sobota, 2 marca 2013

JEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

WRÓCIŁ SAM !!!

Lesio śpi w łóżku. My szlochamy ze szczęścia.
Wszystkim bardzo dziękujemy za pomoc i wsparcie.

Matka jutro zda szczegółową relację, ponieważ teraz ledwo żyje z nadmiaru emocji.

Młoda.


44 komentarze:

  1. Ja też się zryczałam :))). Napisałam przecież w komentarzu do poprzedniego posta, że mądry jest i może wróci do domku. Podrapcie od cioci kosmate uszko :))).

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER!!!!! Mądry piesio wiedział, gdzie mu będzie dobrze, ale emocje, trzymajcie się ciepło!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie! Dobrze, że musiałam sie martwic tylko pół dnia, Wam współczuje troche dłuższego stresu- ale radośc tym wieksza!! Kochany piesek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuupsssss, baaaaardzo się cieszę,będę miała spokojną noc/zawsze w takich sytuacjach"widzę"moją Psicę i jest mi podwójnie ciężko/Dziękuję za bardzo dobrą wiadomość:)))))

      Usuń
  4. UUUUUUFFFF! - odetchnęliśmy razem z mężem. Co chwilę zaglądałam, by się czegoś dowiedzieć...

    Teraz napijcie się wódki albo... herbaty!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna wiadomość!! Byłam pewna, że się znajdzie i że tak, czy siak wróci! Lesiunio kochany, ale nam wszystkim stracha napędził!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie!!!! Mądry chłopczyk - wie gdzie mu bedzie najlepiej na świecie! Tak BAAAAARDZO sie cieszę!!!! :))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. My też płaczemy ze szczęścia! A dopiero co mnie Igor pocieszał: znajdzie się, znajdzie się na pewno. Skąd on wiedział? :)

    Kaprysiu, tak się cieszymy! Idę powiedzieć Lesi, że już wszystko dobrze, bo dopiero co u niej byłam i szlochałam do ucha.

    Młodej dziękujemy. :)) Wyściskaj wszystkich mocno od nas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I coś jeszcze mi się plącze po łepetynie... No bo, kurczę, zaczynam podejrzewać, że Lesio sobie to wszystko po napoleońsku zaplanował. Bo o ile pamiętam, przed tą ucieczką sypiał w koszyku pod stołem, a teraz co czytamy? Lesio śpi w łóżku. Hm... ;)

      Jeszcze raz uściski. Teraz chyba i ja zasnę. W łóżku - z braku kosza pod stołem. :)


      Usuń
    2. Jolu, ja też pisałam Ci minutę przed tą wiadomością, że NA PEWNO SIĘ ZNAJDZIE!! Na 100%.

      Ja i Igor takie rzeczy wiemy!

      :)))))))))))))))))))

      Usuń
    3. To prawda, tak było, pisałaś, Aniu. Możecie mnie przyjąć do tego swojego Klubu Wiedzących Takie Rzeczy? ;)

      Usuń
  8. To cudowna wiadomośc :)))Lesio to bardzo mądry pies :))),pozdrawiam serdecznie i życzę abyście nigdy więcej takich stresów nie przeżywali ,ufff

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż łezka mi się zakręciła ze szczęśliwości wielkiej :)))
    Miałam wyłączyć komputer ale myślę zerknę jeszcze raz i JEST:))) Mądra psina. Wystarczyło kilka dni i bezbłędnie załapał gdzie jego raj na Ziemi.
    Uściski dla całej rodzinki i głaski dla Lesia:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. A NIE MOWILAM? MADRY CHLOPAK !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogromnie się cieszę, domyślam się przez co musieliście przejść, ale teraz wszystko już będzie dobrze ... co nas nie zabije, to nas wzmocni ... Serdeczne uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak się cieszę! Bardzo! Mądry pieseczek !

