niedziela, 23 stycznia 2011

"Poluj, bo upolują ciebie", a także korale, dred i mięsożerny Mrautak .

Od czasu do czasu bardzo lubię zażyć nieco makabry i czarnego humoru.
"Poluj, bo upolują ciebie. Rok z życia straaasznie wrednego gronostaja." opisał Chips Hardy. Bardzo zajmująco.
Ciekawie jest oglądać leśny parking, okoliczną łąkę i świńską fermę ze zwierzęcej perspektywy. 
Bohaterem powieści jest gronostaj Maks - wykwalifikowany zabójca nie pozbawiony dowcipu i dobrych manier, które nie przeszkadzają mu pożreć kosa, z którym przed chwilą uprzejmie wymieniał opinie na temat pogody;)
Maksowi w jego przygodach, a właściwie codziennym życiu, towarzyszy wiele różnych zwierząt, które albo są jego ofiarami (potencjalnymi lub upolowanymi) lub też myśliwymi polującymi na młodego gronostaja, jak sowa Catherine, borsuk, pustułka Derwent z rodziną, pies, czy nawet w sprzyjających okolicznościach, para bandziorowatych kruków Stan i Ray. 
Trup ściele się gęsto, mysia i królicza krew tryska na boki i jest starannie wylizywana z pyszczków, futerek oraz dziobów, a piękny pachnący igliwiem las i ukwiecona łąka to tak naprawdę arena odwiecznej morderczej walki.
Fakt, takie życie. Trochę straszne, trochę śmieszne. 
Właściwie nasze też jest takie.
Dla Maksa ludzie to nieudolni, dziwni i śmieszni Śwniobójcy mieszkający w murowanych wysokich ryczących norach, jeżdżący kaszlącymi pudłami i wypuszczający raz do roku na pobliską łąkę strasznego potwora, żercę pochłaniającego ogromną paszczą kłosy zbóż i uciekające w popłochu gryzonie, jeże, ptaki, zające i wszystko co miało pecha znaleźć się na jego drodze. Zresztą większość uciekających spod ostrzy kombajnu stanowiła dla Maksa i innych należących do Gangu Krwiożerców łatwy i obfity, acz ryzykowny posiłek.
Całość to pouczająca lektura szczególnie dla miłośników leśnych pikników oraz krwawy i dosadny sposób zwrócenia naszej uwagi, na fakt, że w pewnych niezbyt sprzyjających nam warunkach również możemy się stać częścią naturalnego łańcucha pokarmowego;)
To była dobra przedweekendowa proza na moje ponure nastroje;)

Pokrzepiona literacko zabrałam się za składanie naszyjników i wykańczanie nowych dredów. 
Poniżej srebrzysto czarny naszyjnik z lawą i ceramicznymi kulami , czerwone korale z brązową lawą, ceramiką i koralem oraz czerwono czarny dred również z koralami.




Już wieczór, kończy się weekend.  Mrautak właśnie oblizuje pyszczek z resztek pysznej krwistej wołowinki. Moja śliczna, kochana i całkiem pełnoprawna członkini Gangu Krwiożerców natarczywie domaga się porcji codziennego mrautaczenia z drapankami.
Obie się więc z Wami żegnamy do następnego razu:)

17 komentarzy:

  1. Piękne prace, cieszę się, że masz się z kim pomiziać. Tak nazywałam przytulanki z naszym Miau.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy naszyjnik przypomina mi czarne oliwki, może dlatego, że ja "literacko" przebywam aktualnie w Toskanii - takie klimaty są dobre na zimowe, chłodne wieczory :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. oo ten filcowany jest niezly, wszystkie sa swietne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten filcowy bardzo, bardzo. Ostatnio też mnie prześladują czernie i czerwienie :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Znowu piękne wymyśliłaś. Super te kolory, zwłaszcza teraz kiedy zimno i dość bezbarwnie. Super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  6. Zobaczyłam i przepadłam :) Już nie potrafię o niczym innym myśleć :)

    Ta piękna Panienka tak niewinnie wygląda ;))
    Mizianki od ciotki-klotki ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. W zasadzie pierwsze zdanie z mojego poprzedniego komentarza tłumaczy dlaczego nie odniosłam się do recenzji - już nie potrafię ;)) Kiedy mi przejdzie (?) zajrzę do księgarni ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, ja uwielbiam makabreski! Chętnie przeczytam, a o tej książce w ogóle nie słyszałam.
    To prawda, niestety, nasze słodkie futrzaki-przytulaki to bezwzględni mordercy, udomowieni drapieżcy... nieraz ze łzami w oczach wyrywałam z pyszczków moich kotów na wpół żywą myszkę lub ptaszka ;-( Takie życie, taka natura...
    Ale nie mogę się oprzeć wrażeniu że dobrałaś ostatni, dredowy, naszyjnik pod kolor krwistej mrautakowej wołowinki ;-))
    Przepiękne! jak zawsze.
    Ściskam czule ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mówisz, że nic tak nie poprawia humoru jak krwisty thriller? Się człowiek naczyta o mordercach, nie ważne czy w skórze, czy w piórze, czy w futrze a potem podniesie wzrok znad kartki i spojrzy przez okno na świat, to mu się wszystko wyda oceanem spokoju :))))
    A niektórzy potem poskładają takie cuda do noszenia żeby było piękniej na świecie.
    Pozdrówka dla Ciebie i drapanko łagodne dla Mrautak.

    OdpowiedzUsuń
  10. Biżuteria odpowiednia kolorystycznie do literackiego opisu;))) Piękna jak zawsze.
    Jak ta Mrautak cudnie wyrosła:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawdziwe piękności! I naszyjniki (ten z lawą do mnie mruga) i Mrautak. Mrautak wyrasta chyba z wieku kociej nastolatki i jest jeszcze ładniejsza niż przedtem :)
    A lektura przedziwna, Kaprysiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdolność tworzenia - dziękuję:),Kingo - czarne oliwki, mniam:),Blogu niedzielny, Plastusiu , Athalio - dziękuję, dziękuję:),Joasiu - nie przepadaj;),Inkwizycjo - owszem;),Miro - oczywiście, nie ma to jak krwisty horror;),Atteo i An-no - Mrautak również dziękuje:),An-no - lektura zaiste przedziwna, ale niepokojąco zajmująca:)))
    Bardzo Wam dziękuję za wizyty i komentarze:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna ta Mrautak! :-) I biżuteria też wspniała!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czerwień i czerń mniam... super ten naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Och! Kaprysiu! Wszystkie trzy piękne niemożebnie, ale ten dred jednak wymiata. Jak widać z Twojej lektury i twórczości krew, i igrzyska kochają wszyscy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa recenzja ksiazki, nie moja tematyka, ale z przyjemnoscia uslyszalam, ze taka istnieje :)
    A jak mnie te ozdoby czarno-czerwone zachwycily!
    I glaski dla Mrautaka zostawiam, a dla autorki cieple pozdrowienia z zimnej Gdyni!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeko - rumienimy się,z tym, że Mrautak pod futerkiem, Olu, Dysiaku, Wildrose - dzięki, dzięki, Wildrose - Mrautak doprasza się jeszcze drapania, a w Warszawie tez zimno i paskudnie:) Dziekuję za wizyty i pozdrawiam Was wszystkie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń