czwartek, 13 czerwca 2013

Sznurkowe korale dla każdego.

Zapraszam do obejrzenia obiecanego w poprzednim poście przepisu na sznurkowe korale:)
Na początek krótki kurs szydełkowego łańcuszka. Dla wtajemniczonych oczywisty, jednak każda z nas miała kiedyś szydełko pierwszy raz w ręku, prawda?
Skoro korale dla każdego, to od podstaw:)
Zaczynamy od zrobienia na sznurku najzwyklejszej pętelki.
Szydełko wkładamy w pętelkę i trzymając za krótką końcówkę sznurka przewlekamy kolejną pętelkę przez oczko. W ten sam sposób powstają kolejne oczka łańcuszka.
Teraz już możemy zabierać się za robienie korali. Do zrobienia sznurkowyh korali potrzebne nam będą: spora szpulka lnianych nici, koraliki (ja najbardziej lubię Jablonexu) i szydełko. Im grubszy sznurek i większe koraliki tym korale będą bardziej obfite, ale też cięższe. Trzeba pamiętać o dobraniu odpowiedniego szydełka do grubości nitki.
Pracę zaczynamy od nanizania wszystkich koralików na sznurek. Dobrze jest końcówkę sznurka posmarować lakierem do paznokci. Łatwiej wtedy nadziewa się koraliki i zapobiega to rozdwajaniu się nitki.
Po nawleczeniu wszystkich koralików zaczynamy przerabiać łańcuszek. Im więcej koralików użyjemy, tym korale będą dłuższe. 
Robótkę zaczynamy od zrobienia pięciu lub sześciu oczek łańcuszka. Kolejną pętelkę przerabiamy razem z koralikiem.
Koralik przerabiamy co pięć lub sześć oczek łańcuszka, w zależności od tego jak długie i "najeżone" koralikami chcemy mieć korale. 
Po przerobieniu wszystkich koralików kończymy łańcuszek przewlekając nitkę w ostatnim oczku.
Kolejna czynność to namotanie całej robótki na nogi lub oparcie krzesła. Wtedy też ustalamy długość korali. Jeżeli chcemy, żeby były dłuższe wystarczy omotać nogi położone po przekątnej. Ja często używam do tego celu motowadła, ale nie jest niezbędne. Z powodzeniem możemy zastąpić je krzesłem lub stolikiem.
Ścisło namotane na nogi krzesła sznurki łańcuszka związujemy mocno w dwóch końcach i równocześnie przywiązujemy podwójne kółeczka, które będą potrzebne przy wykończeniu korali. Korale można też zakończyć prościej lub w ogóle inaczej, bez użycia kółeczek i końcówek, ale chciałam pokazać Wam swój sposób, który daje ładny efekt i upraszcza późniejsze ich zakładanie.
Po związaniu korale zdejmujemy i trzymając za końce strzepujemy, żeby ładnie się ułożyły. Dobrze jest też je zwilżyć, co ułatwi nadanie im właściwego kształtu.
Po zwilżeniu mocno je skręcamy i zostawiamy do wyschnięcia.
Z namotanej podobnie jak korale nitki możemy zrobić teraz wykończenie dzięki, któremu korale będą lżejsze i wygodniejsze w noszeniu.
Po namotaniu sznurka na oparcie krzesła, podobnie jak przy koralach, z dwóch stron mocno zawiązujemy końce. Następnie staramy się równomiernie skręcić nitki, a w miejscach, w których zostały związane wklejamy jubilerskie końcówki. Walcowate końcówki można kupić w większości hurtowni jubilerskich i w sklepach internetowych. Do klejenia można użyć każdego kleju, który dobrze trzyma i po wyschnięciu jest przezroczysty.
Ja lubię Klej Magiczny, również do kupienia w internecie lub dobrych sklepach papierniczych.
Zanim końcówki wyschną zabezpieczam je spinaczem do bielizny, żeby nitki nie rozkręcały się i całość mogła spokojnie schnąć.
Kiedy już dobrze wyschły przekładam kółeczko przez uchwyt końcówki. Długość skręconych sznurków dobieram w taki sposób, żeby korale przechodziły przez głowę. Unikam w ten sposób kłopotliwego skręcania ich przed każdym założeniem. Łącząc wykończenie z koralami trzeba mocno je skręcić. Po krótkim czasie ładnie się ułożą.
 A to już efekt końcowy :)
Można też wykończyć korale tak jak pokazałam wcześniej http://kaprysnik.blogspot.com/2012/07/mrautak-proponuje-i-pozegnanie.html. Wtedy jednak rozkręcają się i przy każdym założeniu, przed zapięciem zameczka, trzeba solidnie je skręcić.
Na koniec pokażę moje ulubione sznurkowce, które często noszę.
To bardzo wdzięczne korale, bo można je zrobić w jeden lub dwa wieczory, a kolory dobierać w zależności od tego do czego będziemy je nosić, albo na co mamy ochotę:)
Miłego noszenia:)



38 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za ta instrukcję!! Korale są naprawdę piękne , robisz cudowne rzeczy :))))Nurtuje mnie tylko jednak kwestia- czy namoczone sznurki z koralami nie rozkręcają się samoistnie ? Jaki jest na to sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak są wilgotne to wtedy po pierwszym skręceniu ładnie się układają. Zawsze będą miał tendencję do rozkręcania, dlatego proponuję taki sposób wykończenia, jak pokazałam. Przy zastosowaniu zameczka, po rozpięciu zawsze się rozkręcą i przed założeniem trzeba je skręcać, a tak jest wygodniej.

      Usuń
    2. Dzięki wielkie za wytłumaczenie :)

      Usuń
  2. Kaprysiu jesteś mistrzynią sznurkowych korali! Cudnie Ci wychodzą. Kursik rewelacyjny! Spróbowałabym sobie takie wydziergać, ale czy zdążę zanim lato się skończy?
    Serdeczności przesyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się robi piorunem, więc spokojnie:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Kursik przejrzysty i zrozumiały, aż się chce chwycić za szydełko! Nawet sznurek mam, gorzej z zapasem koralików.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję koraliki Jablonexu w hurtowni na ul. Włościańskiej w Warszawie, albo w hurtowni Pasqala na Matuszewskiej. Są w sporych paczkach. Na jedne korale najlepiej kupić dwa opakowania. Można spróbować też w sklepach internetowych np. tu: http://www.bazardekoracji.pl/product-pol-93955-PRECIOSA-KORALIKI-SZKLANE-BLEKITNE-4-MM.html
      Koraliki TAHO są śliczne, ale jest ich mało w paczce i dosyć drogo by to wychodziło.

      Usuń
  4. Te w naturalnym indygo, bardzo mi się podobają, ale wszystkie są fajne. Tak mnie zachęciłaś tym tutkiem, że chyba sobie wykonam.
    Jedna blogowiczka podpowiedziała mi, że koniec sznurka z naturalnego tworzywa, najlepiej zabezpieczyć stearyną. Męczyłam się kiedyś totalnie z bursztynem (lakier nie działał na len, a dziurki w bursztynie były mikroskopijne).
    Ja też najbardziej lubię Jabonex, japońskie Toho są znacznie bardziej równe, ale to bardziej się sprawdza w tkaniu lub przewlekaniu żyłkowym. Jablonex bardziej przypomina naturalne szkło. No i mam jedynie w tym wypadku sentyment do demoludów. W Łodzi na ulicy Piotrkowskiej był sklep z wyrobami (lata 80- dziesiąte) przekształcony z wcześniejszej "Chinki", gdzie można było "wystać" prawdziwe rarytasy craftowe ze wschodu.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wolę Jablonex, bo ma spore dziurki:)A jak zrobisz, pokaż koniecznie:)Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. A tak, w ręku szydełko miałam i... nic poza tym ;P
    Korale są przepiękne! To doskonała alternatywa dla całej reszty kupnych korali, wisiorków itd.

    Pod ostatnim postem nie napisałam, że masz piękny balkon! Każdy kącik zagospodarowany cudnie :))). Lesiowi wcale się nie dziwię, że go okupuje :)

    Uściski Kaprysiu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstęp zrobiłam specjalnie z myślą o Tobie:)

      Usuń
    2. Dobrze się domyślałam ;))

      Usuń
  6. Piękny kursik i baardzo zachęcający!
    A korale cudne :) WSZYSTKIE!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny tutorial! Na pewno wypróbuję! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobisz pokaż koniecznie:) Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Fajny instruktaż, nic tylko robić:))) ...te białe mnie urzekły! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny instruktaż, nic tylko robić:))) ...te białe mnie urzekły! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne korale. Kwintesencja lata. Już słyszę szum morza. Widzę plażę i muszelki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kaprysiu - Ty wielka kobieto! Dzięki! Pomysł na nawijanie mega! A ja się na własnym łokciu użerałam! Dzięki Ci stokrotne :-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie to pokazałaś Kaprysiu:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba zrobię takie cuś! Wyglądają przepięknie i wytłumaczone tak, że nawet ja rozumiem :)!!!... W najbliższym czasie zaopatrzę się w sznurek szydełko i korale :) - od razu jest pomysł na prezent :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. niesamowite,pieknie wyszlo, jestes jednak mistrzyni w robieniu bizuterii

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj - pięknie i bardzo ciekawie tu u Ciebie.Jeśli pozwolisz to rozgoszczę się na dłużej.W wolnym czasie zapraszam w odwiedzinki do Dobrych Czasów.Pozdrawiam i życzę chwili wolnego na relaks..

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że w najnowszym poście nie chcesz komentarzy.
    Jednak zacytowałaś moja ulubiona poetkę, która potrafiła ogrom zawrzeć w miniaturze.
    Nic więcej nie ma sensu dodawać.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pewnie wakacyjny czas nastal i u Ciebie, piekne korale, duzo pracy wymagaja, ale efekt znakomity.

    Wspanialego odpoczynku i pieknej pogody :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najpiękniejsze i są te pomarańczowe! W końcu i ja się za te koraliki wezmę, thnx za lekcję i 'kawę na ławę'. Na razie łeb mi paruje od wymyślania coraz to nowych 'paciorków' z tego, co mam w domu.

    pozdrowienia od Tokajki :*

    OdpowiedzUsuń
  19. o rany, jak fajnie mieć taką zdolną mamę! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kaprysiu droga, kazdego dnia przemijamy, a zycie toczy sie dalej... nie bylo mnie dlugo, a dzis w koncu zajrzalam do Ciebie.. przytulam mocno, myslac o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Właśnie sobie przypomniałam, że brak mi Ciebie i Twojego psiunia. Może mogłabym jakoś pomóc? Jeśli chcesz pisz na e- mail. Myślę o Tobie.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kaprysiu, uściski... Lesiunia pogłaszcz czule. Często przychodzicie mi na myśl, ale nie chcę zakłócać Ci spokoju... Tak tylko daję znać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj jak się cieszę, że tu trafiłam. Super korale i świetnie opisane wykonanie:))) Muszę spróbować:))))
    Dziekuję i pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Jakiz swietny pomysl.. witaj Kaprysiu, zajrzalam na chwilke doslownie, po bardzo dlugiej przerwie nie bywania w swiecie wirtualnym.. oh, macie slicznego psiaka! :) Wroce niebawem poczytac wiecej, dzis jednak pozdrowienia przesylam cieplutkie.

    OdpowiedzUsuń