Niezależnie od wyznawanej teorii powstania rodzaju ludzkiego bezsporny pozostaje fakt, że człowiek został stworzony do życia w cieple.
Ciepło było w biblijnym Edenie, ciepła była afrykańska kolebka Homo erectus, nawet okolice Cro-Magnon we Francji są raczej ciepłe.
Prawie wszyscy pozbawieni jesteśmy gęstego futra z puszystym podszerstkiem. Przy minus 22 stopniach dobrze może się czuć niedźwiedź polarny pod warunkiem, że jest najedzony, a nie drepcząca na autobusowym przystanku kapryśnica.
Muszę powiedzieć, że bóstwa odpowiedzialne za stan pogody okazały się niezwykle złośliwe.
Słońce jest, śniegu nie ma, a te minus 22 to taki gratis do zamówienia. Bardzo głupi dowcip. Naprawdę.
Na złość, na mróz, i sobie na otuchę dziś trochę wspomnień i obrazków z dawnej letniej podróży po Jutlandii.
Latem w Danii termometr pokazuje 20 - 24 stopnie ciepła i to jest moja ulubiona temperatura, nie za ciepło i nie za zimno.
Na dodatek żyje się tam spokojnie, ludzie są uśmiechnięci i życzliwi, a autobus, który według rozkładu na przystanku ma pojawiać się o godzinie 12.23, od pięćdziesięciu lat nie spóźnił się ani razu i można sobie według niego wyregulować zegarek.
Wybrałam dziś kilka migawek, które pokazują Danię taką jaką ją zapamiętałam i za jaką czasem sobie tęsknię.
Zapraszam na krótką wycieczkę.
Aarhus, Den Gamle By - skansen miejski

Aarhus, Den Gamle By - skansen miejski

Hvide sande, plaża
Morze Północne - Hvide sande

Viborg

Aarhus, regaty w Riskov
Aarhus, port południowy
Aarhus, rowery do wynajęcia za 10 koron, jak u nas wózki w marketach, po oddaniu monetka wraca do kieszeni, a słupki z rowerami stoją co kilkaset metrów.
U nas by nie postały , ani słupki, ani tym bardziej rowery.
Kopenhaga, parking rowerowy:)
Kopenhaga, Nyhavn
Aarhus, Dyrehaven, urokliwy park wolnożyjacych jeleni
Viborg
A na koniec pamiątkowy chodaczek, który padł oczywiście ofiarą mojej wyklejankowej manii:)
Wyszukując zdjęcia do posta z przyjemnością wróciłam do duńskich wspomnień.
To kraj głównie morski, a więc o łagodniejszym klimacie. Wieje tam za to całkiem solidnie i często. Za to piwo mają świetne;)
Są tacy, którzy twierdzą, że Dania jest za spokojna, za bardzo uporząkowana i stateczna, słowem nudna. O naszej drogiej ojczyźnie można powiedzieć różne rzeczy, ale na pewno, nie to, że jest nudna;)
A ja tak bardzo bym chciała chociaż trochę tej duńskiej "nudy" przenieść w nasze codzienne piekiełko, ech... Jak to jest, że nie ma możliwości spędzenia na poczcie w Aarhus z najbardziej skomplikowaną sprawą więcej jak 5 minut.
I komu by to u nas przeszkadzało pytam się donośnie?
I mrozu mniej poproszę:)