Na zaproszenie Amber do wspólnego pieczenia chleba odpowiedziało ponad dwadziescia domowych piekarek.
W poprzedni weekend piekłyśmy wszystkie chleb tostowy z brązowym ryżem i tang zhong, a w domach pachniało, że ach...:)
Mój chlebek nieco opadł, ale zyskał za to wygląd rasowego sklepowego tostowca. Zakalec się szczęśliwie nie zrobił, a chlebek miał delikatny maślany smak.
Dawno zostało po nim już tylko słodkie wspomnienie, ale wyrastał i piekł się w dosyć licznym towarzystwie, bo jak już piec, to na całego.
Towarzyszyły mu rumiane bułeczki według przepisu Kass i chleb na zakwasie, który piekę teraz dwa razy w tygodniu (tak mnie wzięło), a wszystko przez Alę, która sprezentowała mi pierwszy zakwas;)
I tak wolny czas dzielę ostatnio między długimi lesiowymi spacerkami i piekarnikiem. Sama naprawdę nie wiem kiedy wezmę się za cokolwiek innego, a byłoby za co, było, bo po wiosennym deszczu w kaprysiowej głowie kiełkują i rozkwitają najróżniejsze pomysły. Gorzej z realizacją. Latem może ;)
Tymczasem fotograficzna dokumentacja wypieków od końca, czyli
Tu pokrojony na kromki.
I przed pokrojeniem.
Po włożeniu do pieca
I jeszcze towarzystwo, czyli drożdżowe bułeczki i chleby na zakwasie.
Oj, piekło się piekło:)))
Oryginalny przepis na chlebek tang zhong można znaleźć tutaj, a ja przytaczam polskie tłumaczenie, które przesłała nam Amber.
Przepis na chleb z brązowym ryżem i tang-zhong
składniki na dwa bochenki po ok.560 g każdy lub cztery po ok.280g każdy
480g maki chlebowej lub innej silnej
30 g mleka w proszku
40g cukru
8 g soli
8g drożdży instant
200 g mleka
170 g thang zhong
40 g masła
180 g brązowego gotowanego ryżu,niesolonego,ostudzonego
tang zhong
30g mąki chlebowej
150g mleka
Mleko w temp. pokojowej i mąkę umieścić w garnku.
Wymieszać
trzepaczką i postawić na małym ogniu.Podgrzewać cały czas mieszając aż
na powierzchni masy pojawia sie ,wiry' a całość zacznie gęstnieć.
Zestawić z ognia i od razu nakryć folią spożywczą,odstawić do wystudzenia.
Ciasto chlebowe
W misce umieścić wszystkie
składniki ciasta,oprócz ryżu i masła.Wyrabiać ok 5 minut.Dodać masło i
wyrabiać aż ciasto będzie gładkie i błyszczące.
Dodać ryż i wyrabiać aż ryż równomiernie rozłoży się w cieście.
Utworzyć
z ciasta kulę i umieścić ją w wysmarowanej tłuszczem misce.Przykryć
ściereczką i zostawić do wyrośnięcia na 45-60 minut.
Wyjąć ciasto na blat i podzielić na dwa lub cztery bochenki.
Przykryć i zostawić na 15 minut.
Umieścić je w formach i zostawić do wyrośnięcia ,aby ciasto wypełniło 80-90% foremki/45min.- do godziny w temp.ok.30 st.C/
Piekarnik nagrzać do 190 st.C.
Piec chleby ok. 35 minut.
Jeżeli za szybko się rumienią,położyć na blachach folię.
Wyjąć z piekarnika,wystudzić na kratce.
Kroić nożem z ząbkami.
Spróbujcie, bo to łatwy, smaczny i zdrowy chlebek:) A przecież ciągle
"mało nas, mało nas do pieczenia chleba.
Jeszcze nam, jeszcze nam ciebie tu potrzeba":))), a więc :
A to lista wszystkich piekarek:
Amber - Kuchennymi Drzwiami
Anna - Życie od kuchni
Anna -Maria - Kucharnia
Aga - W sezonie
Margot - Kuchnia Alicji
Atina - Tak sobie pichcę…
Bożena - Smakowe kubki
Ewelina - Around the kitchen table
Ewelina - Przy kubku kawy
Gosia - Kocham gary
Jola - Smak mojego domu
Kamila - Ogrody Babilonu
Kaprysia - Kapryśnik
Kasia - Rozważania o kuchni i nie tylko
Katarzyna - Kuchnia Prezydentowej
Lidii - Kucharzenie i pieczenie
Magda - Konwalie w kuchni
Magda - Magda testuje
Monika - Moni w kuchni
Olimpia -Pomysłowe pieczenie
Paulina -W kuchni na Stalowej
Wiewiórka - Dzieje kuchennej Wiewióry
Wisła - Zapach chleba
Dziękuję Wam wszystkim za wspólne pieczenie:)))

Nic nie upiekłam, bo jakbym zaczęła to wkrótce zmieniłabym rozmiar odzieży ;). Twoje wypieki Kaprysiu powodują ślinotok jak u Twojego Lesia, lepiej nie zaczynać
OdpowiedzUsuńAj tam, aj tam. Tuczą konserwanty. We własnym nie ma, to nie tuczy;) Uściski:)
UsuńChlebuś wyszedł Ci wspaniały! Dziękuję za wspólne pieczenie :)
OdpowiedzUsuńI ja dziękuję:)
Usuńoj upiekło się nam na medal ,na złoty medal
OdpowiedzUsuńale wybór pieczywa , jest co podziwiać
Mój chyba najmniej okazały:) Ale pyszny był. Pozdrawiam i dziękuję za towarzystwo w pieczeniu:)
UsuńKaprysiu, nie kapryś, chlebuś upiekł się apetycznie bardzo. W takim towarzystwie tylko trochę mu minka zrzedła, może rzeczywiście zbyt dużo wypił mleka?
OdpowiedzUsuńChyba tak:) Robiłam z połowy porcji i pewnie nieco zachwiałam proporcje. Następny może wyrośnie:) Pozdrawiam:)
UsuńJeszcze ja piekłam z Wami, a nie ma mnie na Twojej liście;-) I jeszcze się pochwalę, że zakwas ja sprezentowałam Ali, więc tak jakby jestem "babcią":-))
OdpowiedzUsuńChlebek cudowny i dzięki za wspólne pieczenie:-)
Już jesteś:) Przepraszam:)I pozdrawiam serdecznie "zakwasową babcię":)
Usuńcudny chleb i wspaniałe towarzystwo!!! dziekuję za wspólne pieczenie i mam nadzieję na jeszcze :) miłej niedzieli Ci życzę :)
OdpowiedzUsuńJa chętnie:) Dziękuję za miłe towarzystwo przy pieczeniu:)
UsuńAle pysznosci u Ciebie, podziwiam i zazdroszcze... niestety ja nie z tych piekacych cokolwiek bo wszystko mi wchodzi nie tam gdzie trzeba, chleb jadam bardzo rzadko.... ale bardzo lubie i gdybym piekla to marny moj los :)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i zycze aby wszystkie wypieki zawsze byly udane i smaczne :)
Jakoś nie mogę się wyrzec chleba.. cóż, to już lepiej jak jem własny:)Pozdrawiam i miłego weekendu:)
UsuńWspaniały chlebuś, dziękuję za wspólne pieczenie!
OdpowiedzUsuńI ja dziękuję:) Miłej niedzieli:)
UsuńCzy na zakwasie czy na tang zhong, pieczenie uzależnia!:)
OdpowiedzUsuńTwój chleb wygląda na niezwykle puszysty.
Na te bułeczki Kass też mam chrapkę;)
Chleb na zakwasie to u mnie już codzienność i cieszę się,
że coraz więcej osób się w to wciąga:)
Dzięki za cudny weekend!
Okropnie wciągające to pieczenie:)Pozdrawiam i dziękuję za wspólne pieczenie:)
UsuńOrety, ale pyszności!
OdpowiedzUsuńNooo:))) Jakby co, służę zakwasem, albo polecam tang zhong. Bomba:)
UsuńMniaaaam!
OdpowiedzUsuńOjeku! Dziś nic nie upiekłam... Czuję się zbesztana ;-D
Jeszcze nic straconego. Weekend trwa:)
UsuńKaprysiu,
OdpowiedzUsuńco za chlebki!
Dziękuję za tak miły czas.
I ja dziękuję za zaproszenie i przemiłą organizację:)
UsuńFantastyczne wypieki!
OdpowiedzUsuńDzięki:)Chociaż tang zhong nieco klepnięty;)
UsuńPiec pełen domowego pieczywa :)
OdpowiedzUsuńWspaniale było piec razem...
Pozdrawiam ...
Dziękuję za towarzystwo przy piekarniku:)
UsuńKaprysiu wspaniałe wypieki. I chlebek na tang zhong i jego towarzystwo także. Dziękuję za wspólne pieczenie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńI ja pozdrawiam i dziękuję:) Miło było Cię poznać:)
UsuńRzeczywiście Wam się upiekło! Zaimponowałaś mi, Kaprysiu. Ja sobie przypomniałam, że piekłyśmy z dziewczynami chleb z tym starterem kilka lat temu, hmmm...
OdpowiedzUsuńMiło tak czasem współ zespół:)
UsuńMnnnnnnnnnnnnnnnnnniam:) A po długim spacerze z Lesiem taki chlebek jest w sam raz. I bez spaceru też;)
OdpowiedzUsuńA tyłek rośnie;)))))Dobrze,że spacerki długie:)
UsuńPieczenie w tak doborowym towarzystwie to sama przyjemność :) Miło było mi Cię poznać. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńI ja dziękuję i pozdrawiam:)
UsuńZakochałam się w bułeczkach. Są przecudne!
OdpowiedzUsuńMiło Cie poznać:)Jestem pod wrażeniem Twojego stażu blogerskiego. Chylę czoło!
POzdrawiam i dziękuję za wspólne piecznie.
Mistrzynią bułeczek jest Kass. Co do stażu, parę razy miałam ochotę rzucić kapryśnik, ale jednak pisałam po przerwach dalej. Siła przyzwyczajenia;)
UsuńPozdrawiam i dziękuję za wspólne pieczenie:)
Kaprysiu, wspaniale, że mogłyśmy spotkać się w kuchni i upiec wspólny chleb.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię!
Pozdrawiam również i dziękuję:)
UsuńA Ty co dzisiaj upiekłaś? :D:D Boskie!
OdpowiedzUsuńKaprysiu, a jak się ma Twój piekarnik? ;))) nie denerwuje się jeszcze na Ciebie? ;)
Bułeczki są przepiękne!!!
Grzeczny jest i posłuszny:)Odpukać;)))
UsuńDziękuję Kaprysiu za ten przemiły, wspólny czas!! Widzę, że dałaś się ponieść tang zhong, chlebek już poznałam ale w wydaniu bułczanym podoba mi się równie bardzo. Musiało pachnieć na potęgę. Do zobaczenia :)
OdpowiedzUsuńBułeczki są według przepisu Kass z drożdżowego ciasta leżakującego w lodówce. Pachniało faktycznie:)
UsuńPozdrawiam i dziękuję za wspólne pieczenie:)
Pst! Ja jeszcze nie mówię tego całkiem głośno, ale też mam nadzieję rozpocząć pieczenie chlebka na słynnym zakwasie od Alutki. Się roznosi. :)
OdpowiedzUsuńA takie pieczenie w towarzystwie to musi być coś fajnego, ale ja najpierw zaszyję się sama i cichcem upiekę. Bo to będzie pierwszy mój chlebek. Trochę drżę. ;)
Pozdrowienia z Pomorza, Kaprysiu. :)
A zakwas masz, czy podesłać? :) Ja się od tego chleba uzależniłam;) I tez drżałam, bo jakoś nie mogłam uwierzyć,że mi urośnie. A rośnie:)
UsuńUściski:)
Alutka mi obiecała wysłać, to na razie czekam w kolejce i na wolne moce przerobowe, Kaprysiu. Miała ona trochę na głowie ostatnio, więc jej nie ponaglam. :)
UsuńOgromnie Ci dziękuję za gotowość. :) Jakby się skończył zakwas u Ali, to się zgłoszę do Ciebie. :)
Uściski! I pogłaski dla kumpla od długich spacerów. :)
Jak to mawiał mój dziadek: " Nie miła księdzu ofiara, marsz ciele do obory";))))
UsuńAle jak by co, to ja proszę bardzo:)
Pogłaskanie dedykowane zagwarantowane po powrocie do domu i psa:)
Ściski zwrotne przesyłam i głaski:)
Aaaa! Mądrze dziadek powiadał, mądrze. :) Zapamiętam. Jak i to, że jakby co, mogę jednak przyjść do Ciebie po prośbie, Kaprysiu. :)
UsuńPS. Bardzo często tak mam, że gdy tarmoszę Leśkę, to mi Lesio na myśl przychodzi. :)
Opadnięty czy nie, był smaczny, domowy i Twój a to jest najważniejsze :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za wspólną zabawę i do następnego :)
Ja piekłam wczoraj chlebek na zakwasie. Fakt, to jest uzależniające. Też dostałam zakwas z przepisem od blogowej koleżanki Marii z Zielonego kuferka. Piekę go jeż rok. Tak smakował jednej Angielce, że chciała zabrać go samolotem, ale jej zabrali bo miał podejrzaną konsystencję, a ona to rodowita "Palestynianka" więc no wiesz, dobrze, że nie aresztowali;-)
OdpowiedzUsuńBuziaki i głaski dla Lesia:)))
Ja piekłam trzy razy, w sumie 6 bochenków, znajomi byli bardzo zadowoleni, a w mieszkaniu cudownie pachniało. Do następnego piecznia :)
OdpowiedzUsuńPIĘKNIE,KOLOROWO,SMACZNIE,PACHNĄCO-PO PROSTU CUDNIE.Z0staję na dłużej-pozdrawiam i zapraszam w odwiedziny ,a może na dłużej.Pozdrawiam cieplutko
OdpowiedzUsuńdziękuję za wspólną zabawę :)
OdpowiedzUsuńpiękne te Twoje wypieki :)