środa, 29 grudnia 2010

SZALeństwo

Nareszcie trochę wolnego. Kilka chwil zaległego urlopu, pełna lodówka, sprzątnięte. Ulubiony czas poświąteczny.
W planach miałam dużo aktywnego wypoczywania, w praktyce zrobiło się leniwie, ale też bardzo wypoczynkowo.
Aż za bardzo. Od dwóch dni nie robię nic.
Paskudnie boli mnie bark, właściwie cała lewa górna połówka człowieka. Nawet wiem od czego. Najpierw mnie zawiało, potem zaczęło boleć, a ponieważ okoliczny ortopeda rehabilitant również ma wolne, postanowiłam dolegliwość przełamać, czyli rozćwiczyć i ufilcowałam szal;)
Pokazuję:
Proszę dokładnie obejrzeć, bo drugiego szybko nie będzie. Zmuszenie wełny, żeby przeniknęła przez jedwab stając się nanofilcem nie jest zajęciem łatwym, lekkim, szybkim i przyjemnym przy bolącym barku. O, nie.
Miałam cichą nadzieję, że go rozgimnastykuję, ale zrobiło się gorzej;)))
Wykorzystałam czesankę rainbow od crafttrioszek i granatowy jedwabny szyfon, który się od lat walał po szafie. 
Wzór wymyśliłam sobie rajsko-cygańsko-abstrakcyjny, a zdjęć porządnych nie miałam jak zrobić, bo ciemno, tła jasnego w postaci płyty kartonowej dużej nie miałam siły targać z piwnicy, a na dokładkę długie to szalisko okropnie, ale coś tam mniej więcej widać. Ufff...


20 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita!!! Szal przepiękny a kolory faktycznie cygańskie:) Jak Ty będziesz tańczyć w Sylwestra z tym barkiem? Zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. PRZEPIĘKNY!!!! UZDOLNIONA MATKA:DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurde ale czadzior !!!
    W moim kolorku !!!
    Poprostu rewelacja !!!
    Zdolna z Ciebie bestyjka !!!!
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Szal rewelacyjny!!!
    Co za kolory!
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skrzaty nie mogły ufilcować? Albo przynajmniej ludzkim językiem opisać, co Ty temu jedwabiu;-)
    zrobiłaś.Podejrzewam, ze szal utkałaś po to, by w noc sylwestrową mknąc w nim po plaży jakiejś meksykanskiej.
    Tuszę, iż wcześniej odwiedzisz rehabilitanta jednak!

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś niesamowitego! Ból przejdzie, a DZIEŁO zostanie :) Warto było się poświęcić :)
    Nogi sprawne? To możesz tańczyć!!! A rehabilitanT nie zaszkodzi ;)
    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyszedł świetnie, mam nadzieję, że był wart bólu. Ja bez bólu wałkuję przez dwa lub trzy dni. Mnie za jednym razem filc nie chce słuchać, wiec ja usłużnie słucham jego.
    Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny szal wyszedł. A bóle - normalka, mnie po każdym filcowaniu kręgosłup łupie. Ech, starość...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie to ładneee. Naprawdę! Coś pięknego!Zdrówka życzę, bo znam ten ból.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow!!! Jestem zachwycona, niesamowity jest ten szal, istne dzieło sztuki. Zdolna z Ciebie bestyjka, mimo bolącego barku:))
    Życzę Ci dużo słonecznych i radosnych chwil w przyszłym roku!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. No, no, szacunek. Jesteś naprawdę niesamowita. Moja wyobraźnia co do filcowanek nie wyszła dotąd poza broszki, maskotki i kolczyki. A tu - szok po prostu. Marnujesz się w tej swojej robocie. Powinnaś czym prędzej sklepik otwierać. Twoje prace to po prostu czary. Pozdrawiam Noworocznie

    OdpowiedzUsuń
  12. O żesz Ty Kobieto! Wełna na jedwabiu, jedwab pod wełną, czarna magia normalnie. I czad! człowiek tu ledwie kulkę sobie ukulac potrafi i cieszy się, że "twórcą" został a tu taki szal widzi i chowa się ze swoja kulką w kąt. Kaprysiu! Jesteś wielka! Mówię Ci to publicznie, bez kadzenia, tylko z serducha szczerego. Niech Ci się talent rozwija w nadchodzącym roku, takoż wszystko inne, co być chciała rozwinąć. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo, fantastyczny efekt. Mam nadzieję, że bark szybko odpuści, żeby mogły powstawać coraz nowe szal-eństwa :) Już widzę taki w moich kolorach: brąz z pomarańczem, ajajajaj :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ból, nie ból, ale na pewno warto było! I te ciepłe kolory w środku zimy - to jest to! :-)
    Zdrówka w nadchodzącym roku życzę! :-))

    OdpowiedzUsuń
  15. kaprysiu kochana ;) tym razem nie przyszłam tutaj chwalić Twoich dzieł ze zdjęć... przyszłam tutaj podziękować Ci za... wiesz co! :) Baaaaaaaaaardzo Ci dziękuję! To była niespodzianka niesamowita! Kolczyki są super! Piękny kolor :)

    Dziękuję Ci :)

    Udanego Sylwestra i zdrowego barku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem pod wrażeniem - szal zarąbisty po prostu!!!
    Zdrówka i czasu na przyjemności ;)))

    pozdrawiam noworocznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego dobrego w nowym roku 2011 !!!
    Życzy Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasieńko - do espozycji wystarczy białe prześcieradło !:)Szal swoją drogą piękny.

    OdpowiedzUsuń
  19. To najpiękniejszy szal, jaki w życiu widziałam, a ja jak się okazuje jestem największą szczęściarą z tu obecnych, bo...Kaprysia podarowała mi ten szal! Hurrra! :DDDDDDDDDD

    Niestety jest środek lata i będę musiała czekać na chłodniejsze dni, żeby móc go zaprezentować światu. 'Jesień, jesień, jesień, ech, że ty'

    Szal jest bosssssssski, cudny, przepiękny! Już sobie wymyślam jaką sobie zrobię sukienkę na drutach pod kolor tego szala :) Pomarańczowa włóczkę juz mam. Teraz czas zdobyć odpowiedni głęboki błękit paryski, troszkę fioletu - ummmm. Kaprysiu - bardzo, bardzo cię dziękuję - jak wiesz, ten szal to moim zdaniem chyba najpiękniejsza rzecz jaka zrobiłaś! Buziaki y uściski od Tokajki!

    OdpowiedzUsuń