sobota, 13 kwietnia 2013

Psyjaciele

Lesio ma kumpla. Serdecznego. Godzinne podgryzanki i dzikie gonitwy z Tokajem, to już codzienny rytuał. Dwóch facetów z bidula dobrze się dogaduje, a jak tylko mają ochotę na powtórkę, to obie pańcie są w gotowości pod telefonem. Żeby nie wiem co. Nie odmawia się psyjaciołom:) 
 
 
O wyprawach Młodej na krańce świata będzie innym razem. To nie łatwe wsadzić w jeden post kawał świata. Muszę nad tym popracować.
A tu w piecu jeden chleb się piecze, drugi rośnie w formach, a w lodówce ciasto na bułeczki czeka na ranne pieczenie. I korale sobie wymyśliłam nowe, a niedziela krótka, słoneczna i spacerowa, a w poniedziałek do pracy, lekko nie ma. I kiedy o tym wszystkim mam pisać, no, kiedy się pytam, że o czytaniu u ludzi nie wspomnę? Ech..

50 komentarzy:

  1. Śliczne mordki;) Oj, muszę poszukać kogoś dla Muszki!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widok dwóch szczęśliwych psów- bezcenny!
    Napiszę po cichu, że Lesio jest przystojniejszy:) Chociaż przytuliłabym obie mordy kudłate:)
    Od kilku miesięcy piekę chleb, bardzo podobny do Twojego, fantastyczna sprawa, nikomu nie przyjdzie do głowy, żeby kupić gotowy. Przepyszny jest, a tak bałam się zacząć:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak po prawdzie, to chyba jednak Tokaj bardziej ma rasową urodę, chociaż on jest seter jabłonowski, a Lesio jest owczarek kozienicki;)))

      Usuń
  3. Jak miło popatrzeć na takie obrazki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka ogromna zmiana zaszla w Lesiu, odkad go adoptowalas. Teraz chodzi wyprezony, pyszczek mu sie smieje, uszy i ogonek stoja na sztorc. Nie ma porownania z ta kupka nieszczescia z poczatkow.
    Sciskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się zmienił, ale jeszcze sporo strachów przed nami do przezwyciężenia.

      Usuń
  5. psia radość i psyjaźn - bezcenna! - od samego patrzenia robi się radośniej na duszy:)
    Szczęściarze - psy i ich pańcie:)))
    Teraz będzie coraz więcej okazji do spacerów, tak więc miłego spacerowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda:) Spacerujemy, i spacerujemy , i spacerujemy... i na nic innego czasu już nie ma;)

      Usuń
  6. Ciekawe te psie przyjaźnie :)!. Takie bardzo do ludzkich podobne się wydają :)... Dla mnie też dni za krótkie ostatnio, a i jakoś dużo spraw mnie absorbuje i ciekawi... Z dala od neta...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze,że są dłuższe, ale i tak krótkie:)Za krótkie stanowczo:)

      Usuń
  7. ... jakże miło czytać/oglądać, takie treści/obrazki ... i Lesia szczęśliwego i Ciebie uspokojoną, chleb piekącą ... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć wygląda to dość groźnie po uśmiechach końcowych widać, ze to pozory. Jaki świat jest piękny. Dwie szczęśliwe istotki i tak nie wiele potrzeba, aby tak było.
    Moja już nie taka młoda od jesieni siedzi na końcu świata, ale o tym to więcej na zdjęciowym blogu.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki ten świat teraz dla młodego pokolenia bliski się zrobił:) Dobrze:) Może przez to przyszłość będzie lepsza:)

      Usuń
  9. Psiaki wspaniałe! uwielbiam patrzec na takie harce, moje dzisiaj też poszalały nieźle, u Ciebie pewno dzisiaj pachnie jak w piekarni:))) pozdrawiam wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Serce rośnie, kiedy się widzi takich psyjaciół!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się naoglądam to moje:)))Wczoraj przesadziły;) ganiały po płytkim bagienku, oj...:)))Szkoda,że nie miałam aparatu. Rozbryzgi rzadkiego błota w słońcu bardzo malownicze są:)

      Usuń
  11. Kaprysiu Ty szalona jesteś z tymi chlebami :D Brawo!
    Fajnie, że Lesio ma kumpla :)). Nasza Majeczka też ma towarzysza zabaw - toż to sama radość dla oczu! :)
    Buziaki Kaprysiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz,że strasznie mi się zakwas rozbisurmanił;) Chyba będę musiała piec w tygodniu, tylko się zastanawiam czy nastawić ciasto nad ranem i piec wieczorem, czy odwrotnie. I dobrze, bo chlebki się kończą:)
      Uściski:)

      Usuń
    2. W sensie, że Ci rośnie w słoiku? Mi też rośnie - zawsze przerzucam do większego słoika, by miał miejsce :)
      No ja w poniedziałek zrobiłam wieczorem i wczoraj wstałam 15 minut szybciej niż zwykle żeby zdążył się upiec i bym zdążyła go wyjąć :). Plan się udał w 100% :))

      Buźka!

      Usuń
    3. W sensie ,że rośnie jak głupi:)))

      Usuń
  12. Niech zyje... przepraszam... żyje psyjaźń!!!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oby było jak najwięcej takich szczęśliwych psów .

    OdpowiedzUsuń
  14. No po prostu serducho rośnie na taki widok :-) A przy okazji smacznego życzymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczęściarze!
    Zapraszam do zabawy: http://obdrapanyfotel.blogspot.com/2013/04/liebster.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i postaram się jakoś podołać,tylko nie obiecuję,że szybko, bo całkiem nie nadążam.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Taki psyjaciel to skarb! Dobrze, że obie panie to rozumieją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś jeszcze dołączyła suczka. Wszystko świetnie, tylko nóg nie czuję;)

      Usuń
  17. Pewnie, że z kumplem lepiej i weselej. Trafiło się Mordziakowi szczęście. Frajda patrzeć na taką szczęśliwą psią mordkę.
    Toffi na Starym Mieście miał przyjaciółkę bulterierkę. Nie wiem jak to robiły potwory ale kiedy jedno było w fosie, drugie jęczało pod drzwiami, że natychmiast musi wyjść i nabieraliśmy się na to nieraz. Musieliśmy zdejmować wilkowi kolczatkę, bo Bira gieła ją zębami, nie robiąc mu oczywiście krzywdy. Ich ulubioną zabawą było bieganie "w zaprzęgu" z jednym patykiem w zębach. Można było gapić się godzinami na te zabawy. Później, jak pojawił się Gucio mieliśmy to na codzień w domu. Burkom naprawdę lepiej jest razem, tak jak dzieciom. Pozdrawiam wszystkich psiarzy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, dobra;))) Na razie starczy Lesio:)Kiedyś też musi trochę odpoczywać, że o sobie nie wspomnę:)

      Usuń
  18. Ach, skąd ja to znam! :)
    Wrześnica obściskuje Lesia i gratuluje mu kumpla. A pańcię pozdrawia bardzo wiosennie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy:) Pozdrawiamy i machamy ogonem. Znaczy Lesio:)))

      Usuń
  19. Ale fajne harce :) Super ze ma kumpla, we dwoje zawsze razniej :)
    Wiedzialam, ze Cie ruszy wena jak tylko sie wiosennie za oknem zrobi, zebys nie wiem jak narzekala ...
    Kombinuj szybko te koraliki i pokazuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie , ja na razie tylko wymyśliłam;) O realizacji jeszcze nie rozmawiamy;)
      Uściski:)

      Usuń
  20. Cudnie się patrzy na te dwa psie szczęścia:))) A ubawiłam się przy oglądaniu tych zdjęć nieziemsko. O wyprawach Młodej zrób więcej postów. Już się nie mogę doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja jednego nie mogę stworzyć, bo nie mam kiedy:((( Ale postaram się w końcu, obiecuję:)

      Usuń
  21. Dobry Lesio ma charakter, nie masz przynajmniej problemu, ze sie z innym psem pogryzie. Moj pies jakis dzikus i obszczekuje kazdego obcego pieska. Nawet go nie puszczam ze smyczy jak idziemy miedzy ludzmi, tylko w lesie pozwalam mu sie wyhasać...
    serdecznie pozdrawiam i głaski dla Lesia wysyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Z Władziem miałam problemy. Bawił się tylko z suczkami, z psami zawsze była awantura i nie kończyło się na szczekaniu niestety.. Lesio jest niezwykle towarzyski i serdeczny do innych psów. Nie mogę się tym nacieszyć:)
      Uściski:)

      Usuń
  22. Kaprysiu,
    jesteś prawdziwą Piekaraką!
    Z radością przeczytałam ile pieczesz.
    Kiedy czytać i pisać?
    Między tymi wszystkimi zajęciami!
    A Lesio na całego się zakumplował.
    Uroczy widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między zajęciami chodzę z psem;)))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  23. Kochajacy dom i psi przyjaciel do zabaw to na pewno kolejne wielkie Lesiowe szczęscie,aż miło widziec tą psią radośc.Świeży chlebek,bułeczki ,a szczególnie ich zapach to moja największa słabośc ,która wabi mnie w każde miejsce gdzie wypiekają pieczywo.Dobrze ,że jestem daleko:),pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własny chlebek nie tylko pięknie pachnie, ale i je się go mniej trochę. Jest chyba bardziej sycący, bo z dodatkami mąki pełnoziarnistej i otrąb i do tego można go jeść przez kilka dni, bo się nie starzeje i nie pleśnieje. Zachęcam, spróbuj też upiec:) Zakwas mogę podesłać:)

      Usuń
  24. Nowy zwyczaj wprowadzilyscie: spotkania PSYjaciol :))) Swietne:) Moja sunia tez miala takiego serdecznego psyjaciela, wabil sie Maks i byl owczarkiem niemieckim. Moja psica siegala mu nieco powyzej kolan - ale psyjazn byla wielka i pelna niezwyklego zaangazowania :) :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam,że Lesio za każdym razem jak wychodzimy rozgląda się za Tokajem:)Jak się dłużej nie widzą, to radość jest jeszcze większa:)
      Zupełnie nie wiem jak ja funkcjonowałam bez psa;)))
      Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń