poniedziałek, 15 lutego 2010

Jeż, myszy i porażka:)


Igły do filcowania na sucho kupiłam już jakiś czas temu. Do tej pory używałam ich do formowania filcowych kwiatków i do wzmocnienia łączenia kwiatków z łodyżkami. To były niedrogie niemieckie igły o średniej grubości. Ostatnio udało mi się wybrać do "Krainy Filcu" przy placu Narutowicza i kupiłam igły japońskie. Nawet nie przypuszczałam, że tak bardzo różnią się jakością. Są świetne! W sklepie byłam bliska płaczu, bo przy ograniczonej płynności finansowej musiałam dokonywać dramatycznych wyborów decydując, który kolor czesanki wezmę, a który nie. Dokupiłam jedwab, igły i inne niezbędne rzeczy, wydałam wszystko co miałam w portfelu i wyszłam z poczuciem głębokiego niedosytu. 
Odpowiednio zaopatrzona, walentynkowe niedzielne popołudnie poświęciłam swej aktualnej miłości, czyli filcowankom:) 
Rodzina oddała się wypoczynkowi i lekturze, a ja kłując się niemiłosiernie w palce, zrobiłam techniką "na sucho" pierwsze zwierzątka.  
Zaczęłam od myszy, bo to najłatwiej. Najpierw zrobiłam szarą, potem białą. Myszy robiło się długo, ale dosyć łatwo, więc zrobiłam jeża :))) Po jeżu wydawało mi się, że mogę już wszystko i zabrałam się za figurkę Władzia.
I niestety porażka. Nie od razu Władka ufilcowano;) Filc to nie glina, jest materią wymagającą precyzji i cierpliwości, a do tego dosyć trudno się formuje. Popełnionego błędu raczej nie da się cofnąć, z proporcjami też wyszło fiasko. Władek do poprawki, zdecydowanie.
Autorka władkostworka uprasza o niezbyt dokładne przyglądanie się zdjęciom i obiecuje wytężone dalsze samokształcenie:)))



 












Ach, duchu Władzia! Wybacz pańci, szczególnie tę tylną łapę i pysk bullteriera, uch...

16 komentarzy:

  1. O jej !!!
    Mało z krzesła nie spdłam ( i nic nie piłam ) zwierzątka cudne !!!
    Nie czepiaj się Władka !!!
    Napewno jest z Ciebie dumny, że został stworzony jako jeden z pierwszych.
    Ja zakochałam się w białej myszce ...choć jerzykowi też nic nie brakuje.
    Buziaki Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... Władzio bullterier. Słynął z dobrego charakteru, więc Ci wybaczy;-)) Tym razem jesten zdecydowanie za myszą - w myszy się sprawdziłaś!;-)Pozdrawiam z bardzo zimnego domku, piec wysiadł, a Pan Tymianka przedziera się do nas przez śniegi. Dobrej nocy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite, jak Ty z dnia na dzień rozwijasz swój talent. Zwierzaki-filcaki bardzo fajne,co do Władzia - nie mam nic do zarzucenia. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kaprysiu ja to i tak Ciebie mocno podziwiam za te wszystkie prace ile to trzeba cierpliwosci, czasu i poswiecenia (poklute palce) zeby takie cuda zrobic!
    Sliczne Twoje filcowanki, Wladzio tez piekny, najwazniejsze, ze robilas go z sercem! A moze jak juz dobrze opanujesz sztuke "filcowania" zrobisz go raz jeszcze!
    Myszki za to niezwykle udane ale i jeżyk jak marzenie!
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie stworki przecudnej urody są!!! :-))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne. I to wszystkie bez wyjątku, nie ma powodu do narzekania. Ja nie mam zielonego pojęcia jak się robi te filcowane cuda, więc jestem tym bardziej pełna podziwu!

    OdpowiedzUsuń
  7. O rety!! Jakie fajne zoo!
    Co się Władzia czepiasz?? Przystojny jest!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Władzio piękny:D A moja ulubiona jest jednak szara myszka:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana zapraszam do siebie po garstkę wyróżnień.
    Buziaki Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. Pewnie, że fajny Władzio. A pysk? To jest po prostu Władzio, który gwiżdże na wszystko.
    A myszy są po prostu debeściarskie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kaprysiu! Twoje filcowanie zdecydowanie rozwija skrzydełka :)
    Nie zaglądałam do Ciebie od czasu Nabucca - i muszę przyznać, że uśmiech nie schodzi mi z ust, kiedy przyglądam się Twoim pracom.. oby te śniegi w końcu stopniały!!!
    Zwierzaki cudne - choć myszka podoba mi się bardzooo!! Co nie zaprzecza temu, iż Władzio jest również super!!!
    Pozdrawiam Cię cieplutko!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam opis i zastanawiałam się co tam zastane pod spodem i... naprawdę nie jest źle! Jak na pierwsze igłowańce to wielkie brawa! A igły C... są najlepsze zdecydowanie. Ja jeśli robię na sucho (jak już muszę bo średnio lubię) to potem wszystko wygładzam wodą z mydłem jeszcze minutkę, wtedy nie ma kundołów i faktura się trochę zmiękcza, ale to jak kto lubi oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Drogie, kochane komentatorki, nawet Wasze najmilsze wpisy nie zmienią faktu,że Władek jest do poprawki;)))Bardzo Wam wszystkim dziękuję za miłe słowa, Agusi za cały pęczek wyróżnień, a Oli za cenne podpowiedzi.Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale sympatyczne sa te Twoje myszy! I jakie zabawne!;)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Oh, te myszory i jeżyki jakie cuuuuudne!!!!!

    OdpowiedzUsuń