niedziela, 12 czerwca 2011

Warszawskie Spotkania Ceramiczne i Mrautak wędrowniczek (-czka;).

W sobotę 11-go czerwca odbyły się Warszawskie Spotkania Ceramiczne. Zabiegana i zmęczona zapomniałam zabrać ze sobą aparatu, ale przynajmniej nacieszyłam oczy i odchudziłam portfel:)  
Zdjęcia z telefonu nie są najlepszej jakości, ale coś tam widać.
Zachwyciły mnie prace łódzkiej pracowni ceramicznej: makowy serwis i kwieciste wazony. Niestety nie dostałam wizytówki i nie mogę przedstawić autora, a szkoda.
Na makowe filiżanki nie mogłam sobie pozwolić, ale za to nakupiłam koralików i zaraz po powrocie do domu połączyłam kupione ze starymi zapasami i poskładałam nowe naszyjniki.
Dawno nic nie robiłam, ale pomysły siedziały mi w głowie i kiedy dokupowałam poszczególne elementy wiedziałam już jak je połączę w nową ceramiczną przyjemność.
Trochę relaksu i kilka godzin dobroci dla zestresowanych zwierząt pociągowych - tego mi właśnie było trzeba:)
To korale,
to makowy serwis i kwieciste wazony: 
 
A to Mrautak zmęczona spacerkiem, tym razem samotnym.
Dała nogę wredna i dopiero po kilku godzinach zwabiona smakołykami uprzejmie pozwoliła zabrać się do domu.
Wyraźnie doszła do przekonania, że ogródek pod naszym balkonem należy się jej na równi z kocim sąsiadem z dołu.
Sąsiad na imię ma Klapek i przyjął tę bezczelną wizytę z rezygnacją. Bardzo uprzejmy koci gentleman.
A ja, cóż, albo muszę paskudy lepiej pilnować, albo pogodzić się z jej wędrowniczą naturą, oj..

Errata ;)
Jak słusznie zauważył Pan Darek w komentarzu w sobotę był 11, poprawiłam błąd ( to najlepszy dowód jaka jestem ostatnio zakręcona ;), a piękne makowe filiżanki i kwieciste wazony są dziełem pracowni Twórcze ego z Łodzi. 
Dziękuję za podpowiedź:)

22 komentarze:

  1. Jakie piękne zdjęcie Mrautak! Wygląda jakby cała była białasem... A to przecież porządny łaciaty kot jest! Ten Klapek to szczęściarz, że ma taką koleżankę! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak tu pisać peany na cześć korali, skoro na deser strzelasz TAKIM zdjęciem Mrautak! ;-))))
    (W dodatku, nie wiedzieć czemu, zdwojonym, tak jakbym wypiła za dużo, a przecież nie...)
    Te łapeczki, ten różowy nosek, ach! ach...
    Korale też niczego sobie ;-)
    No i - dobrze, że jesteś! ;-)
    Ściskam Cię czule!

    OdpowiedzUsuń
  3. Korale są przepiękne. Nie wiem jak to robisz, ale bez względu na to z czego je składasz zawsze są piękne )))) Mrautak przeurocza, chyba na takiego kota nie można się gniewać nawet gdy trochę się włóczy :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeko, rzeczywiście samo białe na kocie wyszło, a powinno być samo czarne, jak jej charakterek;)
    Inkwizycjo, blogger szaleje i zdjęcia raz są, raz nie ma żadnego i co ja biedna mam począć, buuu, Dysiaku - dziękuję za miłą koralową ocenę, a na kota można się gniewać, oj można, tyle,że nie długo:) Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję za wizytę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami niewiele trzeba żeby powstało coś wielkiego :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne korale i super cel. Gdzie można kupić takie czerwone filiżanki. Miałabym wrażenie, że piję z kielicha maku.
    Współczuję Ci, że dała nogę, chyba bym oszalała ze strachu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kingo, dziękuję i się rumienię:), Zdolność- tworzenia, ba! Wiem ,że to pracownia z Łodzi, pani, która sprzedawała nie miała wizytówek, a ja zakręcona nie sytałam dokładnie, ale poszperam, popytam i jak coś ustalę to dam Ci znać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. korale wygladaja jak landrynki,az ma sie ochote schrupac :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta różowa kocia łapka... :)
    Makowy serwis i ja chciałabym zaposiąść na zawsze - oryginalny i cudny w kolorze!
    I cała ta reszta, ech, powzdychać sobie mogę jedynie. Koraliki energetyczne, świetnie bedą się na kimś prezentowały:)

    OdpowiedzUsuń
  10. witam serdecznie i cichutko zwracam uwagę, że w sobotę był 11.
    Pani z Łodzi to chyba Pracownia Twórcze ego, trzy pokolenia kobiet, babcia, mama, córeczka.
    Zapraszam na moją fotorelację: http://tiny.pl/hfjgs
    Serdecznie pozdrawiam w imieniu organizatorów 7WSC.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooooo, te pomarańczowe korale! Mój kolor! Genialne są.
    Widzę, że Mrautak też podkłada sobie pod pyszczek tylne łapki- zupełnie jak moj pies; a ja zachodzę w głowę jak mu tak wygodnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie korale wspaniale ozdobią każdą kobietę,te czerwone mają cudowny kolor "czerwone niczym wino"
    Mrautak pewnie śni słodko o nowym koledze i ich wspólnym ogrodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje korale są najpiękniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  14. Korale piekne! A Mrautak no coz, jak to kot, lubi chadzac swoimi sciezkami :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne te skorupki, a także Twoje czerwone korale, bardzo letnie i optymistyczne. A Mrautaczek niecnota śpi słodko i niewinnie ;), no jak tu się złościć na takie maleństwo? Pozdrawiamy z Gutesławem

    OdpowiedzUsuń
  16. Super są takie imprezy. Połazi człowiek, poogląda ładne rzeczy, czasem coś kupi a jak zdolny to jeszcze z kupionego ładne zrobi i ma. Zakochałam się w pomarańczowym naszyjniku, chociaż do niczego by mi nie pasował. Ale ja tak zwykle mam. Najpierw się zakochuję a potem myślę ;))
    Mrautak cudnie zmęczona, no i te czyste poduszeczki... Ściskam Panią.

    OdpowiedzUsuń
  17. ;) bardzo się cieszę, że miałaś szansę się odstresować! I to w formie, którą tak lubisz :)

    Udanego tygodnia :)

    kaprysiu........ ;) jesteś genialna! Sitko i przecieranie ;D lepsze niż ręczne obieranie skórek z winogron i ich drylowanie ;D
    Dziękuję! Mam nadzieję, że u Was pozytywniej :) myślę o Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A pokażesz co kupiłaś? :D


    P.S. kaprysiu ;) ja piszę pozytywnie bardzo często :) ogólnie staram się by mój blog był miejsce optymistycznym w tym szarym świecie :) dlatego kiedy jest mi dobrze - piszę optymistycznie, bo jest mi dobrze, a kiedy jest mi źle - piszę optymistycznie traktując to jako formę terapii i siłę napędową dla siebie :) Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo Ci dziękuję, za namiary. Mieszkam obok Łodzi a nie wiedziałam. Chociaż muszę przyznać, że o tej ulicy nic nie wiem.
    Patrzę na Twojego kiciusia i wiedzę że tonacja barw taka sama jak u mojego, tylko deseń różny. Mam nadzieję, że temperament też. 00.37 a on w ciągłym pędzie.

    OdpowiedzUsuń
  20. ADnotacja do Twojego komentarza u mnie:

    kaprysiu ;) poślij linka, ale najpierw się upewnij, że Młoda ma trochę pieniędzy odłożonych... bo ceny tych toreb są bardzo bolesne... niestety...

    OdpowiedzUsuń
  21. :):):):)

    kaprysiu ;) no ja zapomniałam, że Ty przecież do jakiegoś tam Słonia nie musisz chodzić :) może potraktujemy mój post jako małą inspirację dla Ciebie ;) a większą inspiracją będzie Twoja Córka :)

    I na robienie korali i toreb przyjdzie jeszcze czas :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Te korale są takie soczyste i przepełnione latem, że oczu od nich oderwać nie mogę:) A na panią Mrautak proszę bardziej uważać. Co to za ganianie samopas?;)

    OdpowiedzUsuń