piątek, 3 lutego 2012

Lepiej późno niż wcale, czyli kwiatek za wierszyk, mrautacza sesja ze szczurem i prośba.

Trzaskający za oknem mróz sprawia, że niechętnie wychodzę z domu. Więcej czasu poświęcam wełnie, książkom i kapryśnikowi.
Szperając w starszych postach doczytałam się, że nie wywiązałam się z obietnicy. Pisząc o mruczącej sobocie obiecałam kwiatek dla wybranej przez Mrautak autorki wierszyków, zamieszczonych w komentarzach pod postem "Wierszydełko z przepisem na rymy". Potem zabrakło czasu, była blogowa przerwa i zapomniałam. Oj, nieładnie.
Już się poprawiam, tylko Mrautak jest nadal niezdecydowana, który wierszyk najbardziej jej się podoba. Nie pozostało nam nic innego, jak skorzystać z pomocy maszyny losującej;)
I tak komentarze z wierszykami zostawiły w kolejności:

1. Ori - "Pełnia Lata w Domu Tymianka"
2. Wildrose - ""Świat Wild"
3. Rzeka - "Mój kot, mój komputer i ja"
4. Inkwizycja - "Czułe Inkwizytorium"
5. Ivalia - "Szafa malowana"
6. Dysiak - "Dysiakowo"
7. Ata - "Moje różne różności"
8. Blog niedzielny vel "Lewym okiem"

Maszyna losująca poszła w ruch i.....
Kwiatek - broszkę ufilcuję dla Rzeki:)
Broszka będzie spora i podobna do pokazanej na zdjęciach, a wybrankę ślepego losu bardzo proszę o określenie ulubionej kolorystyki i przesłanie mi wiadomości z aktualnym adresem. Miałam kiedyś, ale oczywiście nie mogę odszukać.

Mrautak już przypilnuje, żebym tym razem nie zwlekała z realizacją:)
Kiedy już omówiłyśmy kwestię zaległych zobowiązań Mrautak zgodziła się pozować. Ostatnio uciekała natychmiast, jak tylko zobaczyła, że biorę do ręki aparat. W najlepszym wypadku odwracała kota ogonem;)
Dziś była wyjątkowo cierpliwa, mogę więc Wam pokazać skrót fotoreportażu pt. "Szczur na sznurku najlepszym przyjacielem kota":)

 
 



I jeszcze prośba. Silne mrozy utrzymują się od kilku dni, do końca zimy zostało jeszcze całe sześć tygodni. W źle wyposażonych i przepełnionych schroniskach zamarzają codziennie psy i koty. Ratunkiem dla tych zwierzaków są małe fundacje, które wspomagane przez darczyńców, w miarę posiadanych środków, zabierają zwierzaki ze schronisk, umieszczają w hotelikach i sukcesywnie szukają dla nich nowych domów z pełną miską i gorącym ludzkim sercem. Wspomóżmy je choć niewielkim datkiem. Fundacja Dom Tymianka działa niestrudzenie. Przywróciła wiarę w ludzką dobroć ponad stu psim sercom, ale bez naszego wsparcia wiele nie zdziała. Zajrzyjcie na blog "Pełnia lata w domu Tymianka" i dorzućcie grosik na konto Fundacji.
Fundacja „Dom Tymianka”
Kołaki - Kwasy 8
06-406 Opinogóra Górna

52 1090 1694 0000 0001 1684 9209
Mrautak, w imieniu pobratymców, z góry bardzo dziękuje:)

26 komentarzy:

  1. Mrautak to prawdziwa piękna modelka o urzekających oczach !!!
    Kwatuszek przepiękny !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Cudna forma !!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrautak bardzo dziękuje i rumieni się pod futerkiem:)

      Usuń
  2. O jej! Jak się cieszę! Dziękuję pięknie! Jaka wspaniała broszka! Dzień się cudownie zaczął :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Broszka cudna, zachwyca kolorystyką i formą, zdolna z Ciebie bestyja:))
    Fajnie że przypominasz o potrzebach zwierząt, tak niewiele z nas o tym pamięta.
    Pozdrowienia gorące;)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudna-wiosenna broszka...ale Mrautak swą sesja jednak ja przycmiła.....głaski i pozdrowienia od Burego i Koksa dla kociaczka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe i czułe mrautaki od modelki dla Burego i Koksa:)

