sobota, 22 października 2011

Porządki.

Domowe, rodzinne i zdrowotne, czyli harmider, zamieszanie i zwolnienie.
Mrautak zachwycona. W domu kartony, walizki, wiadra z farbą, drabiny, malarze,  zdechła ja, kuweta do sikania w pokoju i wszędzie szeleszcząca folia. Cudownie.
Niniejszym ogłaszam wypisanie się z wirtualnej rzeczywistości na czas dłuższy. Ta prawdziwa spadła mi na głowę z siłą lawiny. 
Zapraszam kiedyś.
Na pożegnanie Mrautak remontująca i dwa Mrautaki. Ten mniejszy od atteo. Bardzo podobny do oryginału i bardzo śliczny:) 
Dziękuję:)


sobota, 1 października 2011

Mrucząca sobota.

Jak dobrze w sobotę odpocząć.
I kupić sobie ciuch w jesienną kratkę. I jeszcze czerwoną torebkę, która mi do niczego nie pasuje, a marzyłam o takiej właśnie czerwonej i nie pasującej do niczego, już chyba dobrze ponad dwa lata;)
Tak :)))
Tylko dlaczego po tym odpoczynku, tak okropnie bolą mnie nogi, zupełnie nie rozumiem;)
Do kraciastej sukienki zrobiłam nowe długie jesienne korale.
Szaro-wełniano-bursztynowe, bo już jesień i czas najwyższy przeprosić się z filcowaniem.
Mrautak oczywiście pomagała. Bardzo się ucieszyła kiedy otworzyłam szufladę z czesankami. Bardzo.
Czesanka jakiś czas fruwała w całym mieszkaniu, a potem Mrautak była zmęczona i też odpoczywała.
Na balkonie, w ciepłym październikowym słońcu. Miło, ciepło, leniwie i mrucząco.
Tak bardzo bym chciała umieć zebrać takie dni jak dzisiejszy, nawlec na nitkę, poprzekładać promieniami słońca zamkniętymi w bursztynkach i takie rozleniwione, ciepłe i mruczące schować do szafy.
A potem zawsze móc po nie sięgnąć, jak po filcowe korale :)
Jutro zamierzam odpoczywać jeszcze intensywniej;)


Za wszystkie rymowanki, które znalazły się w komentarzach pod poprzednim postem bardzo dziękuję:)
Mrautak zupełnie nie może się zdecydować, który wierszyk najbardziej jej się podoba. Wszystkie jej przeczytałam i wszystkie zostały nagrodzone bardzo przychylnym mruczeniem.
W tej sytuacji postanowiłyśmy, że ja zrobię ładny jesienny filcowy kwiat-broszkę, a Mrautak wylosuje, której z poetek go wyślemy:)
Jak tylko się uwiniemy, to napiszemy, ale prosimy o cierpliwość, bo takie soboty jak dzisiejsza niezmiernie rzadko nam się trafiają:)