poniedziałek, 12 marca 2012

Przedwiośnie.

Przedwiośnie to nie jest pora roku ulubiona przez kaprysie.
W skali od jednego do dziesięciu wskaźniki wydolności kształtują się u mnie następująco: samopoczucie trzy, ze wskazaniem na dwa, zapał do pracy jeden, optymistyczne spojrzenie w przyszłość dwa, aktywność fizyczna trzy, agresywność siedem, chęć leżenia z kołdrą na głowie dziewięć. 
Do tego wiosenne przesilenie, za chwilę ukradziona godzina z dnia, magnetyczne burze na słońcu, burze hormonalne we wnętrzu i w efekcie z ulubionych dłubanek chęć pozostała mi tylko do serwetek i kleju.
Decoupage to zajęcie bardzo mało wysiłkowe i dające cudowną możliwość nie myślenia o niczym, prócz zastanowienia się, w którym miejscu przykleić kolejny kawałek papierka. 
I tak klejąc relaksacyjnie jedne z korali zrobiłam na ludowo,
a drugie na różano;)
W weekend na manifę nie poszłam, dla zaproszonych gości zrobiłam kanapeczki, może i pracochłonne, ale mając je już gotowe ze znajomymi siedziałam i rozmawiałam przy stole jak człowiek, a nie kursowałam kłusem między kuchnią i pokojem.
A w konkursie Eurowizji, wzorem Casablanki zagłosuję mało patriotycznie na Buranowskie Babuszki z bratniej Rasiji, bo mi ludowe klimaty pasują, a i do grupy wiekowej zespołu już się łapię:)))

I mimo nieuchronnie zbliżającej się wiosny, tym optymistycznie ludowym akcentem żegnam się z Wami do następnego razu:)

51 komentarzy:

  1. Korale niezwykle optymistyczne niczym antidotum na ustawiczne zakręcenie i przepracowanie przedwiośniowe.
    Najbardziej do decku zniechęca mnie klejenie. Nie lubię brudnych i lepnych paluchów.
    Koraliki odjazdowe.
    Prawie nigdy nie pociąga mnie jedzenie. To na zdjęciach estetycznie mnie zainteresowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem jesteś na pewno cudownie szczupła, ach. Zazdroszczę szczerze, bo mnie jedzenie pociąga niestety:)A jeśli chodzi o paluchy, to jeszcze nigdy się nie wysmarowałam klejem do decoupage. Nie ma takiej opcji, bo jeśli palce by mi się kleiły, to nie mogłabym brać nimi kolejnych cieniutkich i drobnych papierowych elementów. Do malowania akrylami zakładam rękawiczki, bo wtedy już trudniej się nie upaprać;)

      Usuń
  2. Co do marca - to w pełni się zgadzam. A kanapeczkę poproszę! Nawet nie wiesz, jak mi się marzą takie kanapki i jak bardzo boję się je jeść, bo całą silną wolę szlag trafi. Doceniam więc rezultaty - napracowałaś się, Kaprysiu, podziwiam - widać talent do dłubanek i wyrafinowanych wzorów i korali, i kanapeczek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca przy kanapeczkach jest dość długa , ale relaksująca. Robię je taśmowo i wyłączam myślenie:)Podziwiam Twój niezłomny trening silnej woli. Moja legła w gruzach:( Pozdrawiam tyjąc;)

      Usuń
  3. pięknie i smacznie ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. korale ludowe...idealnie wpisują się do mojego tegorocznego kalendarza:))))..a te różane,,,kwintesencja kobiecości i romantyzmu....a co do przedwiośnia...,żeby mi się tak chciało ,jak mi się nie chce:))myślami jestem już w maju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, a najlepiej w lipcu:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Niesamowite, mam takie same wskaźniki wydolności ;)
    A korale tak czy siak wychodzą Ci pięknie optymistyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te wskaźniki łączą jesiennolubnych:)

      Usuń
  6. kanapeczki równie kolorowe i "radosne", jak korale ...nie przepadam za folkiem w stroju, ale moze ..."w tym szaleństwie jest metoda"... pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Folk czasem dla odmiany:) Pozdrawiam również:)

      Usuń
  7. Co za smakowity post! I na kanapki, i korale bardzo apetyczne! A i rosyjskim Babuszkom nic nie brakuje. Co do nastroju, no cóż, jak dalej będę miała taki jak mam , to niewiele z moich świątecznych planów uda się zrealizować...
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zatem planów nie snuję;)Pozdrawiam Ninko:)

      Usuń
  8. Jak to napisałaś? "...zapał do pracy jeden" ??? Hehe, od patrzenia na Twoje wytworki czuję się rozlazła, leniwa i nieskoordynowana. A kanapeczki... ech, po prostu zabijasz mnie ;-))) I jeszcze to stwierdzenie "robię je mimochodem" czy jakoś tak ;-) Akurat... Ja jestem ostatnio owładnięta moją idee-fixe (tak, właśnie tą) a wydmuszki leżą i pokrywają się kurzem (do sprzątania także nie mam serca, tym bardziej, ze panienki wnoszą tony błota na łapkach).
    A Babuszki wymiatają po prostu... chciałoby się w tym wieku mieć taki wigor ;-)))
    Uściski wiosenne ślę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie jak jest idee-fixe:)Co do wieku Bubuszek, to najmłodsza ma 51, więc mogę stwierdzić ,że ja nie mam takiego wigoru w tym wieku;)))Uściski:)

      Usuń
  9. Uwielbiam Twoje optymistyczne korale:) Czytając ten post pocieszam się, że nie tylko ja jestem w jakimś dziwnym, czarnym dole. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzisz,że jak zacznę robić czarne , to należy zacząć się BARDZIEJ niepokoić;))) Przedwiośnie jest zdecydowanie be:)Uściski:)

      Usuń
  10. No taaa, jeśli przy niskim wskaźniku zapału do pracy wychodzą Ci taakie korale, to ja wymiękam ...
    Uwielbiam Twoje korale, mi cierpliwość przy klejeniu na kulkach wysiada całkowicie ...
    A kanapki bardzo piękne, masz chyba tez cierpliwości całe pokłady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robienie korali i kanapeczek w domu nie ma nic wspólnego z pracą. To moje przyjemności, a chęć do robienia sobie przyjemności oceniam na osiem;)Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Korale cudowne, nie wiem, ktore bym uznała za najładniejsze, ale na szczęście nie ma tu rankingu.
    Nie rozumiem natomiast, w jakim celu pokazałaś kanapki.
    Sadystycznym??
    babuszki pokochałam od pierwszego wejrzenia (ta malutka
    po prostu wymiata!), żałuję, ze piosenka na Eurowizję jest takim koszmarkiem (słyszałaś je w ich normalnym ludowym repertuarze!!), ale i tak po raz pierwszy w życiu zagłosuję na tej imprezie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tam jest wszystko jedno co śpiewają i jak;) I tak zagłosuję, jak Ty, pierwszy raz w życiu:)))Co do sadyzmu kanapkowego jestem gotowa złożyć publiczne zobowiązanie do wykonania takowych na Twój przyjazd:)

      Usuń
  12. Kapryś sobie ile chcesz ;-) tylko dalej rób tak piękne korale !!!!!!!!!!!!!!
    Buziaki posyłam Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie:) I dziękuję uściskując:)

      Usuń
  13. Oooo raaanyy!! Ale cuda!! Jak Ci tak przedwiośnie nie służy, to oby jak najdłużej ;-P
    A te kanapeczki... Marzenie głodomora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie, nie:)Już ja wolę korali nie robić i czuć się lepiej;)Wtedy wezmę się za ceramikę:)

      Usuń
  14. Jeśli chodzi o przedwiośnie to mam podobnie:(
    Ale staram się dostrzegać przylatujące ptaki, zaczynają już śpiewać, wącham inne powietrze, szukam kiełkujących kwiatków i krzewów (na razie nie widziałam) i brakuje mi już zieleni.
    A co do robótek to staram się jak najczęściej bo zapominam wtedy o wszystkich kłopotach (których coraz więcej).
    A podziwiam klejenie na obłych formach, dla mnie nieosiągalne mistrzostwo.
    Korale piękne i zachwycam się kolorami, takie są wesołe, więc musiało Ci się uśmiechnąć gdy je tworzyłaś:)))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptaki też jakieś widziałam, powietrza na razie nie czuję innego,bo w Warszawie trudno coś poczuć, prócz spalin, robótki to cudowny odpoczynek, a uśmiech najskuteczniej wywołują takie miłe i serdeczne komentarze jak Twój i wszystkich pozostałych dziewczyn:)Dziękuję:)

      Usuń
  15. Hm... hormony rozumiem :) sama przechodzę ich sztorm wewnętrzny... ale ta agresja??? :) Wynika z burzy? Czy jest jakimś osobnym tworem? :)
    Kołdra też mnie jakoś ostatnio bardziej przyciąga... ale niestety muszę się bardzo opierać... taki czas :)


    P.S. Ta koszmarna świadomość, która Ciebie dopadła po urodzeniu, mnie dopada już teraz, powodując, że nie mam odwagi zdecydować się na dziecko...
    Ale właśnie ważne jest by pamiętać, że Dziecko to inny człowiek :) ładnie to ujęłaś. Dzieci też po czasie dopiero odkrywają Człowieka w Rodzicach... a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała Mi, nie chodzi o to,żeby się bać macierzyństwa, tylko o to, żeby zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności, a to zupełnie co innego. I słowo daję, warto tę odpowiedzialność na siebie wziąć, byle wychowywać mądrze:)W bilansie trosk i szczęścia, to drugie zdecydowanie wygrywa:)

      A agresja na poziomie siedem wynika z pozostałych wskaźników, bo jak jestem taka do niczego, to mnie to wścieka:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Miałam tutaj jeszcze wcześniej napisać, że planuję takie kanapeczki, jestem fanką kanapek :) takich małych też :) mniam!!

    P.S. Jeśli Ci się chce na rower to jest dobrze :) podobno pogoda ma być piękna :)
    Z tą Wolnością masz troszkę racji... :) ale nie mam na myśli takiego dosłownego zniewolenia... choć może... zniewolić lenistwo! Ha! :)
    A jeśli chodzi o okna, to przecież się z rowerem nie wykluczają... ;>

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne korale
    Napracowałaś się przy kanapeczkach ,ale są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre tez były niestety;) Dziękuję:)

      Usuń
  18. Dlaczego nie masz ochoty na wiosnę? Pisałaś, że dość śniegu i zimy. Pewnie Mrautak też chce się trochę wybalkonować?
    Ja wiążę z wiosną duże oczekiwania. Może się wreszcie uda?
    Życzę pogody ducha.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci żeby się udało wszystko co planujesz:)Ale wiosny ja nigdy nie lubiłam, nie lubię i nie polubię;)
      Kaprysie tak mają;)Wiosna jest ok w maju:)

      Usuń
  19. Ach, jak na ludowo:)))) Ja też nie mam ochoty na wiosnę - jakoś tak wszystko wyłazi na wierzch:) A co do kanapeczek to...zgłodniałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie:) Wyłazi na wierzch:) W tym jest cały problem. Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Kaprysiu, ależ u Ciebie kolorowo, korale bajeczne, kanapeczki i babuszki też:)) czuję się wiosnę... pozdrawiam ciepło (u mnie dzisiaj już lato!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też poproszę lato, już,już:) dziękuje i również serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  21. no jakie bomby na szyje walnelas ;) ;) nawet fajne :) :) :) a kanapeczki wygladaja tak miniaturkowo chetnie bym jedna skubnela

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję za zapewniające dobry humor Babuszki, trudno się do nich nie śmiać;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podbudowują , prawda? Pozdrawiam:)

      Usuń
  23. Te korale z różami - rewelacjaaaaa.... :) SUPER GRATULACJE

    OdpowiedzUsuń
  24. A dla mnie to najcudowniejszy moment w roku Kaprysiu. Wszystko budzi się do życia i ja też. Codziennie słychac coś nowego, jakieś ptaki przyleciały i wydzierają się na potęgę. Za chwilę nowe pączki i listki będą cieszyć moje oczy. I to słońce, które w żadnym innym momencie w roku nie cieszy mnie tak jak teraz. Och :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, wiem , wiem;) Ja tam wolę jak jest już obudzone na dobre, jak idzie spać tez lubię, a wstawania nigdy nie lubiłam;) Uściski:)

      Usuń
  25. ;) Czasem w poniedziałki nie idę do pracy.. kiedy mi się mocno chce poleżeć :) i rzeczywiście jest bardzo miło wtedy... A Twój pomysł z samochodem jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kochana, te korale sa przecudowne! Zastanawiam sie czy udaloby Ci sie zrobic takie pomaranczowe? Niekoniecznie musialoby byc tyle kwiatkow. Albo pomarancz z zielenia/mieta. I piekne kuleczki kolczyki.
    Strasznie mi sie to co tworzysz podoba i postaram sie jak najczesciej tutaj zagladac.

    A odnosnie przesilenia, to chce napisac, ze pocieszylas moja duszyczke, poniewaz moj zapal do czegokolwiek oceniam na 2 ;)

    sciskam mocno i serdecznie zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Korale mogę zrobić "różne, różniste", a pomarańczowe pokazałam w poprzednim chyba poście. Jak masz ochotę na jakieś napisz w mailu. Pozdrawiam.

      Usuń
  27. Bardzo ładne korale, szczególnie czerwone, ich wielkość też robi wrażenie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń