niedziela, 20 czerwca 2010

Ceramika i decoupage

Podstępnie i zupełnie  niepostrzeżenie złapałam ceramicznego bakcyla. Po powrocie z Łucznicy, przez kilka kolejnych wtorków miałam okazję brać udział w warsztatach ceramicznych. Zaraziłam też Młodą.   
Obie nawet nie przypuszczałyśmy jak trudne może być lepienie w glinie, prawidłowe wypalenie , a szczególnie szkliwienie, którego efekt końcowy zawsze jest niewiadomą.
Nie będę nigdy profesjonalnym ceramikiem, nie starczy mi dnia, tygodnia i życia na kolejną zachciewajkową pasję, ale chociaż tak troszkę chciałam spróbować;)
Wymyśliłam, że  najłatwiej poradzę sobie z prostymi formami i tak powstały  koraliki różnych kształtów , mydelniczka i krzywa miseczka;)
Po wielu próbach udało mi się nareszcie osiągnąć efekt, który mogę pokazać.

Powyżej naszyjnik z własnoręcznie ulepionych i poszkliwionych koralików, a niżej koraliki moje i Młodej w krzywej miseczce i mydelniczka "moja duma" ;)




Koraliki w kształcie makaronu znajdą zapewne zastosowanie nadziane na filcowe dredy, kulki uzupełnią filcowe korale. W kolejce czekały drewniane korale i bransoletki do zdobienia decoupage, do którego znowu mam ostatnio mniej serca, ale i je poobklejałam. Filc czeka na jesień;)

Takie różne kaprysy na początek lata;))) 

22 komentarze:

  1. No to teraz dałaś czadu!!! Przecudne te ceramiczne cacuszka! I te kolory! Fantastyczne!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, piękne i naszyjnik i koraliki i kolory, no cuda :)) a z takiej mydelniczki to mydło nie ma prawa uciec ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaprysiu, śliczne to, co robisz :-) A gdzie chodziłaś na te warsztaty? Pytam, bo i mnie ciągnie w tym kierunku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Preciosos todos tus trabajos!
    Besos, desde Buenos Aires, Argentina,
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, szkliwa śliczne, będzie co robić- zastanawia mnie w jaki sposób wypala się szkliwo, przecież nie może to dotykać podłogi pieca. Były jakieś specjalne stojaki?
    A kolorek mydelniczki: miodzio!
    I ten komplecik niebieski w decou też mi się widzi. Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Coraz nowe talenty się tu ujawniają! Korale są genialne. Czy to się da wypalać w piekarniku, czy trzeba wozić gdzieś do pieca?

    OdpowiedzUsuń
  7. Kingo, Sanko - Dziękuję bardzo:), Sandro - Muchas gracias:), Jjon, Ago, Raincloud - Wam również bardzo dziękuję, a w odpowiedzi na pytania napiszę chyba post ceramiczno-techniczny,albo uzupełnię wolną chwilą ten wpis, bo komentarz byłby okropnie długi;)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie komentatorki i dziękuję raz jeszcze za wizyty :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Och... rozwój widzę tutaj :) coraz to bardziej do przodu :) aż miło patrzeć! Talent masz moja Droga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, ceramika wciąga jak narkotyk. Jak się zacznie, trudno się pożegnać. Myślę, że będzie ci się chciało tworzyć kolejne ceramiczne cuda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne kolory!
    Koraliki same w sobie już są ozdobą :))
    Ja nie widzę krzwej miseczki, tylko "krzywą mydelniczkę" ;)))

    Tak, tak!!! Cały dłuuugi post poproszę o ceramice :))

    Filc rzeczywiście kojarzy się z czymś ciepłym, więc może poczekać chwilę ;))
    A te kwiatowe kompleciki są bardzo eleganckie :)
    Usciski, pa :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Siedzę i patrze i oczy coraz szerzej mi się otwierają, dziób takoż, bo straszliwie piękne jest to wszystko. Koraliki ceramiczne same w sobie wrzucone do tej miseczki zachwycają kształtami, ale przede wszystkim kolorami - takie one "moje". A decou-, zrobiłam ostatnio moje pierwsze kolczyki, ale nawet ich nie pokażę ludziom, bo po prostu przy Twoich to są marne podróby. Piękne bransolety (makowy komplet aż się sam prosi do letniej sukienki) a korale... wiem jak trudno jest kleić na tak małych powierzchniach. Dlatego czapki z głów! i chowam się pod stół razem z moimi kompleksami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne jak cukierki, do zjedzenia ;)
    Czekam na komentarz techniczny pod tytułem "jak to się robi" bo ciekawość mnie zżera !! Tak trzymać i robić, robić, robić ! Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  13. Drugi i ostatni zestaw powala na kolana! Jest prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ pięknie nakaprysiłaś!!
    Czego się nie dotkniesz w złoto zamieniasz Masz czarodziejskie ręce! Oczy nie mogę oderwać i od ceramiki i od dekupażu!
    Czy te motywy na biżuterii to serwetki?

    OdpowiedzUsuń
  15. Slicznosci...i ja zazdroszcze i tez tak chce robic! Co za zdolna Bestyjka z Ciebie Kaprysiu!
    Te ostatnie kolorowe bym chciala!!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze zdjęcie CUDO!!!! A i reszta prac świetna. Fajnie że nauczyłaś się nowej techniki i to z jakim efektem. (kiedyś byłam na prezentacji jak się wykonuje takie prace i wiem że nie było łatwo) Tak więc szacun:))
    Ale i prace w decu są świetne.
    Gorąco pozdrawiam i dzięki za słowa otuchy u mnie

    OdpowiedzUsuń
  17. nooo to pierwsze jest niezle :) :) brawo

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniałe są te korale z ceramiki, nie wiem czy nie ładniejsze jeszcze od Twoich filcowanek. Nie, może nie ładniejsze, po prostu inne. Bardzo się rozwinęłaś w krótkim okresie czasu. Super. Te decoupage też śliczne. Czy wypalanie ceramiki domowym sposobem odbywa się w piekarniku?
    I co Ty zrobisz biedna, jak trzeba będzie jechać na jakieś wakacje? ;))) Pozdrawiam bardzo

    OdpowiedzUsuń
  19. I po co tak kaprysić jak wszystko takie piękne?;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Baaaardzo dziękuję Wam wszystkim za komentarze i zasiadam do posta technicznego z wyjaśnieniami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buzia-pysia mi się śmieje i na sercu jakoś lżej
      jak się naogląda człowiek takich cudeniek oczarowana
      Alucha

      Usuń
  21. Masz pięknego kota i robisz śliczne korale. Ja niestety nie mam już kota i nie umiem robić ceramicznych korali. Brakuje mi jednego i drugiego.

    OdpowiedzUsuń