piątek, 2 października 2009

Jesień




Wiatr
Największy elektroluks świata
Wszystkie drzewa

z liści poomiatał
I baluje w pustej altanie.

Spadły liście

Posnęły wiewiórki,

Ciała drzew

Dostały gęsiej skórki,

Można sprawdzić, panowie i panie
.


Uciekają z ogrodów dziewczyny,
Wjechaliśmy w hrabstwo Aspiryny,

Wjechaliśmy dość zdecydowanie.

Wszystko razem biorąc, krótka mowa:

Najpierw deszczyk,

Potem krzyż
I głowa
I w łóżeczko, panowie i panie.



A w łóżeczku
( Jeśli grypa letka )
Całkiem miło:

Książeczka,
Gazetka,

Albo słodkie kimanie-drzemanie.

Jeśli tylko radio nam nie trzeszczy

I symptomów nie ma zbyt złowieszczych,

To jest bosko , panowie i panie.


Ludwik Jerzy Kern


I jeszcze coś do łóżeczka : szarloteczka i debiutancka naleweczka z moreli :)

Oto przepis, który znalazłam i wypróbowuję :

1 kg moreli, 1 litr spirytusu, 1 kg cukru, 0,5 szklanki brandy, 0,5 szklanki wody, pół laski wanilii

Dojrzałe i słodkie morele umyć, osuszyć, wydrylować i pokroić na ćwiartki.
Dodać wanilię i 5 rozkruszonych
pestek morelowych. Zalać spirytusem, postawić w słonecznym miejscu na 4 - 6 tygodni, od czasu do czasu potrząsając słojem. Zlać nalew, przecedzić i odstawić do ciemnego pomieszczenia.
Pozostałe morele zasypać cukrem i trzymać do czasu rozpuszczenia się cukru ( co parę dni wstrząsać słojem). Następnie zlać syrop, połączyć z nalewem oraz brandy. Owoce przepłukać wodą, odcisnąć i dodać do nalewki.
Nalewkę odstawić na miesiąc do sklarowania, następnie przefiltrować. Odstawić w ciemne, chłodne pomieszczenie na co najmniej jeden miesiąc. Im dłużej stoi , tym podobno lepszy aromat i smak :-)

4 komentarze:

  1. och jak ja bym chciala zeby ktos za mnie gotował i piekł ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ ja lubię jesienne kolory - dokładnie takie jak na Twoim zdjęciu Kaprysiu!
    .. ja rónież upiekłam szarlotkę :)
    Naleweczka umm.. na pewno umili wieczory!!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj jaki fajny blog, zapisuje sie do ogladania i czytania, bo jest co... milo mi i dziekuje za Twoje odwiedziny u mnie Kaprysiu.

    Sliczne zdjecie i jest na co poaptrzec i smacznosci na stole :)

    Pozdrawiam jesiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze jakby tak bylo mozna sie jeszcze przez neta czestowac,toby dopiero bylo ;-)

    OdpowiedzUsuń