piątek, 5 czerwca 2009

Kolczykowe szaleństwo

Cały tydzień dłubałam decoupażowe kolczyki, szaleństwo. W pokoju leży góra prasowania, na obiad był makaron z pesto,albo truskawki, a spałam po cztery godziny, bo niestety , ale przed południem trzeba pracować.
Zaraziłam się kolczykami od Gosi, mojej szkolnej koleżanki po pędzlu , no i wsiąkłam. Mam trudno, bo nie chcę powielać jej pomysłów, chociaż niektóre wzory same się proszą o zrobienie. Zdjęcia zamieszczę jak je zrobię, cierpię na chroniczny brak czasu, a weekend zapowiada się mocno zajęty.
Poza decoupażowym szaleństwem chodzą za mną żeberka teryaki, muszę przećwiczyć przepis, a potem przetestować na znajomych.
Co ty na to Ewuniu? :))). Tylko oczywiście nie wiem kiedy , ale coś się wymyśli w jakiejś trudnej do określenia przyszłości.
A za oknem jakieś nieporozumienie, właściwie nie pamiętam takiego zimnego czerwca, brrrr..

2 komentarze:

  1. Żeberka teryjaki zawsze chętnie :))) Okropnie też jestem ciekawa tych kolczyków, bo sroka jestem.
    W Norwegii temperatura była ostatnio wyższa o średnio 10 st. To chore

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne kolczyki :) pozdrawiam :) i życzę ciepłego mało wilgotnego lata :)
    Duende
    duende77@blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń