wtorek, 6 listopada 2012

Czerwone jabłuszka.

Myślę czasem o napisaniu czegoś poważnego, ale niestety wychodzą mi same głupotki. Tak to już jest, że każdy tworzy na własną miarę. Zastanawiałam się jak ten wierszyk poprawić, ale nie umiem.
Jest o jabłkach, po które chodzę "w szkodę" podczas jesiennych pobytów na działce. Leży ich pod jabłonką zatrzęsienie i są naprawdę najbardziej chrupiące, soczyste i słodkie na świecie. Każdy, kto spróbował potwierdza, a i los starej jabłoni jest niepewny, bo któż to wie, jakie plany ma wobec niej gospodarz.
Wierszyk napisał mi się po obejrzeniu jesiennych zdjęć w poście Bobe Majse "Aszkenazyjska jesień" i jej go dedykuję, ponieważ doradziła mi zmiany w treści i "jabłonki" zmieniłam na "sadu", a "sąsiadów łąki" na "łąki sąsiadów" oraz dlatego, że czego bym nie napisała rymowanego w blogu, to jej się podoba, a przynajmniej tak pisze, co mnie niezmiennie wzrusza i pociesza, aczkolwiek co do posiadania talentu specjalnego nie przekonuje:)

Czerwone jabłuszka

Owoc jesieni, kolor bazarów,
tak wiele nazw ich, smaków, rodzajów,
lecz najsmaczniejsze są prosto z sadu,
co rośnie obok łąki sąsiadów.

Niewielkie, jędrne, słodkie, chrupiące
w czerwonych kulach zamknięte słońce.
Poranne mgiełki i zapach łąki
zbierały w sobie, aż po ogonki.

Wszystkie dni lata zapamiętały,
bo każdy sprawiał, że dojrzewały.
A teraz twarde, sokiem nabrzmiałe
nazbieram w kosze duże i małe,

Żeby jesienią piekąc szarlotkę
przywołać lata wspomnienie słodkie
rozgrzanej słońcem zielonej łąki.
Nie ścinaj proszę, starej jabłonki.



22 komentarze:

  1. Wierszyk słodki, a na widok tych jabłek ślinka sama napływa do ust. U mojej babci w ogrodzi rosły podobnie wyglądające, bardzo twarde, soczyste, w środku białe z drobnymi czerwonymi żyłkami. Nigdzie indziej takich nie widziałam i nie jadłam. A dzięki jabłkom sąsiada pobiłam życiowy rekord skoku wzwyż (przez płot), kiedy okazało się, że u sąsiada pies spuszczony z łańcucha, ach.......... dzieciństwo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie nie mają płota w sadku, a pies mnie kocha i zawsze przychodzi na mizianki:)

      Usuń
  2. ... dostrzeż jabłonki
    moc w słojach zwartą
    i jej dar krągły
    upiecz z pulardą ...

    uwielbiam Twoje wierszyki,
    a nie byłabym sobą, gdybym nie skrobnęła swoich trzech groszy :D ... takie wspomnienie ongiś próbowanego drobiu po portugalsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniam:) Tylko skąd wziąć pulardę:)

      Usuń
  3. Kaprysiu, pularda to sterylizowana kura, wiec lata tego towaru pelno po wiejskich podworkach.
    Nooo, nawet nie wiedzialam, ze jestes i w tym kierunku utalentowana, bardzo smaczny wiersz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to jednak takie proste i oczywiste. Pulardy, nie znoszą jajek, bo są pozbawione jajników i takie po podwórkach nie biegają raczej. Tuczone są poza tym w specjalny sposób. Raz tylko widziałam w drogich delikatesach takie mięsko i nie było w dostępnej cenie. A wierszyki wszelakie znajdziesz w zakładce z wierszykami:) Pozdrawiam.

      Usuń
  4. schrupałam bym takie jabłuszko wierszykiem osławione:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczy wierszyk:)))
    Mam takie jabłuszka, jak będę je chrupać to pomyślę o Tobie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma to jak stare jabłonki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aż sobie chyba wyobrażam smak tych jabłek - zdjęcie i wierszyk podziałały na kubki smakowe. :)

    Pozdrówka.

    JolkaM

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam tą odmianę - mój mąż teraz handluje jabłkami na dużą skalę więc wiem że są różne odmiany i na tym na razie ma wiedza sie kończy. Cóż w kwestii jabłek jestem wiedzoodporna.
    W kwestii wierszyka powiem Ci szczerze
    w Twój brak talentu wcale nie wierzę.
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  9. w czerwonych kulach zamknięte słońce
    właśnie tak! Idealnie to ujęłaś :-)
    Masz talent! Jak możesz w to wątpić??

    OdpowiedzUsuń
  10. Stara rosochata jabłonka to wyznacznik uroku Miejsca, za którym się rozglądamy. Obecnie obwąchiwana działka jej nie ma, stąd mój ograniczony wobec niej entuzjazm...
    Masz szczęście, mogąc wchodzić w szkodę po TAKIE jabłka - toż to powrót do czasu dzieciństwa!
    Ściskam czule ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładny wierszyk. Ja tam codziennie jabłuszka
    do sokowirówki i piję pyszny sok! Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż chce się zakrzyknąć Pan Poeta! Pan Poeta!
    Pani Poetka, znaczy...
    Uroczy wierszyk.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mądre nie mądre, urocze na pewno :)
    Zresztą świat to nie tylko mądrości, ale życie normalne, pełne radości ;)))Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. To ja - Fanka Twego Talentu, w skrócie FTT :)
    Miłej soboty, Kaprysiu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niewielkie,jędrne,słodkie i chrupiące.Znam ich smak i kupując jabłuszka zawsze wzrokiem właśnie takich szukam,ale
    trafić na nie wcale nie jest łatwo.Jabłonki ,która takie owoce rodzi ścinać nie uchodzi a wierszyk może właścicielowi ładnie oprawiony podarować? Tak na wszelki wypadek ...gdyby mu jakieś złe myśli po głowie chodziły....
    Kaprysiu,zapraszam Cię do siebie po odbiór drobnej niespodzianki,mam nadzieję,że miłej:)pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  16. Dlaczego zaraz głupotki? I najwięksi pisywali fraszki i bajki!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie same jabluszka przyjechaly w wiklinowym koszyku znad Buga...
    Siostra B.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jabłuszka pachnące,czerwienią mieniące...
    A wiosną jabłonka cudnie przystrojona białym kwieciem
    jak zwiewna panna młoda :)Alusia

    OdpowiedzUsuń