sobota, 8 stycznia 2011

Szal i dred.

Filc uzależnia. Bardzo.
Mam pomysły, nie mam czasu na realizację. Mam też jakąś ciekawie nazwaną i upartą dolegliwość barkową.
Nałogi jednak zwykle wygrywają z dolegliwościami;) Powstał, więc dred-naszyjnik i kolejny szal.
Do zrobienia naszyjnika wybrałam miodowy kolor i łączenie z drobnymi bursztynkami pomieszanymi z sześciennymi koralikami z weneckiego szkła.
Bursztyn i wełna dobrze się"godzą". Lubię to połączenie i lubię je fotografować. Bursztyn i szkło ładnie łapią światło:)
Szal ufilcowałam na jedwabnej żorżecie dobierając wełnę w swojej ulubionej bezpiecznej jesiennej tonacji i chyba nawet będę go nosić, bo połączenie jedwabiu i cienkiej warstwy czesanki dało miły i miękki efekt.

Tym razem wykorzystałam mieszankę różnych czesanek i układałam je na jedwabiu bawiąc się łączeniem i przenikaniem kolorów. Zużyłam niewielkie ilości różnych wełnianych resztek i buro-zielono-brązowawe czesanki, które w jednokolorowych kwiatkach, czy kulkach wyglądałyby smutno.
Za każdym razem przy zabawie z wełną cieszy mnie powstawanie czegoś konkretnego i użytecznego z puchowych wełnianych kłaczków i pasemek. Efekt końcowy memłania , gniecenia i rolowania mokrej namydlonej wełny jest trudny do przewidzenia i zwykle trochę zaskakujący.
Nie zawsze też wszystko się udaje, ale jak uda się osiągnąć efekt zbliżony do planu to sama frajda:)

27 komentarzy:

  1. Ale piękne! Gdybyś nie nosiła tego szala, byłoby to karygodne marnotrawstwo. Naszyjnik jest wspaniały! Świetnie zestawiłaś i materiały i kolory. Też lubię połączenie wełny i bursztynu. Powodzenia w walce z dolegliwością. Wiem jakie to frustrujące, gdy coś przeszkadza realizować pomysły. Dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Naszyjnik jest miodzio;) Grzechem by było gdybyś takiego pięknego szala nie nosiła:) Moje kolory więc tym bardziej mi się podoba. Widać, że Cię filc wciągnął na całego:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne jesienne kolory, a do jesieni tak daleko, niestety... Jesteś geniuszem, podziwiam i zazdroszczę, z mrocznej szaroburej wsi pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kaprysiu, piękna ta Twoja wełniana paleta... Miło popatrzeć na takie kolory, gdy za oknem buro, ponuro i ani zima, ani wiosna, nie mówiąc o złotej jesieni :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Naszyjnik widziałam w oryginale, prezentuje się jeszcze piękniej niż na zdjęciu, a szal - poezja i do tego w moich najukochańszych kolorach i odcieniach. Zazdroszczę pomysłów i umiejętności.
    A dolegliwości jak zawsze kiedyś wreszcie przeminą ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaprysiu. Naszyjnik cudo, ja jakos nie wpadlam do tej pory na połączenie bursztynków z wełną , a mam sporą kolekcję tych pierwszych ;) Musze koniecznie spróbować bo widzę ,ze efekt jest świetny ! .
    Szal równie piękny, niestety nie znam jeszcze techniki filcowania na tkaninie... i nie bardzo wiem jak się za to zabrać. Od kilku dni walczę z ufilcowaniem torebki i troche mam juz jej dosyć;) Coś robię nie tak , anie wiem co... :( no , ale moze predzej czy pozniej dojdę do tego . Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cudowne ciepełka w środku zimy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooooo, jeszcze się nie otrząsnęłam po zobaczeniu filcowanego szala, a tu kolejny genialny twór. Dredowy naszyjnik jest cudooowny. Aż zaczynam żałować, że nie mam zielonego pojęcia o filcowaniu. Nie przepadam za bursztynami, ale tutaj, w tym zestawie wyglądają świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja próbowałam zrozumieć jak robisz takie szale, jak je filcujesz, że wychodzą takie cuda. Mam w domu sporo wełny, która praktycznie leży sobie i czeka... potrafię robić na drutach, ale moi są już zaopatrzeni w takie ręczne dzieła i najgorsze jest to, że zimy u mnie takie bardziej jesienne to i wełnianych swetrów nie trzeba tyle. Może mi podpowiesz, ale tak dokładniej jak to się filcuje te cudeńka... proszę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szal prezentuje się bardzo energetycznie !!!
    Napewno będzie Tobie do twarzy !!!
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Alez Ty cuda wyprawiasz! No nie tylko kolory piekne, moje jesienne... to jeszcze bardzo oryginalne pomysly i tej naszyjnik ze szklem i bursztynem i ten szal - bajeczny!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczności, sama bym chętnie nosiła *__*

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny komplet. I kolorystyka cudna, mimo że jesienna. A ja do wiosny tęsknię. Poproszę o coś w wiosennych kolorach :)).

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna sztuka, formy wyglądają jak jakieś bajkowe pejzaże

    OdpowiedzUsuń
  15. Powiem krótko. Takiego naszyjnika nie powstydziłby się najbardziej snobistyczny salon jubilerski. Piękno, klasa i mistrzostwo wykonania. Jeden z drugim ledwo umie kulkę ukulać i już się ma za mistrza filcowania. Ty jesteś arcymistrzynią. Pozostaję w niemym zachwycie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krople slonca zaklete w bursztynie na te szaruge. Piekne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja tam nie umiem ni kulki ukulać i tkwię w niemym podziwie... nawet nie miałam pojęcia, że takie cuda można robić...
    Są tak piękne, jak blask słońca, w tym pochmurnym szarym zimowym dniu...
    Ściskam Cię mocno i zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne rzeczy robisz. A ja jestem dumną posiadaczką dwóch z nich :-)))

    OdpowiedzUsuń
  19. ten szal jest fantastyczny gdzie ty to wszystko filcujesz przeciez to duzo chlapania w wodzie ??

    OdpowiedzUsuń
  20. wspaniały i artystyczny dred! aż się prosi o jeszcze inne w tym stylu w innej kolorystyce!

    OdpowiedzUsuń
  21. Rewelacyjny ten naszyjnik z bursztynami, uwielbiam bursztyny i zachwycam się połączeniem z filcem.
    No i szal; istne dzieło sztuki, kolejne.....
    Buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej Kaprysia!!! To ja na Twoj blog chcialam zaglosowac a nie jakis obcy!!! Pomylilas numer na ktory mozna wysylac smsy! Ty masz numer A0098O a wpisalas popatrz sama, dopiero jak zwrotnego dostalam smsa to zobaczylam, ze nazwa bloga calkiem mi nieznana!
    Popraw koniecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Och, ale ze mnie gamoń! Dziękuję Wildrose:)))Zawsze mi dziadek powtarzał: Nie pchaj się na afisz, jak nie potrafisz:)))Dzięki wielkie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziewczyny, wszystkim Wam bardzo dziękuję za miłe słowa. Dzięki nim to i ramię mniej boli i chęci nowe we mnie wstępują:)))BN - z miejscem do filcowania zawsze jest kłopot, zwykle przy filcowaniu jest "demolacja" w domu,a potem gruntowne mycie podłóg mydlinami;),Niesławo- czesankę układasz na materiale jak zwykle dachówkowo, tyle,że cienko, moczysz tez jak zwykle.Potem przykrywasz folią bombelkową z góry, i rolujesz na jakimś wałku lub rurze. Trzeba to wszystko związać , bo się rozłazi, no i rolujesz 150 razy z każdej strony.Poszukaj na blogu Crafttioszek, tam chyba są zdjęcia poglądowe, Grażynko - wysłałam Ci maila z wyjaśnieniami.
    Wszystkie Was serdecznie pozdrawiam i dziękuję jeszcze za życzenia zdrowia, bo bardzo potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kaprysiu, te bursztynki oddają trochę słońca w środku zimy i od razu człowiekowi cieplej się robi na duszy. Zdrówka życzę! P.S. Oddałam głos na właściwy numer, bo lubię to Twoje kapryszenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. piękne, masz ogromny talent! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. przepiękna, szlachetna, malarska tonacja. :) gratsy od Tokajki!

    OdpowiedzUsuń