niedziela, 9 czerwca 2013

Balkon na życzenie:)

Nasz komentator, nasze proszę bardzo:)
Balkon na życzenie Bobe Majse. Coś tam kiedyś kawałkami pokazywałam, ale dziś w miarę dokładny balkonowy przegląd. 
Malutki jest, więc nie ma jak się dobrze ustawić, żeby pstryknąć całością, będzie więc stronami.
Prawa strona:

Lewa strona:
 
Znowu prawa:
Środek. Zajęty, jak widać.
 Środek i lewa strona.
 
 Lewa strona, widok z pokoju.
Dwa fotele tworzą tłok. Trudno. Za to na wiklinowym kładę sobie nogi.
Czasami siada na nim mąż. Bywa, że ma udostępniane oba. Nieczęsto;)
Na życzenie rucianki przenoszę co nie co z zeszytu do kapryśnika.
Nie dokładnie to czego nie widać na zdjęciu w poprzednim poście, ale za to o balkonie.
Niestety kiepsko mi się pisało i wyszły takie różne, jedno gorsze od drugiego, więc proszę bardzo przepiszę wszystkie balkonowe, ale tylko dlatego, że na życzenie;)
Na początek po najmniejszej linii oporu:

                          Na balkonie siedzi leń
                          nic nie robi cały dzień
                          zamiast ruszyć mózgiem swym,
                          to podkrada Brzechwie rym.

Żenada. Może jednak bardziej refleksyjnie:

                          Gdy kwitną pelargonie
                          i czerwiec pachnie latem
                          w fotelu na moim balkonie
                          mogę się schować przed światem
                          
                          W niebo patrzę bez celu
                          myślami gonię obłoki
                          i tonąc w miękkim fotelu
                          słucham jak skrzeczą sroki 

Przyleciały akurat i zrobiło się bardziej realistycznie w związku z tym.
Po chwili było już dotkliwie realistycznie:

                          Komary wielkie jak wróble
                          tną mnie po nogach i rękach
                          i przez te głodne owady
                          mój balkon wieczorem, to męka.

Tak.
Może być też jeszcze z naleciałościami rusycystycznymi. Na przykład jakoś tak:

                          Jak ja lubię przy sobocie
                          na balkonie wypić czaj.
                          Siedzieć sobie, nic nie robić
                          i mieć swój prywatny raj.

I tak dalej, i dalej...., ale chyba już wystarczy:)))

Został jeszcze przepis na sznurkowe korale dla Raincloud, Aty i dla wszystkich chętnych i zainteresowanych. Przygotowuję go i pokażę w kolejnym poście. Postaram się, żeby był bardziej szczegółowy niż ten, który kiedyś zrobiłyśmy z Mrautusią tutaj: http://kaprysnik.blogspot.com/2012/07/mrautak-proponuje-i-pozegnanie.html

Kończy się niedziela, czas już pomyśleć o nowym tygodniu. Mógłby być bardziej słoneczny, mniej parny i burzowy.
Czy nowy tydzień mnie słyszy? 
Dobaranoc:)

                         


50 komentarzy:

  1. Niewielki masz balkonik, ale niezwykle przytulny, zielony, wygodny i sprowadzajacy natchnienie do tworzenia poezji.
    Przyjemnie na nim posiedziec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poezja to duże słowo:) Ja tam piszę sobie rymowanki:)

      Usuń
  2. Kiedy balkon taki przytulny, to można na nim spędzić nawet cały urlop ;)
    Uzbrajam się w szydełko i już się cieszę na lekcję naszyjnikową, bo wyjątkowo wpadłam w twórczy nastrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trzeba, to można, ale może jednak gdzieś pojedziemy;) A lekcja się robi:)

      Usuń
  3. Piękny ogród na balkonie i wiersze wywołujące uśmiech :)!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny ten balkon. I te foteliki, stoliczek.... no i oczywiście Lesio, szczęśliwy, bezpieczny i ma tu okienko na świat. Pewnie głośno oznajmia każdego, kto śmie mu przechodzić dołem ;)). Nawet hortensje się zmieściły. Ja raczej w pelargonie. Niestety mój balkon dostępny do siedzenia rano i wieczorem. Po południu patelnia, pomimo parasola. Za to komarów na 3 piętrze niewiele. Wystarczy im jedzenia niżej :). Dzięki temu, że odwrócony na zachód mam co wieczór prywatne spektakle. Cudowne zachody słońca, codziennie inne. Nie można się nimi znudzić. Wierszyki super. Bardzo obrazowe. Miłych chwil na balkonie, ciągnących się w nieskończoność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógłby być trochę większy, ale jak się nie ma co się lubi, to lubi co się ma:)Jest południowy, więc dobrze,że to loggia i jak słońce jest wysoko, to tak nie praży. Uściski:)

      Usuń
  5. Pienie i przytulnie! U mnie w tym roku kompletnie balkon zaniedbany niestety.. a tak miło wyjść i posiedzieć i poczytać książkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest tak ważny,ze różnych rzeczy mogę nie zrobić, ale balkon koniecznie,żeby nie wiem co:)

      Usuń
  6. Nawet otoczenie po za balkonem sprzyja wypoczynkowi. A balkon zagospodarowany ze smakiem i do tego wygodny! Ja przez remonty w domu jeszcze tarasu nie ruszałam i nie wyciągnęłam mebli! A to już czerwiec!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak urządzaliśmy mieszkanie i nie było jeszcze zrobionej kuchni, łazienki i wielu innych rzeczy, to ja zaczęłam od zamówienia kratek na balkon, a potem sama je malowałam drewnochronem:) Wiele lat mieszkałam w mieszkanku bez balkonu i zawsze o takim przytulnym i ukwieconym marzyłam, więc jak już mam to się wyżywam:)

      Usuń
    2. Zrobiliśmy tak samo. Wprowadzaliśmy się w lutym, a już na wiosnę zamawiałam specjalne rynny na skrzynki, żeby nie pospadały przy wietrze sąsiadom na samochody. Jak tylko zrobiło się ciepło, natychmiast ruszyliśmy szukać kwiatów i kombinować co i gdzie posadzić. To mój pierwszy balkon w życiu, do tej pory ulubione miejsce w domu. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Bardzo przytulny balkonik, ślicznie urządzony. Rymowanki super, najbardziej podoba mi się fragment o komarach; mogłabyś pisać teksty kabaretowe:)
    Ja też od czasu do czasu jakąś rymowankę popełnię i nie odważam się jej nazwać poezją; często też uciekam w humor, by ustrzec się patosu czy zwykłego kiczu. Jaka płynna jest granica między liryzmem a wyżej wymienionymi...
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę jednak,że dosyć wyraźna jest ta różnica;) Za to faktycznie bardzo łatwo zrymować knota, co widać powyżej:))) Zamiast tych srok mogły być jakieś nocy kroki lub podobnie, ale zaraz zaczynają mnie od czegoś takiego zęby boleć i robi mi się mdło:))) A w ogóle widział ktoś,żeby noc miała nogi ?!
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
    2. No, tak, biorąc pod uwagę indywidualne opinie, dość łatwo tę granicę wyznaczyć, ale już rozpatrując opinie innych, nie jest to takie proste; jedni w danym wierszu nie rozpoznają kiczu w ogóle, inni na ten sam utwór, który ktoś określi mianem "piękny wiersz", powiedzą "kicz do kwadratu", a są tacy, którzy całą niemal współczesną twórczość rymowaną wrzucą do worka z napisem "kicz", bo dla nich liczy się tylko biały wiersz.
      A Twoje rymowanki są super, bardzo mi się podobają; widać (no, biorąc pod uwagę to, co napisałam wyżej WIDZĘ), że się nimi bawisz i dokładnie wiesz, co piszesz.
      Ninka.

      Usuń
    3. Określenie "knot" wydaje się trochę przesadzone:):):)
      Ninka.

      Usuń
    4. Mówiąc "indywidualne opinie" miałam na myśli opinie jednej i tej samej osoby.
      Ninka.

      Usuń
    5. Masz rację:) To zabawa. Poważnego wiersza w blogu nie opublikuję za skarby świata;) Zresztą moim zdaniem nie pasowałby do lekkiej blogowej konwencji.
      Pozdrawiam i dziękuję za Twoje zawsze sympatyczne i ciekawe komentarze:)

      Usuń
  8. Matko, jaki piękny jest Twój balkon:) To chyba musi być oaza spokoju... Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest. Tylko bez komarów i dopóki sąsiad nie włączy skrzeczącego radia. Swój ogród, to swój ogród, ale ja albo bym się zarobiła na śmierć, albo miałabym okazałą hodowlę chwastów, jak na działce;)
      Odściskowuję:)

      Usuń
  9. twój balkon mnie zawstydził...bo u mnie jakoś tak okropnie na tarasie w tym roku:(((Cudny raj!!...a sroki to mnie już nerwowo wykańczają...chociaż sikory sa od kilku dni nie lepsze...ale może myślą,ze ja podobnie jak Bury zeżrę im dzieci???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz piękny ogród za to. Gdzie mi tam do niego z moim maleńkim balkonikiem:) Nie pomyślałam o zeżarciu srocząt, hmmm. Pogłaszcz Burego po brzuszku:)
      Serdeczności:)

      Usuń
  10. Wygląda jak balkon gdzieś we Włoszech. Piękny:) Sama bym sobie na nim posiedziała:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przy okazji zapraszam:)

      Usuń
    2. Spokojna głowa, jak kiedyś w końcu dotrę do Wawy to nawet nie ma takiej opcji żebym Cię nie nawiedziła:)))

      Usuń
  11. Wyczarowałaś sielski zakątek i do tego pełen poezji.
    No i wścibskie oko zauważyło że Lesio ma dywanik żeby mu zimno w brzuszek nie było:)
    Pozdrawiam
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie ma kocyka, to patrzy z wyrzutem i czeka,żeby mu położyć:)

      Usuń
  12. Niewielki balkonik, ale uroczy i wszystko, co potrzebne się na nim mieści. Szczególnie takie fajne futrzane ciałko dobrze go wypełnia;-)
    Wszystkiego dobrego, Kaprysiu, ściskam czule;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja ściskam:) I ciałko macha ogonem:)

      Usuń
  13. Balkon jak marzenie!
    Mały, ale każdy centymetr idealnie wykorzystany.
    Taka prywatna enklawa spokoju w wielkim mieście :-)
    Dziękuję za przypomnienie Twojego wpisu :-)
    W sumie, to jak tak samo robię te szydełkowce, tylko, że krótsze, więc pewnie dlatego takie mniej puchate :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładny opis prawie już,już gotowy:)

      Usuń
  14. Lenia Brzechwowego zazdroszczę najbardziej.
    Mój balkon cały czas się porządkuje i to wszystko przez pogodę i siatkę, którą zakładamy dla Miłka (pogoda jak widać, nie dało się malować). Mam nadzieję, że w tym tygodniu będzie finisz i Miłek wreszcie będzie mógł spędzać czas bez smyczy przywiązanej do kaloryfera. Mam żal, że wcześniej nie było takich wynalazków i moje dwa poprzednie koty, były zniewolone. Z psami jest na szczęście bezpiecznie (wiem, bo dwa w domu rodzinnym miałam).
    Cudowny ten Twój balkon i taki kolorowy. Mój ogranicza się do ziół (uczulenie na błonkoskrzydłe nie pozwala mieć kwitnących roślin) i kwiatów domowych, spędzających na nim lato. U Ciebie znacznie milej i miękko (te poduchy). Pocieszam się bo i tak nie miałabym na nich kiedy siedzieć.Powiedz mi tylko proszę, czym zaimpregnowałaś wiklinę, bo właśnie zakupiłam kosz.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż nie impregnowałam:) A powinnam? Fotel swoje przeszedł, obgryzała go radośnie Mrautak i stał tam również przez kilka zim. Teraz na zimę zabieram go do małego pokoju. Ma tam swoje miejsce. Ma już 10 lat, ale ciągle jakoś się trzyma:)

      Usuń
  15. Widzę, że obie lubimy niebieskie kwiatki:))) Jest bardzo przytulny, nie dziwię się, że tam przesiadujecie z Lesiem. Widać tez, że masz dużo zielni za balkonem i ładnie zadbanej. Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, mieszkamy na zielonym i sympatycznym osiedlu. Pozdrawiam również:)

      Usuń
  16. Balkonik uroczy !!!
    Tylko zasiąść na dobrą kawusię ;-)
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawusia jest najmilsza we dwoje, a to jest jednak balkonik jednoosobowy niestety:) No, chyba, że na wcisk:)

      Usuń
  17. Kaprysiu bardzo przytulny ten Twój balkonik. Ślicznie go zagospodarowałaś. Oddawanie się na nim słodkiemu lenistwu musi być niezwykle przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Balkonik cudny, Bobe zachwycona :) Rymowanki... już wiesz... Lesio - tym bardziej wiesz...

    Słów brakuje, albo oklepane się wpisują, to uściskam Cię jeszcze serdecznie i... zmykam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Sliczny masz balkon, moze malutki ale jak udekorowany. A miejsce znalazlo sie nawet dla psiurka :)
    Wierszyk o czaju najbardziej mnie zachwyca, moze dlatego, ze sie z nim identyfikuje :)

    OdpowiedzUsuń
  20. lubie balkoniki pelne w kwiatkach twoj jest sliczny, to nic ze malutki ale taki sympatyczny, fantastyczne jest to twoje wierszowanie z taka lekkoscia pisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógłby być trochę większy, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma:) Nie zrymowało mi się;)))

      Usuń
  21. Balkonowy raj:)) posiedzieć, wypić herbatke, zjeść ciasto (odezwał się łasuch:)) i pokontemplować...czegóż chcieć więcej od zycia:)

    OdpowiedzUsuń
  22. balkon jak zawsze śliczny, posiedziałoby się tam chętnie z książką... ale jest też refleksja: w końcu kolejne zwierzątko ma zdjęcie na balkonie:) to już po władziu i mrautaku trzci fan balkonu:) proponuję jakieś zestawienie zdjęć 3 fanów na balkonie:)

    OdpowiedzUsuń