środa, 25 lutego 2015

Recydywa.

"Tłumaczyć się nie będę.
O, nie.
Wrócę na chwilkę,
może na dwie.
Napiszę wierszyk,
albo i dwa.
Opowiem czasem 
o sprawach psa.
Obrazek wkleję
z jakiejś podróży
i znów ucieknę,
jak mnie blog wkurzy.
Proszę Kaprysi
nie sądzić srogo,
bo srogie sądy,
nic nie pomogą.
Takie już właśnie 
Kaprysie są,
że piszą tylko wtedy
gdy chcą,
więc recydywę rymem ogłaszam.
Kto ma ochotę,

13 komentarzy:

  1. Kaprysiu:))) ja sądzić nie zamierzam:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło mi cię powitać, Kaprysiu, po przewie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaprysiu! ♥♥
    Ja tam czekałam cierpliwie, mając nadzieję, że to przejściowe i nic groźnego ani smutnego.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja ostatnio o Was myślałam. O Tobie i o Lesiu:) Cieszę się, że wracasz do blogowego świata:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Huraaa!!!!
    Ja chętnie przeczytam wierszyk lub dwa,
    bardzo ciekawam co tam u psa.
    Zobaczę chętnie zdjęcie z podróży,
    może Kaprysia się już nie wkurzy.
    Buziole wielkie pełne radości przesyłam :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. :DDD!!!!
    Myślałam o Tobie ostatnio :))))
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  7. Och jak się cieszę mimo "kapryśnego" wiersza. Czekam na każdy Twój post i psiowe pamietniki.
    Pozdrówki i pogłaskanki. Ponad rok Was nie było.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że jesteś może na chwilkę może na dłużej ale zawsze ...

    witam więc serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszelki duch pana Boga chwali! Toż to nasza Kaprysia ! Póltora roku czekałam i proszę - doczekałam się! Super że wróciłaś!

    OdpowiedzUsuń