wtorek, 5 października 2010

Jesienne korale:)

 
Zachciało mi się jesiennych korali.
Takich, w których będzie zamknięte ciepło i słońce. Połączyłam brązowo-beżowe miękkie wełniane kule z bursztynem, srebrem i lawą.
Srebrne przekładki jak lustra zamykają w bursztynkach promienie słońca, filc je otula, a lawa podgrzewa i izoluje. 
Są więc ciepłe.
Takie w sam raz do sweterka na słoneczne, choć zimne jesienne dni:)


Jutro też zrobię sobie jakąś przyjemność i może jeszcze dla kogoś miłego:)

15 komentarzy:

  1. Są piękne i niezwykłe... Jesienne chmurne mgły szarosrebrne (wszak każdna, najciemniejsza nawet chmura, ma srebrzyste brzegi;)), przetykane złotymi refleksami słońca... W jakiś romantyczno - nostalgiczny nastrój wprowadził mnie widok tego naszyjnika;)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo udane połączenie, a w odbiorze korale są dokładnie takie, jak opisałaś. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny naszyjnik, fajnie dobrane materiały i kolorki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesień w całej okazałości a korale wspaniałe !!!
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny Kaprysiu! Bez ściemy i podlizywania, po prostu słońce na gasnącej trawie... kwintesencja jesieni.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaprysiu - śliczne! Emanują pozytywną jesienną aurą!
    Pozdrawiam Cię cieplutko i pięknego dnia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne to połączenie! Sama wpadałaś czy Mrautak powiedziała co i jak połączyć;)))))?

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Faktycznie cieplutkie :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe kolorystycznie, bardzo mi sie podobaja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe i piękne korale! I zdjęcia naprawdę super! ja dziś w pracy też zimowo w pięknych bursztynach (od kochanej mamy:D).

    Ściskam mamę:*

    OdpowiedzUsuń
  11. promienie słońca odbijające się od kawałków bursztynu przypominają mi okres lata i wakacji... Retrospekcja, sentyment do minionego czasu... ach, jak trudno zapomnieć.
    Piękne korale.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak rozumiane bursztyny bardzo lubię. Ciepło i naturalna szarość. Jak morze przy zachodzie słońca. Takie klimaty przeżyłam w tym roku w Helu. Cieszę się, że ktoś odczuwa tak samo. Moje bursztyny jeszcze leżą i czekają na inspirację, ale nie będę ani jej a tym bardziej ich poganiać.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. To ostatnie zdanie zabrzmiało bardzo tajemniczo ;D opiszesz to? :)

    OdpowiedzUsuń