    OdpowiedzUsuń
  13. Naprawdę bardzo się cieszę, że się wszystko dobrze skończyło:))))

    OdpowiedzUsuń
  14. jaka madra psinka :) cieszymy sie Waszym szczesciem :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Dopiero otworzyłam kompa. Tak się wczoraj cieszyłam, że wszystko dobrze się układa.... i na szczęście ułożyło się.
    Twoje wydarzenie skojarzyło mi się z wczorajszym zaginięciem dziecka, które ogrzał domowy kundelek, towarzysz jego wędrówki.
    Na szczęście w obu przypadkach wszyscy mogą odetchnąć z ulgą.
    Pozdrówki, życzę wszystkim powrotu do równowagi psychicznej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dobrze, że czytam jak już jest! Nie zdążyłam się zmartwić:)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak dobrze ,że się znalazł, a skoro wrócił sam to znaczy , ze naprawdę mu u Was dobrze - Mądrala - wykazał się dużym sercem.Teraz będzie już dobrze . spokojnej nocy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ani przez moment nie traciłam nadziei, ale żeby od razu stał się cud? ;))
    Kasiu, masz najmądrzejszego Psa na świecie :))

    Ściskam Was mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. No czyli tak jak napisałam w mailu, że może wrócić po swoim zapachu. Czekałam na tę wiadomość bo czułam, że będzie takie zakończenie - dobre.
    Pucuś Lesio trzymaj się gamoniu mały, kocham takie pieski jak Ty. takie super mixy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ucałuj go od nas w jego psi nos! :) Bardzo sie cieszę, że tak sie dobrze skończyło.

    (a ja to w ogóle nie uznaję tych automatycznych smyczy)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lecę z samego rana, sprawdzić jak się sprawy mają, prosto do Kapryśnika.....Jest psina, o dobry losie, co za ulga ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowne wieści :-) Oddał Wam swoje serce i musiał wrócić :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uffff, wielka ulga! Cieszę się razem z Wami.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak dobrze że wrócił, teraz już jest Wasz, mądry Lesio:) wrócił do Swojego domu. Cieszę się razem z Wami:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak ja sie ciesze!!! Tak jak i reszta czytaczy! Kaprysiu - masz Bardzo Madrego Pieska, madrzejszego od ludzi!! oczy mi sie zmoczyly, moge odetchnac a Mlodej dziekujemy za relacje.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak to dokładnie było?? Nie mogę się doczekać na relację!

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja dopiero się dowiedziałam o wszystkim! Kochana, bardzo, bardzo się cieszę!
    I jeszcze dodam, że pięknego macie kompana!

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też dopiero przeczytałam. Nam kiedyś uciekł Nico niedawno wzięty ze schroniska. Trzy dni go nie było, na dworze -20 stopni, on w kagańcu. Potem na szczęście sam wrócił. Wiem jaki to horror. Buziaki dla dzielnego i mądrego Lesia:)))

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj dobrze! Nie wiedziałam o zaginięciu Lesia, bo wczoraj nie czytałam blogów.
    Mądry chłop z pana L. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  30. Nawet nie wiecie jak wielkim wsparciem były dla mnie Wasze komentarze i moc dobrych myśli.
    Wszystkim dziękuję z całego serca:))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja dopiero zajrzałam na blogi... nic nie wiedziałam... a teraz ryczę poniewczasie- ze szczęścia ;)
    NIE JESTEŚ żadną starą pokraką!!! Jesteś cudowną babką, a Lesio po prostu spanikował. A to, że sam wrócił, świadczy tylko o tym, że Wasz dom to już jego dom. Już dobrze, Kaprysiu kochana;-)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Mnie tez się udało, bo wczoraj nie czytałam, a dziś JEST!!!!!!! Mądry pies! Ale przemknęły przez glowę wspomnienia, jak nasz świażo przybłąkany Burek zniknął, i jak szukałam go po ciemku, z malą Kotą było to samo (tyle, że w dzień), no i co by było, gdybyś zamiast gonić uciekała - mądrość z psiej szkoły, ale wątpię, czy w stresie "pourazowym" to by zadzialało. Przytulam Was, Kochani, Siostra B.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak to dobrze!!!! Kaprysiu pilnuj skarba, ale swoją drogą to mądre psisko:)))) i kochane:)))))
    Buziaki dla Was i uciekiniera:)

    OdpowiedzUsuń