      Usuń
  5. Mrautak wymiata na całej linii:) A te całusy ze szczurkiem są rozbrajające. Moje mają piszczącego krecika:) Też się z nim kokoszą. Zwłaszcza jak pachnie walerianą. Podejrzewam, że gdyby trafił się moim kotom jeż pachnący walerianą, to pomimo bólu też by się z nim miziały;))) A mój rudy potwór nie docenia, że ma ciepły dom. Zupełnie mu nie mogę przetłumaczyć, że mróz siarczysty na zewnątrz. I latam tak do drzwi jak kot z chorym pęcherzem. Dobrze, że reszta rozsądna i nie chce wychodzić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrautak też nie chce:) Nawet na balkon. Tam jest bardzo zimno w kota. Szczur jest kochany nawet bez wspomagaczy, ale muszę spróbować:)

      Usuń
  6. Beatko - gratuluję wygranej ;-)
    Najlepszym przyjacielem Fredka jest... mysz na sznurku :-D
    Ma ich trzy i ciągle się z nimi "nosi", o ile mnie nie bije ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie korciło Cię kupić mu żywej?;)Mnie owszem, ale się opanowałam, bo raczej marne szanse na to ,żeby się zaprzyjaźniły:)

      Usuń
    2. Żywe to on sobie sam przynosi. Krety też...

      Usuń
    3. Hmmm, to może jednak jej kupię;)

      Usuń
  7. :)) U was też trzaska mrozem? Brrr...pisząc to kichnęłam 3 razy. Uśiski dla Mrautaka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzaska bez ustanku:) A jeśli apsiki to "Na zdrowie":)

      Usuń
  8. Właśnie wróciłam z zamarzniętej warszawskiej starówki. Było fajnie odwiedziałam zaległe muzea.
    Odnośnie mojej ulubienicy, elektryzuje mnie każdym swoim spojrzeniem. Takie właśnie widziałam wczoraj na ulicy Mostowej.
    Mam jeszcze jeden apel. Przepraszam, że na Twoim blogu. Otwórzcie okna dla kociambrów w piwnicach waszych bloków. One też marzną. Może będzie śmierdziało ich odchodami, jednak nie odwiedzą was gryzonie. Od kotów nie zarazicie się chorobami. Nie przenoszą się na ludzi. Nie bójcie się ich.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz samozaparcie na spacerki po takim mrozie:)
      Dzięki za dodatkowy apel.

      Usuń
  9. No to komuś dostanie się przepiękna broszka! Tylko pozazdrościć!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna sesja Mrautak, taka promienna i słoneczna ;-) Przytulanki ze szczurkiem zupełnie mnie rozbroiły i szeeeroki uśmiech wypełzł mi na twarz ;-))
    I pomyśleć, że byłam tak blisko wygranej... jestem pewna, że gdyby Mrautak losowała, wynik byłby bardziej dla mnie korzystny ;-)))
    Jakoś nie mogę się zmusić do żadnego rodzaju twórczości - tylko fotel przy kominku, książka i winko, staram się nie wychodzić z domu... musimy jakoś przezimować ;-)
    Ściskam najczulej!

    OdpowiedzUsuń
  11. Też bym tak lubiła nie wychodzić z domu:) Fotel, książka , kot, ach... A tu robota i to jeszcze daleko, brrrrr. Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piekna Twoja Kiciunia i taka szczesliwa!
    Masz racje, ze fundacje Ori reklamujesz, tak trzeba, ja tez niezmiernie wrazliwa jestem na krzywde zwierzat i pomagam rozmaitycm fundacjom ile moge.

    Serdeczne pozdrowienia z mroznych okropnie Kaszub!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pozdrawiam z lodowatej Warszawy:)

      Usuń
  13. Witaj Kaprysiu Ależ ten kwiat jest OBŁĘDNY!!!!!! Wiem, wiem los nie był dla mnie łaskawy, ale może dałoby się coś zrobić, żebym dostała takie cudo? Może jakaś niewielka wymianka??? Połączona z kawą w Greencofie? Jak się zrobi cieplej? Taka np. bransoletka z granatów lub zawieszka a może naszyjnik, a może bursztyny ? HMMMM?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, pewnie:)))A jakie kolorki Pani preferuje w kwiatku:)
      Póki mam zapał;)Uściski Dysiaczku:)

      Usuń
  14. Kaprysiu, śliczny kwiatek.. piękne kolory, moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń