sobota, 12 maja 2012

Mydelniczki, koraliczki.

Prosto z pieca. Jeszcze ciepłe i grające.
Znacie ceramiczną muzykę? Słyszą ją tylko niecierpliwi.
Piec po wypale powinien stygnąć powoli, ale wszystkie w pracowni za każdym razem jesteśmy tak ciekawe i podekscytowane, że uchylamy go już nawet przy 300 stopniach. Później czekamy jeszcze trzy godziny przestępując z nogi na nogę, by przy 100 stopniach móc już w specjalnych rękawicach wyjmować nasze prace.
Gorąca ceramika w zetknięciu z zimnym powietrzem gra. Naprężenia pomiędzy wypaloną gliną i stygnącym szkliwem są źródłem rozmaitych dźwięków miłych dla ucha. To jedna z moich ulubionych melodii:)
Pierwsze, po długiej przerwie w lepieniu, zrobiłam dwie mydelniczki z dawna obiecane koleżance. Ozdobiłam je motywami odbitymi za pomocą hinduskich stempelków, które wypatrzyłam na blogu Nandy - Pozlepiane i oczywiście kupiłam natychmiast, a użyłam dopiero teraz.
Szkliwa, to na niebieskiej - nakrapiany Chaber, a na żółtej - Jasny ugier.
I oczywiście kolejna partia koralików - poniżej pokrytych szkliwem Srebrny ptak
i jeszcze raz Jasny ugier.
Jeśli nic mi nie przeszkodzi, to już niebawem pokażę złożone z nich naszyjniki.
W planach mam miseczki, talerz, ceramiczne muszle, kolejne koraliki i jeszcze przynajmniej dwie lub trzy mydelniczki dla "krewnych i znajomych Królika":)
Jakoś te plany będę musiała wpasować w napięty harmonogram dni, ale dla chcącego nie ma nic trudnego. I najważniejsze, że chce mi się chcieć;)

30 komentarzy:

  1. Ooo, mydelniczki świetne, szczególnie ta w wersji indygo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że ruszyłaś pęłną parą do pracy twórczej ;-) i fajnie, bo urocze mydelniczki stworzyłaś a z koralików napewno piękne naszyjniki wyczarujesz ;-)
    Już się nie mogę ich doczekać.
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W maju jest coś takiego ,że się dobrze lepi. Pozdrowienia:)

      Usuń
  3. Karysiu ,Tyś kobieta -orkiestra:)))...robienia ceramiki...to moje odwieczne,niespełnione marzenie....ale kiedyś na pewno je spełnię:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. To dopiero cudeńka mydelniczki mają fajny wzór i piękny kolor - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. kaprysiu, jakie piekne! Jestem ZACHWYCONA, one aż do mnie przemawiają i czarują mnie z ekranu~!

    OdpowiedzUsuń
  6. piekne mydelniczki,ale koraliki mnie zachwycily absolutnie-już widzę te korale w calości:)Cudna kolorystyka:)Pozdrawiam cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cie gościć i dziękuję:)

      Usuń
  7. Piękne ceramiki. Oj, skąd ja to znam. Też wyciągamy prace w rękawiczkach, a potem dotykamy, czasem parząc sobie palce. I te dźwięki. Zawsze mam wtedy pietra, że nie daj Boże coś pęknie z powodu naszej cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się zdarza niestety. Ale i tak wsadzamy nos do pieca za wcześnie;)

      Usuń
  8. Oj oświeciło mnie. Mam do zakamuflowania w łazience i wc kilka dziur po wieceniach. Przydałyby mi się kilka niedużych stempelków do przyklejenia.
    Tak się zapatrzyłam na te cudowne mydelniczki.
    Swoją drogą, zapomniałam, że ty też wypalasz. Bardzo podoba mi się szkliwo srebrny ptak.
    Za trzy lata mam nadzieję iść na emeryturę. Ciekawa jestem ile kosztuje taki piec. Ja jestem twarda nie wyciągałabym przed czasem.
    Proszę odpowiedz mi na e- mail, czy zrobiłabyś dla mnie takie stempelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam:) Napisz tylko jakie chcesz. Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Wczoraj właśnie mi grało, czytałam Twój wpis z uśmiechem na twarzy, bo ja też jestem fanką tego specyficznego gatunku muzycznego.Ja jestem osobą przestrzegającą wszelakich instrukcji.U mnie w instrukcji obsługi mojego pieca jest napisane że mogę otworzyć piec przy 80 st.To wyobraż sobie jak ja cierpię ;). Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszej instrukcji też tak jest napisane. Ale my tylko uchylamy;)Witam i dziękuje za odwiedziny:)

      Usuń
  10. Piękne! Szczególnie mi się podoba niebieska mydelniczka - pasowałaby do mojej łazienki.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę, to wyszła troszkę za mała, ale małe mydełka też są;)Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Jestem, patrzę, podziwiam ... to widać,że chce Ci się chcieć i tego się trzymaj ...pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się trzymać, chociaż czasem gorąco;)Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Talent, proszę państwa, talent! Niech Ci się chce jak najwięcej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem o jakiej muzyce jest mowa, może z racji ciepełka przypomina ona reggae, ale efekty znakomite! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardziej takie plim, plam, puk;)))

      Usuń
  14. Te mydelniczki są BOSKIE!!! Patrzę, patrzę i oczu oderwać nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  15. lo matko ty moja a ja nie wiedzialam ze je sama wypalasz a gdzie to chyba nie w swoim piecyku kuchennym ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, przecież:)W pracowni, w piecu Rhode w temp. 1300 st.C:)

      Usuń
  16. Cudeńka robisz. No to ja się też pochwalę, lepię moje gliniaki" od roku. Zapraszam na www.ceramika.izeto.pl

    OdpowiedzUsuń