niedziela, 30 sierpnia 2009

Są !

Nareszcie słoneczko bez upału, wolny niedzielny poranek, spacer w lesie , ach jak cudownie jest mieć las pięć minut za osiedlem:) I nareszcie są! Pokazały się! Pierwsze ,wyczekiwane, nieduże, ale jakie cudownie brązowiutkie. Najbardziej lubię je zbierać. Marynowane , duszone , albo w zupce - też lubię, ale zbieranie to największa frajda:))))





I jeszcze kozaczek, ach...


8 komentarzy:

  1. jakie piekne :-) a ten zapach juz czuje go myslami, ja osobiscie do lasu raczej nie wchodze ze wzglegu na kleszcze (bardzo mnie lubia ) jak bylam mala jezdzilam z dzidzicami -zostaly tylko wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Podgrzybeczki! A u mnie jeszcze nie ma niczego poza niedojrzałymi purchawkami :-(
    Koźlaczek jak malowany!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Racja, to straszna frajda popętać się po lesie i znaleźć takie cuda :))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci się sfotografowały, aż przyjemnie popatrzeć...
    Ja też się do grona "zbieraczy" zaliczam i narobiłaś mi ochoty na wyjazd do lasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och Kaprysiu - one są cudne!!!
    Zdjęcia bardzo sugestywne - ja również czuję ich zapach.. pomyśleć, że gdybym była kilka dni dłużej w Polsce, mogłabym i ja powędrować po lesie w poczukiwaniu takich pięknych okazów!
    Pozdrawiam Kaprysiu serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawda,że śliczne? Robakom też się bardzo podobały:( Pozdrawiam Was wszystkie i życzę udanych grzybobrań:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bobe Majse od lat marzy o grzybobraniu... głównie ze względu na frajdę wymachiwania ślicznym wiklinowym koszyczkiem ;):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też uwielbiam polować na nie,towarzyszy mi podczas
    grzybobrania dreszczyk emocji,a potem radość niewymowna
    gdy coś znajdę,lubię je też fotografować,potrafią być
    nie tylko pachnące,wyborne ale i fotogeniczne:)Alusia

    OdpowiedzUsuń