Ja też się zryczałam :))). Napisałam przecież w komentarzu do poprzedniego posta, że mądry jest i może wróci do domku. Podrapcie od cioci kosmate uszko :))).
uuuupsssss, baaaaardzo się cieszę,będę miała spokojną noc/zawsze w takich sytuacjach"widzę"moją Psicę i jest mi podwójnie ciężko/Dziękuję za bardzo dobrą wiadomość:)))))
I coś jeszcze mi się plącze po łepetynie... No bo, kurczę, zaczynam podejrzewać, że Lesio sobie to wszystko po napoleońsku zaplanował. Bo o ile pamiętam, przed tą ucieczką sypiał w koszyku pod stołem, a teraz co czytamy? Lesio śpi w łóżku. Hm... ;)
Jeszcze raz uściski. Teraz chyba i ja zasnę. W łóżku - z braku kosza pod stołem. :)
Aż łezka mi się zakręciła ze szczęśliwości wielkiej :))) Miałam wyłączyć komputer ale myślę zerknę jeszcze raz i JEST:))) Mądra psina. Wystarczyło kilka dni i bezbłędnie załapał gdzie jego raj na Ziemi. Uściski dla całej rodzinki i głaski dla Lesia:)))
Ogromnie się cieszę, domyślam się przez co musieliście przejść, ale teraz wszystko już będzie dobrze ... co nas nie zabije, to nas wzmocni ... Serdeczne uściski :)
Dopiero otworzyłam kompa. Tak się wczoraj cieszyłam, że wszystko dobrze się układa.... i na szczęście ułożyło się. Twoje wydarzenie skojarzyło mi się z wczorajszym zaginięciem dziecka, które ogrzał domowy kundelek, towarzysz jego wędrówki. Na szczęście w obu przypadkach wszyscy mogą odetchnąć z ulgą. Pozdrówki, życzę wszystkim powrotu do równowagi psychicznej.
jak dobrze ,że się znalazł, a skoro wrócił sam to znaczy , ze naprawdę mu u Was dobrze - Mądrala - wykazał się dużym sercem.Teraz będzie już dobrze . spokojnej nocy:)
No czyli tak jak napisałam w mailu, że może wrócić po swoim zapachu. Czekałam na tę wiadomość bo czułam, że będzie takie zakończenie - dobre. Pucuś Lesio trzymaj się gamoniu mały, kocham takie pieski jak Ty. takie super mixy.
Jak ja sie ciesze!!! Tak jak i reszta czytaczy! Kaprysiu - masz Bardzo Madrego Pieska, madrzejszego od ludzi!! oczy mi sie zmoczyly, moge odetchnac a Mlodej dziekujemy za relacje.
Ja też dopiero przeczytałam. Nam kiedyś uciekł Nico niedawno wzięty ze schroniska. Trzy dni go nie było, na dworze -20 stopni, on w kagańcu. Potem na szczęście sam wrócił. Wiem jaki to horror. Buziaki dla dzielnego i mądrego Lesia:)))
A ja dopiero zajrzałam na blogi... nic nie wiedziałam... a teraz ryczę poniewczasie- ze szczęścia ;) NIE JESTEŚ żadną starą pokraką!!! Jesteś cudowną babką, a Lesio po prostu spanikował. A to, że sam wrócił, świadczy tylko o tym, że Wasz dom to już jego dom. Już dobrze, Kaprysiu kochana;-)))
Mnie tez się udało, bo wczoraj nie czytałam, a dziś JEST!!!!!!! Mądry pies! Ale przemknęły przez glowę wspomnienia, jak nasz świażo przybłąkany Burek zniknął, i jak szukałam go po ciemku, z malą Kotą było to samo (tyle, że w dzień), no i co by było, gdybyś zamiast gonić uciekała - mądrość z psiej szkoły, ale wątpię, czy w stresie "pourazowym" to by zadzialało. Przytulam Was, Kochani, Siostra B.
Ja też się zryczałam :))). Napisałam przecież w komentarzu do poprzedniego posta, że mądry jest i może wróci do domku. Podrapcie od cioci kosmate uszko :))).
OdpowiedzUsuńSUPER!!!!! Mądry piesio wiedział, gdzie mu będzie dobrze, ale emocje, trzymajcie się ciepło!!!
