysiaczka. Bardzo nośliwa, urokliwa i jesienna, bo chociaż koralowa, to jarzębinowa:)
Dziękuję raz jeszcze Dysiaczku i ciągle mrugam z niedowierzania, że to ja wygrałam Twoje candy:) Dostałam też materiałowe podkładki w różyczki niezwykłej urody i waniliowo pachnący świecznik, zdjęcie jednak wyszło mi haniebnie kiepsko, więc do oglądania zapraszam do Dysiakowa w poście o oświeceniu z 23 października br.
A poniżej ceramiczna miseczka, różne naszyjniki i korale, które poskładałam w czasie blogowej nieobecności z wypalonych ostatnio i dawniej elementów.








Szkliwa to mandaryn, turkus cracle, portofino, metaliczne złoto i czerwień kardynalska. Brązowe przekładki w pierwszych i ostatnich koralach są wykonane z drewna kokosowego.
A na zakończenie tradycyjnie zalaptopowy rozmruczany Mrautak na dobranoc dla wszystkich, którzy nie stracili cierpliwości i nadal tu zaglądają, bo pomimo przerwy w przerwie, przerwa trwa;)