poniedziałek, 16 listopada 2009

Sobotnie wyklejanki


Chandra ma się świetnie, nic nie pomaga. Zrezygnowana sobotnią noc spędziłam z klejem i nożyczkami. Też nie pomogło, ale przynajmniej coś zrobiłam;)

Herbaciarkę :





Serwetnik:









Przybornik na karteczki i długopisy:







Jeżeli po dobroci nie udało mi się zwalczyć mojego podłego nastroju postanowiłam zadać mu cios ostateczny, na zasadzie klin klinem .  
Poszłam zapisać się do dentystki. Wszystko udało się doskonale. Nie zastałam jej w gabinecie ;) Jutro też pójdę. Może jakimś cudem ma dłuższy urlop ;)))


3 komentarze:

  1. Ale cuda! CHandra jednak ma czasami dobre strony, zaczkam az mnie zlapie moze i na mnie wtedy taka wena tworcza splynie :)
    Zycze udanego spotkania z gabinetem dentystycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pudeleczko na herbatke ,to mi baaardzo podoba .)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Pani to jest prawdziwa Artystka ;)))

    OdpowiedzUsuń