OdpowiedzUsuńCudownie! Dobrze, że musiałam sie martwic tylko pół dnia, Wam współczuje troche dłuższego stresu- ale radośc tym wieksza!! Kochany piesek.
OdpowiedzUsuńuuuupsssss, baaaaardzo się cieszę,będę miała spokojną noc/zawsze w takich sytuacjach"widzę"moją Psicę i jest mi podwójnie ciężko/Dziękuję za bardzo dobrą wiadomość:)))))
UsuńUUUUUUFFFF! - odetchnęliśmy razem z mężem. Co chwilę zaglądałam, by się czegoś dowiedzieć...
OdpowiedzUsuńTeraz napijcie się wódki albo... herbaty!
Cudowna wiadomość!! Byłam pewna, że się znajdzie i że tak, czy siak wróci! Lesiunio kochany, ale nam wszystkim stracha napędził!
OdpowiedzUsuńCudownie!!!! Mądry chłopczyk - wie gdzie mu bedzie najlepiej na świecie! Tak BAAAAARDZO sie cieszę!!!! :))))))))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńMy też płaczemy ze szczęścia! A dopiero co mnie Igor pocieszał: znajdzie się, znajdzie się na pewno. Skąd on wiedział? :)
OdpowiedzUsuńKaprysiu, tak się cieszymy! Idę powiedzieć Lesi, że już wszystko dobrze, bo dopiero co u niej byłam i szlochałam do ucha.
Młodej dziękujemy. :)) Wyściskaj wszystkich mocno od nas. :)
I coś jeszcze mi się plącze po łepetynie... No bo, kurczę, zaczynam podejrzewać, że Lesio sobie to wszystko po napoleońsku zaplanował. Bo o ile pamiętam, przed tą ucieczką sypiał w koszyku pod stołem, a teraz co czytamy? Lesio śpi w łóżku. Hm... ;)
UsuńJeszcze raz uściski. Teraz chyba i ja zasnę. W łóżku - z braku kosza pod stołem. :)
Jolu, ja też pisałam Ci minutę przed tą wiadomością, że NA PEWNO SIĘ ZNAJDZIE!! Na 100%.
UsuńJa i Igor takie rzeczy wiemy!
:)))))))))))))))))))
To prawda, tak było, pisałaś, Aniu. Możecie mnie przyjąć do tego swojego Klubu Wiedzących Takie Rzeczy? ;)
UsuńTo cudowna wiadomośc :)))Lesio to bardzo mądry pies :))),pozdrawiam serdecznie i życzę abyście nigdy więcej takich stresów nie przeżywali ,ufff
OdpowiedzUsuńAż łezka mi się zakręciła ze szczęśliwości wielkiej :)))
OdpowiedzUsuńMiałam wyłączyć komputer ale myślę zerknę jeszcze raz i JEST:))) Mądra psina. Wystarczyło kilka dni i bezbłędnie załapał gdzie jego raj na Ziemi.
Uściski dla całej rodzinki i głaski dla Lesia:)))
Mądry Lesio!!! :D
OdpowiedzUsuńA NIE MOWILAM? MADRY CHLOPAK !!!
OdpowiedzUsuńcieszę się z Wami :)
OdpowiedzUsuńOgromnie się cieszę, domyślam się przez co musieliście przejść, ale teraz wszystko już będzie dobrze ... co nas nie zabije, to nas wzmocni ... Serdeczne uściski :)
OdpowiedzUsuńJak się cieszę! Bardzo! Mądry pieseczek !
OdpowiedzUsuńNaprawdę bardzo się cieszę, że się wszystko dobrze skończyło:))))
OdpowiedzUsuńjaka madra psinka :) cieszymy sie Waszym szczesciem :))))))))
OdpowiedzUsuńDopiero otworzyłam kompa. Tak się wczoraj cieszyłam, że wszystko dobrze się układa.... i na szczęście ułożyło się.
OdpowiedzUsuńTwoje wydarzenie skojarzyło mi się z wczorajszym zaginięciem dziecka, które ogrzał domowy kundelek, towarzysz jego wędrówki.
Na szczęście w obu przypadkach wszyscy mogą odetchnąć z ulgą.
Pozdrówki, życzę wszystkim powrotu do równowagi psychicznej.
Jak dobrze, że czytam jak już jest! Nie zdążyłam się zmartwić:)
OdpowiedzUsuńjak dobrze ,że się znalazł, a skoro wrócił sam to znaczy , ze naprawdę mu u Was dobrze - Mądrala - wykazał się dużym sercem.Teraz będzie już dobrze . spokojnej nocy:)
OdpowiedzUsuńAni przez moment nie traciłam nadziei, ale żeby od razu stał się cud? ;))
OdpowiedzUsuńKasiu, masz najmądrzejszego Psa na świecie :))
Ściskam Was mocno!!!
No czyli tak jak napisałam w mailu, że może wrócić po swoim zapachu. Czekałam na tę wiadomość bo czułam, że będzie takie zakończenie - dobre.
OdpowiedzUsuńPucuś Lesio trzymaj się gamoniu mały, kocham takie pieski jak Ty. takie super mixy.
Ucałuj go od nas w jego psi nos! :) Bardzo sie cieszę, że tak sie dobrze skończyło.
OdpowiedzUsuń(a ja to w ogóle nie uznaję tych automatycznych smyczy)
ufffffffffffffff
OdpowiedzUsuńLecę z samego rana, sprawdzić jak się sprawy mają, prosto do Kapryśnika.....Jest psina, o dobry losie, co za ulga ;)
OdpowiedzUsuńCudowne wieści :-) Oddał Wam swoje serce i musiał wrócić :-)
OdpowiedzUsuńSuper :D, wspaniale :)!
OdpowiedzUsuńUffff, wielka ulga! Cieszę się razem z Wami.
OdpowiedzUsuńJak dobrze że wrócił, teraz już jest Wasz, mądry Lesio:) wrócił do Swojego domu. Cieszę się razem z Wami:)
OdpowiedzUsuńJak ja sie ciesze!!! Tak jak i reszta czytaczy! Kaprysiu - masz Bardzo Madrego Pieska, madrzejszego od ludzi!! oczy mi sie zmoczyly, moge odetchnac a Mlodej dziekujemy za relacje.
OdpowiedzUsuńJak to dokładnie było?? Nie mogę się doczekać na relację!
OdpowiedzUsuńKamień z serca :-))
OdpowiedzUsuńA ja dopiero się dowiedziałam o wszystkim! Kochana, bardzo, bardzo się cieszę!
OdpowiedzUsuńI jeszcze dodam, że pięknego macie kompana!
Ja też dopiero przeczytałam. Nam kiedyś uciekł Nico niedawno wzięty ze schroniska. Trzy dni go nie było, na dworze -20 stopni, on w kagańcu. Potem na szczęście sam wrócił. Wiem jaki to horror. Buziaki dla dzielnego i mądrego Lesia:)))
OdpowiedzUsuńbardzo się cieszę !
OdpowiedzUsuńOj dobrze! Nie wiedziałam o zaginięciu Lesia, bo wczoraj nie czytałam blogów.
OdpowiedzUsuńMądry chłop z pana L. :-)))
Nawet nie wiecie jak wielkim wsparciem były dla mnie Wasze komentarze i moc dobrych myśli.
OdpowiedzUsuńWszystkim dziękuję z całego serca:))))))))))))))))
A ja dopiero zajrzałam na blogi... nic nie wiedziałam... a teraz ryczę poniewczasie- ze szczęścia ;)
OdpowiedzUsuńNIE JESTEŚ żadną starą pokraką!!! Jesteś cudowną babką, a Lesio po prostu spanikował. A to, że sam wrócił, świadczy tylko o tym, że Wasz dom to już jego dom. Już dobrze, Kaprysiu kochana;-)))
Mnie tez się udało, bo wczoraj nie czytałam, a dziś JEST!!!!!!! Mądry pies! Ale przemknęły przez glowę wspomnienia, jak nasz świażo przybłąkany Burek zniknął, i jak szukałam go po ciemku, z malą Kotą było to samo (tyle, że w dzień), no i co by było, gdybyś zamiast gonić uciekała - mądrość z psiej szkoły, ale wątpię, czy w stresie "pourazowym" to by zadzialało. Przytulam Was, Kochani, Siostra B.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJak to dobrze!!!! Kaprysiu pilnuj skarba, ale swoją drogą to mądre psisko:)))) i kochane:)))))
OdpowiedzUsuńBuziaki dla Was i uciekiniera:)