wtorek, 30 czerwca 2009

Konewka

O pogodzie nie będę już pisać , nie zasługuje na to. Czytać nie mogę , pot i wszechobecna wilgoć, na zmianę, zalewają mi oczy. Pracować też właściwie nie mogę. Nic nie mogę. Przetworów nie robię. Po co mi przetwory z truskawkowego błota. Założyłam bloga ,żeby pisać, ale jak pisać kiedy nie można myśleć.
Zrobiłam konewkę dla Małgosi. W planach pudełko na pierścienie do serwetek , a potem już tuż, tuż, za parę dni , za chwilkę małą, za parę burz, za kilka spraw nareszcie cisza, las i na pierwszy dzień rwący "górski" odcinek Rospudy za Matłakiem . Ha , zobaczymy jak się sprawi nasze czółno i jego mocno podstarzała załoga ;))))) Na razie poniżej konewka w hortensje.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz