niedziela, 27 maja 2012

Cyklicznie ceramicznie - odcinek nr 1, czyli wisiory i różności oraz seria kocich póz dla przełamania monotonii:)

W każdej wolnej chwilce, ukradzionej z dnia, lepię, suszę, szkliwię i wypalam. Glina rządzi, trudno mi myśleć o czymkolwiek innym;) Pomysłów mam mnóstwo, gliny jeszcze trochę, nie będę więc dużo pisać, ponieważ wolę lepić:)
Dziś pokażę ceramiczną biżuterię jakiej dotąd nie robiłam, a małe formy, takie jak wisiory i broszki można formować i zdobić na niezliczoną ilość sposobów. Pozostałe rzeczy z  ostatniego wypału pokażę dopiero w następnych ceramicznych odcinkach, bo to w większości prezenty, więc najpierw muszą trafić do właścicieli, a dopiero potem na blog:)
Dziś na początek wisior.
Szkliwo Niebieski ptak, zawieszka, łańcuszek i kilka rzecznych perełek. Założyłam go raz;) Teraz nosi go Młoda, a ja już myślę o podobnym dla siebie:)
Drugi z wisiorów ma wklejone dwa tygrysie oczka, a użyte w nim szkliwa to znowu Srebrny ptak, Biały kryjący i Weiss beige. Ten pojedzie wspomóc Dom Tymianka jeśli Ori zechce:)
Kolejny szkliwiłam w szczelinach Turkusem cracle, a pozostałą część kryjącą bielą. Ten noszę z upodobaniem sama i nie oddam;)
Na broszce połączyłam Weiss beige i Srebrny ptak, a całość dopełnia kryształ górski. Pozostaje jeszcze do doklejenia zapięcie.
I oczywiście kolejna porcja koralików;)
Tym razem Turkus cracle i Tiffany efect w miseczce ulepionej z glinianych ślimaczków, a poniżej miseczka w towarzystwie  kolejnej porcji sześciennych koralików pokrytych ciekawym cętkowanym szkliwem Ugier efect. W środku miseczki to samo szkliwo.
A tak przed pierwszym wypalaniem wyglądały wisiory i broszka, a także inne ulepki, które wypalone pokażę w następnym ceramicznym odcinku .
A odcinków będzie kilka, bo bardzo mnie wzięło;)
Na zakończenie kilka ujęć kota w poszukiwaniu najwygodniejszej pozycji na balkonowym fotelu. I doprawdy, czy ta poduszeczka nie mogłaby być bardziej miękka?!!!

A swoją drogą, to dobry sposób na blog, dużo zdjęć i mało pisania.
Cóż, tak jest szybciej, glina czeka, a za chwilę znowu poniedziałek niestety ;)
Zatem w wolnej chwilce ceramiczny ciąg dalszy nastąpi... :)

38 komentarzy:

  1. Fajna seria. Glina wciąga jak narkotyk. Nr jeden dla mnie to wisior a la muszla z perełkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała być pełna muszla, ale pękła w stadium wysychania i wyszedł wisior;)Następnym razem będą pęknięcia kontrolowane;)

      Usuń
  2. Piękne wisiory! :-) Ale najbardziej podoba mi się broszka beżowo-granatowa... Jest trochę jak księżycowy rogal, i ma w sobie jakąś tajemnicę... :-) A Mrautak wspaniale zapozowała! :-) Jak zawsze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka monotonia kochana?? :) piękne uzależnienie Cię dopadło :) talent w rękach... mmm... super! Klej, lep, cieszę się! Czekam na kolejne odcinki Twojej radości :)


    P.S. Wiesz... to moje emocjonalne rozdwojenie polega między innymi na tym, że ja prócz lęku też sobie zazdroszczę :P ale ja wiem, że nie mam co liczyć na taki idealny kompromis, jaki Ty osiągnęłaś ;p niestety... no cóż... będzie ciekawie... masz rację: do dzieła! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia i samej przy tym przyjemności:)

      Usuń
  4. Ojejku, ale cuda! Jak Ty to robisz że tak pięknie Ci wychodzą te ceramiczne kawałeczki ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wisiory cudne! Fajnie zobaczyć dla niewtajemniczonej jak ja, jak to wyglądało przed wypaleniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Tak myślę,że to fajnie zobaczyć przed i po:) Dziękuje za wizytę i komentarz:)

      Usuń
  6. Kaprysiu jesteś genialna! Podziwiam i napodziwiać się nie mogę;-)
    Mrautak ćwiczy jogę;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ćwiczy:) Dziękuję:)_

      Usuń
  7. Ja też wolę kocie pozy od pisania. Pisania mam dość zawodowo. Piękne prace no i Mrautak. Masz siatkę na balkonie. Mój malec jaki i inne kotowate, poleciałby za ptaszynkami. Dzisiaj znowu odwiedziła nas kawka, gotowa przegonić intruza w oknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie mam na pierwszym piętrze, więc bez siatki musiałabym ganiać ją po podwórku. Raz uciekła mimo siatki. Czmychnęła przez uchylone drzwi, wcale nie przez balkon;) teraz jest bardziej stateczna, ale na spacerki wychodzimy:)

      Usuń
  8. Piękne te nowości, zwłaszcza muszelkowe naszyjniki. To co będzie zielone też super. Mrautak pozuje chyba specjalnie, artystka jedna ;))).

    OdpowiedzUsuń
  9. MRAUTAK JEST CUDNY Z TYMI POZAMI 300% KOTA W KOCIE...JA DZIŚ RANO TEŻ BUREMU KLIKNĘŁAM KILKA ZDJĘĆ...A CO TAM IDE WSTAWIĘ DO POSTA:)))...A CERAMIKA...ROZPŁYWAM SIĘ:))...JUŻ TA NIEWYPALONA JEST CUDNA:)))...MUSZE POSZUKAĆ W MOIM MIEŚCIE JAKIEJŚ PRACOWNI JAK NIC:)))...JA TEZ TAK CHCĘ:))))))))POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, poszukaj, zabawa przednia:)Uściski:)

      Usuń
  10. Dziś najbardziej podoba mi się zawieszka w kaształcie muszli ;-)
    Już nie mogę się doczekać co powstanie z turkusowych koralików ;-)))))
    Drapanko dla Ksiżniczki ;-) oj niezła z Niej modelka !!!!
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie klasyczne korale, hehehe. Z kulek nie ma co wydziwiać, bo im prostsze, tym ciekawsze. Księżniczka dziękuje i pozdrawiamy cieplutko:)

      Usuń
  11. Ooch, Kaprysiu, jakie piękne! I jakże ci zazdroszczę tych wolnych chwilek "pomiędzy"... u mnie ostatnio orka trójpolówka ;-)) Robota w glinie to cudowna terapia na cały nieznośny ciężar bytu ;-)) A drugi sposób to kot na kolanach... albo choćby i na podusi ;-)
    Ściskam Cię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ty to ładnie ujęłaś, nieznośny ciężar bytu, no właśnie, uch...:)Uściskuję:)

      Usuń
  12. Rób w glinie, rób, bo tworzysz przepiękne rzeczy. Wisiory zachwycają!!!!
    Ten pierwszy - rewelacyjny.
    Sesja na fotelu w pełni profesjonalna, niezła z nie modelka:)))
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki:) Jeszcze wrócę do tych muszelkowych wzorków na pewno:) Uściski:)

      Usuń
  13. Kocham Twoje gliniaczki. Wszystkie piękne ale te naj.. są oczywiście moje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego wymyślania w celu ich uatrakcyjnienia:) Uściski ślę:)

      Usuń
  14. Ojejku! Same cuda! Szczególnie ten pierwszy naszyjnik!
    Mrautak fajnie się układa,jak to koty (umówiłyście się z Qrką z tymi kotami???).
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można tak powiedzieć, że prawie się umówiłyśmy:)

      Usuń
  15. Gliniaczki wszystkie cudne, ale muszelka jest naj.
    Też bym chętnie się gliną pobawiła ech...
    Głaski dla Mrautak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrautak dziękuje, a zabawę gliną polecam:)

      Usuń
  16. Piękna biżuteria :) ...ale w dzisiejszym pokazie najbardziej mnie urzekła miseczka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) I jak miło miseczce,że ja ktoś zauważył;) Dziękuję:)

      Usuń
  17. Mratuak jest modelką zawodową:))) Proszę ten różowy nochal ucałować:) Z biżuterii najbardziej mi się podoba ten pierwszy wisior. I nie mogę się doczekać kiedy zobacze nowe korale:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Został ucałowany wielokrotnie i z informacja od której cioci:)A korale będą, będą, ale najpierw co innego:)

      Usuń
  18. ceramika piękna. bardzo oryginalny wisior:) kot cudny i taki fotogeniczny... czekam na więcej! tym bardziej że wiem co nie co o tych cudeńkach które jeszcze są okryte tajemnicą:D!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale tu są i takie "upierdy", co lubią nie tylko Cię oglądać, ale i czytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w końcu kiedyś i coś napiszę;)))

      Usuń