niedziela, 9 maja 2010

"Carpe diem", czyli "Chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie jaką nam przyszłość zgotują bogowie":)



Według przepowiedni Majów, którą zdają się potwierdzać coraz częstsze, groźne pomruki naszej planety, a także o zgrozo, w miarę poważny artykuł któregoś z ostatnich numerów "Science", do wielkiego bum kończącego nasz udział w historii świata zostało około półtora roku;)))
Czasu niewiele, a ciągle jest coś ważniejszego do zrobienia, niż to na co akurat mamy ochotę. A w Powsinie zakwitły magnolie.
Z tysiąca najróżniejszych powodów od lat nie mogłam się wybrać tam w maju, a rodzice mojego męża, uwielbiający roślinki, spacery i wszystko czego  jeszcze nie widzieli, nie byli tam nigdy.
Zakrzyknąwszy donośne:"A dosyć tego!", korzystając z przyzwoitej pogody i samopoczucia, zostawiając, w nieładzie zapuszczone przez ostatni tydzień domostwo, pojechaliśmy do Ogrodu Botanicznego w Powsinie na spacer pośród kwitnących magnolii:)
Na gołych i z pozoru suchych gałązkach niedużych drzewek rozsiadły się kwiaty podobne do wielkich bajkowych motyli.
Prześliczne, ulotne jak wszystko, kwitną, pachną i zachwycają.
Chodźcie z nami:)))









 

9 komentarzy:

  1. Magnolie to cudowne kwiaty, kiedy one kwitną to wiem, że jest wiosna.
    Nie posiadam własnego ogródka ale na działce rodziców "zameldowałam" ciemno różową magnolię i jestem dumna, że dobrze się u nich czuje.
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Kaprysiu, przez kilka dni nie mogłam z niewiadomych mi przyczyn przesłać żadnego komentarza - w końcu się udało!
    Kaprysiu - dziękuję Ci za serdeczne słowa - a Twoje wspomnienia sprawiły mi ogromną przyjemność!! Proszę o więcej :)
    Wierzę.. mimo wszystko - iż czeka nas jeszcze wiele pięnych dni! :)
    Ściskam Cię Kaprysiu!
    ps. cudne magnolie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie strasz Kaprysiu, proszę! Ja nie chcę wierzyć ani w przepowiednie Majów, Nostradamusów i innych jasnowidzów ani w pesymistyczne wieści naukowców. To takie przygnębiające żyć ze świadomością odliczania zegara do 2012.
    Magnolie cudne i cieszmy się ich widokiem, bo więdną tak szybko. Pozdrawiam optymistycznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Miro droga, zegar tyka każdemu z nas, a rzecz w tym, żeby póki tyka, łapać życie za pięty, bo tak naprawdę to jesteśmy tu tylko chwilę,
    Aniu, miło,że znowu jesteś:),
    Ago, na mojej działce nie chciały rosnąć, za to mlecze rosną tam cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekne zdjecia, wiosna rozowa, delikatna jak te kwiaty magnoli... ja mam nadzieje, ze niejedna jeszcze wszyscy razem przezyjemy :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Magnolie cudnej urody. Nie chwaląc się też mam drzewko, ale jeszcze malusie. Jednak w tym roku obsypane kwieciem.
    Jednocześnie zapraszam na zabawę do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. I tak trzeba :)
    Cudny spacer! A widok... Do pozazdroszczenia ;)
    Tym bardziej cieszę się, że dzielisz się wrażeniami, bo ja nigdy tam nie byłam.

    Ściskam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wstyd przyznać, mieszkam po drugiej stronie Lasu Kabackiego, byłam milion razy w Powsinie a w Botanicznym nigdy. Wybiorę się wkrótce, obiecuję

    OdpowiedzUsuń
  9. Magnolie uwielbiam, może i dlatego, że tak krótko kwitną... W tym roku zwiedzaliśmy Cieszyn w magnoliowej porze. Dzięki nim z pewnością był jeszcze piękniejszy.

    OdpowiedzUsuń