sobota, 13 lutego 2010

Alergia


Są różne rodzaje alergii. Kiedyś schorzenie rzadkie, dziś powszechne. Uczulają pyłki różnych roślinek, kurz, truskawki, orzeszki arachidowe, nawet wełna.
Ja mam alergię na umundurowanych przedstawicieli organów samorządu terytorialnego. W naszej kochanej stolicy będącej równocześnie miastem na prawach powiatu i gminą miejską (takie dwa w jednym, czego i tak nie da się rozsądnie wytłumaczyć, a jak nie wiadomo dlaczego tak jest, i o co właściwie chodzi, to zwykle chodzi o pieniądze;)) zbrojnym , umundurowanym ramieniem miasta jest Straż Miejska.  
Oni sobie są, a śniegu cały czas, jak widać wokół, przybywa. Miasto go niby trochę sprząta, ale nie wywozi. Po co? Przecież się rozpuści. I co z tego ,że może w maju. Robią co mogą.
Moje osiedle jest pięknie i na bieżąco odśnieżane, ale już za furtką brnie się po łydki w rozpapcianej brei, bo chodniki są miejskie, a miastu brakuje pieniędzy. Ale na strażników mają.  Przed prywatnymi posesjami odśnieżać ma właściciel. Jak ma siedemdziesiąt osiem lat , to jego wina ,że tak długo żyje. Dwóch rosłych, trzydziestoletnich, dobrze odżywionych strażników starannie przypilnuje, aż dziadek odśnieży. Jak nie , mandat zapłaci i co z tego, że mu miejski pług wszystek śnieg z jezdni na odśnieżony chodnik nawalił, i tak zapłaci. A chłopcy premię dostaną za skuteczność i  latem dla odmiany pobiegają sobie za babcią z pietruszką. Wypowiedziałam się. Zrobiła się awantura, bo jeszcze ktoś się wypowiedział. Stargane nerwy poszłam koić w domu głaszcząc i tarmosząc mokre wełniane kłaczki. No i zrobiłam nowe kwiatki broszki. 
Taki:

i taki


i jeszcze taki, do szarego beretu Młodej

i szaro - biały do mojego sweterka, ale to praca sprzed kilku dni :)

 

 i jeszcze dzisiejsze razem:


A na koniec optymistyczne zdjęcie zrobione przez moją Anusię na zimowym spacerze. Jak by nie patrzeć te wiślane sople po trochu się rozpuszczają :)))


8 komentarzy:

  1. Wiejscy i mnie doprowadzają do białej gorączki!! Niedawno miałam z nimi scysję o parkowanie. Wygrałam niby, ale... Szkoda gadać!
    Dobrze, że możemy się "wyżyć" robótkowo :-)
    Piękne "filcaki" robisz :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się nie wypowiem na temat naszych władz, ani innych organów bo nie mam nic miłego do powiedzenia, więc uczczę to minutą ciszy...
    Broszki wspaniałe, fioletowa ma niesamowity kształt, aż się nie mogłam nadziwić jak to jest zrobione. Ale inne nie pozostają w tyle!
    Oł...jeee... widzę dużo jedwabiu i bardzo mi się to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaprysiu chcesz, żebym znowu była chora ???
    Fioletowy kwiatusek przecudny, już dostrzegam pierwsze symptomy choroby ;-)
    Serdecznie pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się rozkwieciłaś! Przecudności! Bardzo jestem ciekawa tego "wypowiedzenia się". Szkoda, ze nie zacytowalaś - tak jako przykładu dobrej polszczyzny chociażby;-)Pozdrawiam gorąco, istotnie, lekko topniejąc;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ooo ten czarny mi sie bardzo podoba,kiedys w sprzedazy widzialam takie pierscionki,pieknie wygladaly ,ale szkoda bylo mi pieniedzy ,ale moze jeszcze sobie kiedys sama zrobie :)w tym roku lata nie bedzie wiec snieg bedzie lezal az do przyszlej zimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zamiast pomóc starszym ludziom, stoją i nic nie robią. Umundurowanym nie przystoi nadwyrężać swoich mięśni, bo ponoć są lepsi od innych (tak kiedyś usłyszałam). Żal mi takich starszych ludzi, którzy całe swoje życie poświęcili dla dobra polski a teraz muszą sami na siebie liczyć.
    Na szczęście nie wszyscy mundurowi są bez duszy.

    Najbardziej podoba mi się kwiatek czarno- biało-szary. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, żebym Ci życzyła codziennie takich "przygód", ale skoro Ty w nerwach takie cuda tworzysz, to może raz na jakiś czas mała awanturka... ;)
    Śliczne kwiatki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sarkazm Twego tekstu jest wspaniały :) wręcz genialny :) no i niestety prawdziwy... i bolesny... i denerwujący... i straszny...

    Jednak kwiatuszki bardzo ładne :) gratuluję!

    OdpowiedzUsuń