środa, 26 stycznia 2011

Kubek w ubranku.

Co wybrać na udany początek dnia, rozruch i rozgrzewkę?
Dobrą herbatę z trzcinowym cukrem,
czy aromatyczną kawę ze śmietanką i kilkoma kryształkami brązowego cukru?

Co kto lubi:)
Pani Maria pije tylko herbatę, Asia lubi też białą kawę. Zrobiłam więc coś dla obu zgodnie z upodobaniami. Miłego noszenia:)
A sobie do porannej herbaty lub kawy kupiłam najbardziej niepraktyczny kubek jaki można sobie wyobrazić.
Kubek w dzianinowym ubranku. 
Pić z niego należy bardzo uważnie, tak żeby nie pobrudzić ubranka.
Do mycia ubranko trzeba oczywiście zdjąć . Dwa kawałki rzepa przyklejone do kubka utrzymują ubranko w odpowiednim położeniu, więc przy myciu trzeba uważać, żeby ich nie odkleić. 
Słowem kubek jest kompletnie bez sensu, a mnie zachwycił ubrankiem i swoją niepraktycznością.
Robię sobie w nim herbatę, czasem nawet białą słabiutką kawę, zdejmuję i wkładam ubranko, myję ostrożnie, a później patrzę na niego z czułością i jestem cała zadowolona.
Mała irracjonalna przyjemność w środku szarego, zimnego i ponurego tygodnia.
Ot, kaprys taki:)
Tak więc kawa, czy herbata miłe Panie?

15 komentarzy:

  1. Jejku! Jak cudownie niepraktyczny!
    Nie znoszę praktycznych rzeczy... No chyba że są piękne i praktyczne w jednym ;-)
    A o tym kubeczku pomyślałam z rozczuleniem, wyobraziłam sobie, jak go rozbierasz... i ubierasz... delikatnie.... z czułością ;-) Jak skrzata?
    Jak bym miała taki kubeczek, to kawkę z mlekiem bym poprosiła ;-)
    Ściskam, buziaki ślę!
    ps: nabieram wprawy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ps2
    Z wrażenia zapomniałam napisać, jakie cudne te naszyjniki... Ale to przecież oczywiste ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawa i herbata! Oba piękne!Obie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A Kaprys mówi: "kawy i igrzysk !!!! "
    Kawę uwielbiam i mogę ją pić litrami ;-)
    zatem zdecydowanie dziś preferuję naszyjniczek o kolorku kawki z mleczkiem ;-)
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ mnie rozczuliłaś tym kubraczkiem. A co piję ? Oczywiście kawę ze śmietanką ( + pół łyżeczki cukru). Tak się zastanowiłam przy okazji, że brąz jest jak kawa, bez rozbielenia jest smutny, obojętnie jaki jego odcień. Ale wystarczy obok jakiś inny brązik,beżyk ecru,itp. i oczu oderwać nie mogę, tak jak z Twoim naszyjnikiem.Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za bursztynami ale Twoje, wyglądają niezwykle szykownie. Ja mam paręnaście takich nieszlifowanych (niektóre przypominają beton)i trzeba by je w coś oprawić.
    Niezłe skojarzenie z tymi napojami porannego użytku. Świetne wykonałaś twory.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ochhh, co tam niepraktyczność, kiedy uroda przecudna. I cieplej się robi od samego patrzenia, a co dopiero od picia z takiego kubka ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam napisać, ze mnie ten Twój "dziany" kubek rozczula, ale widzę tu już stadko rozczulonych, więc może poziomu rozczulenia na Twoim blogu nie będę zawyżać ;)) No śmieszny jest! Wyobrażam sobie jak nalewasz do niego kawę, ostrożnie, max. centymetr od brzegu, żeby się nie ulało, jak potem z gracją pijesz małymi łyczkami dyskretnie ścierając lewym kciukiem ewentualne krople. A potem jak go rozbierasz do mycia... toż to erotyk jakiś a nie telewizja
    śniadaniowa!!!!
    A filcowe ozdóbki ... no cóż, jakem kawiarz, tak dla tej obroży z bursztynem zrobię wyjątek. Poproszę zielona herbatę, na cukier trzcinowy sobie popatrzę. Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piekne te Twoje filcaczki :) Opakowany kubeczek tez sliczny, ale ja bym zaraz upaprala ...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahhhhhhh! Niezawodna jesteś Kaprysiu. Co u ciebie bywam to się potem leczę z filcomanii. Niedługo do psychologa będę chodzić i leżąc wygodnie na kozetce zwierzać się: "Panie doktorze, bo ona tak cudnie filcuje a ja nie uuuummmmiiieeeemmmm!" Twoje zestawienia kolorystyczno-fakturowe są niesamowite. Zdradź mi tylko gdzie kupujesz taką sieczkę bursztynową, bo ja mam do wykończenia korale i nie mogę znaleźć sensownego sklepu.

    OdpowiedzUsuń
  11. filizankaw sweterku super hahahaha, bardzo ladne sa te Twoje wyroby :) :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Inkwizycjo-moje skrzaty same się ubierają;), a na Twoje filcowanki nie mogę się doczekać:),
    An-no - dziękuję i zapraszam:),
    Kaprysie - z igrzyskami u mnie gorzej, ale na kawę zapraszam:),
    Pracownia filcer-masz rację, brąz trzeba troszkę zabielić, wtedy nie jest bury tylko ciepły,
    Zdolność-tworzenia - jak to co zrobić? Obfilcować:),
    Raincloud - masz rację, przytulnie się z niego pije,
    Miro - erotyk;)? - no, prawie;),
    annavilmo - ja też muszę uważać:),
    Bobe Majse- oj, miło:)
    Dysiaku - nakupiłam latem na Kaszubach, ja taki chomik jestem, zbieram, a potem się przydaje,
    Blogu niedzielny - jak tak mnie chwalicie to mam ochotę jeszcze coś zrobić:)
    Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuję, że zasmakowałyście w moich ciepłych napojach:)
    Ps. Kubek jest wzruszony;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. I kawka i herbatka. W odpowiednim odstępie czasowym;))) Uwielbiam Twoje korale. Są tak idealnie "wyważone" kolorystycznie i materiałowo, że chylę czoła:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zanim te faworki usmażę, to mam dla Ciebie wyróżnienie. Przyjmiesz?

    OdpowiedzUsuń