sobota, 25 sierpnia 2012

Nie rozumiem po co w niebie potrzebny był jeszcze jeden mały łaciaty kot, skoro są ich tam niezliczone rzesze.
Tylko dwa lata moja ukochana koteczka była mi radością i pociechą.
Zdobyć kocie serce to zaszczyt. My zasłużyliśmy tylko na te dwadzieścia cztery miesiące.
Bez Mrautak nie umiem pisać. 
Nie mam też o czym i nie mam czasu.
Muszę umyć i schować kuwetę, miseczki i drapak. Muszę nauczyć się nie spieszyć do domu i zamykać drzwi w łazience. 
Jej małe serduszko przestało bić, a moje z bezradności i żalu pokruszyło się na kawałki. Rozsypały się też kartki kapryśnika.
Nie wiem czy będę umiała je pozbierać.
Nie piszcie proszę komentarzy. Nie dam rady ich czytać.




13 komentarzy:

  1. Kaprysiu, wiem, co czujesz, sama stracilam ukochanego pieska Fuselka i, choc minal ponad rok, bol nie zelzal ani troche.
    Mrautak, koteczka o tak oryginalnym imieniu, taka sliczna, taka mloda, byla widocznie potrzebna w kocim niebie. Powiedz sobie, ze teraz nie cierpi, ze biega sobie wraz z innymi naszymi pupilami za Teczowym Mostem, moze Twoj bol bedzie przez to mniejszy, choc watpie.
    Ach, ide sie wyryczec, to tak boli, kiedy Oni odchodza...

    OdpowiedzUsuń
  2. kaprysiu wrócił mi ból po stracie wszystkich moich kotów....to straszne..........

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę napisać, bo mój Ździebko jest w stanie krytycznym. Wczoraj zawalczyliśmy o kilkanaście godzin życia. Rozumiem i współodczuwam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie piszę, bo wiem jak to jest. Zdecyduj sama kiedy się odezwiesz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozwolilam sobie:

    http://swiattodzungla.blogspot.de/2012/08/pamieci-mrautak.html

    OdpowiedzUsuń
  6. przykro mi bardzo,wiem co to stracic ukochanego kociego przyjaciela....

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny! Kochane! Uszanujcie prośbę Kaprysi... Nie piszcie komentarzy...

    OdpowiedzUsuń
  8. wystarczy juz tego milczenia ...W R A C A J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak nie mogę się zebrać;) Zaległości i tak nie nadrobię, pisać mi się nie chce i w ogóle ;))) Ale miło,że napisałaś:) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Właśnie wpadłam to samo zaproponować: wracaj.
      Co powiesz na Szuwarka? Nie zawadzi chyba zapytać...

      Usuń
  9. Wracaj, Kaprysiu, prosze...
    Przelecialam jeszcze raz Twoj blog od poczatku, tyle wpisow, tyle pracy. Nie musisz nadrabiac zaleglosci, zacznij po prostu pisac. Wiem, co czujesz, ja po smierci Fusla przez poltora roku dochodzilam do siebie, ale pisanie mi pomagalo. I Kira, ktora swoja obecnoscia odciagala troche mysli od tamtej tragedii.
    Widze, ze nie jestem jedyna, ktorej doskwiera Twoja nieobecnosc. A wiec: vox populi, vox dei.
    Wracaj!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kaprysiu mam na zbyciu piękne 3 kociaki... może się skusisz:)

    OdpowiedzUsuń