wtorek, 17 sierpnia 2010

Marazm, decoupage i koci katar

Upały się skończyły, burze wygrzmiały, kot zadomowił i prawie skończyłam się rozpakowywać po powrocie, a tu marazm.
Okropnie trudno się pisze kiedy się człowiekowi nie chce;)
Do tego smuteczki: koci katar. Leczymy.
Z chorym małym stworzonkiem powinno się być w domu, a nie zostawiać i chodzić do pracy. Dlaczego weterynarz nie może dać zwolnienia ? No, dlaczego?!
Na smuteczki trochę urlopowych, kaszubskich migawek i trochę decoupage.To jedyne zajęcie, które przy 36 kreskach na zaokiennym termometrze angażuje minimum ruchu i wysiłku;)
Korale w  różyczki prezentuje śpiąca Mrautak. Pasują do jej różowych poduszeczek:)
Bardzo jej się podoba pańci zabawa kuleczkami, papierkami i pędzelkami.
Pracujemy nad kompromisem :)))
Powyżej widok na dwa z czterech jezior "kaszubskiego morza" z wieży widokowej we Wdzydzach Kiszewskich,  Jeleń i Radolne.

A to już dwa pozostałe : jezioro Gołuń i  przesmyk na jezioro Wdzydze
To widok na marinę przy stanicy wodnej PTTK w Wdzydzach Kiszewskich, z której ruszaliśmy na spływ Wdą.

A to już korale raz na ludowo. Pojadą do Mongolii wewnętrznej jako jeden z prezentów dla pewnej panny młodej, ale to historia na inny post :)
Też na ludowo, może nawet trochę po kaszubsku na tle garnuszków od Neclów.
I mrautakowe w różyczki :)
O spływaniu i zwiedzaniu znowu będzie innym razem, cóż...

12 komentarzy:

  1. A kto by się nie chciał takimi kuleczkami pobawić? Ładne, kolorowe... okrągłe :) wypas :)

    Miłego wieczoru, kurujcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to ja czekam na ciag dalszy histori bo nie powiem ze mnie zainteresowala ta Mongolia wewnetrzna ?? nigdy nie bylam na kaszubach a wyglada pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Korale cudne !!!
    Kociorek przesłodki ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Żesz! Oglądając te cudeńka człowiek ma ochotę cos na szyję zarzucić. Niekoniecznie kota:) Kot zresztą śliczny! Wiesz...ja to czytam w ciepłych skarpetach na nogach, bo za oknem 12 stopni i Twoje 36 do mnie nie trafia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy mrautakowych odpadłam! One najdobitniej pokazują, co zwierzak potrafi zrobić z człowiekiem (w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu). Przypominam sobie siebie i swojego psa... :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlaczego koty są T A K bardzo fotogeniczne?
    Urlopwe zdjęcia - bezcenne. Szczególnie dla kogoś, kto jeszcze czeka, czeka...

    Trzymajcie się dzielnie dziewczynki :))
    Głaski i buziaki dla obu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Qué bellos collares!
    Besos,
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  8. uuu, a u mnie deszcz i brrr zimno. Biedny kocio!
    Korale cudne Ci wyszły!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę urlopu i możliwości zrobienia takich zdjęć;)Mratuak pięknie zapozowała. Ma zadatki na modelkę:) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  10. To Kaprysia w moich rejonach byla na wakacjach co prawda od Wejherowa po Wdzydze kawalek drogi ale jakby nie byo to tez Kaszuby :)
    Piekne te wszystkie korale, Mrautek uroczo sie prezentuje nawet spiacy i ta lapeczka mieciutka wyciagnieta uroczo...
    no i przyznaje, ze tych 36 st. to tutaj dawno juz nie ma :(
    pozdrawiam deszczowo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Urocza jest ludowość na koralach, a róż łapeczek wymaga pióra poety - udaj się więc do pióra w wolnym czasie;)
    Czy Mongolia wewnętrzna to stan ducha, kiedy dusza hula po stepach melancholii?

    OdpowiedzUsuń
  12. Baaaardzo Wam dziękuję za komentarze i te i poprzednie. W Warszawie też nareszcie chłodek, po miłym połechtaniu przez Was mojej próżności może coś jeszcze poobklejam, a o Mongolii wewnętrznej będzie osobno:)

    OdpowiedzUsuń