środa, 18 stycznia 2012

Ceramiczne kolczyki, jabłuszko i nowe krasnale.

Szala jeszcze nie ma. Kiedyś może będzie. Są kolczyki. Dla Ewci. Zgodnie z życzeniem ceramiczne, więc niewielkie, żeby nie obrywały uszu:) O takie:
i na zmianę takie:

A poniżej Mrautak prezentuje udziugane na sucho, jeszcze przed świętami, jabłuszko.
 
Jak zwykle okrutnie pokłułam sobie palce i zapału starczyło mi jeszcze tylko na parę śmiesznych krasnali.


Aktualne notowania wagowe : - 1 kg:(, ale to opornie idzie, ech... W obwodzie jakby nieco ciut luźniej i w końcu o to chodzi. Następne notowanie po dłuższym czasie. Trzeba dać sobie szansę;)

15 komentarzy:

  1. Otóż to, nie waż się zbyt często, bo to człowieka wykańcza psychicznie. Kolczyki bardzo fajne, szczególnie te plaskate :) A ja sobie właśnie zakupiłam igłę do filcowania, bo stwierdziłam, że najwyższy czas się nauczyć na sucho ... :))

    OdpowiedzUsuń
  2. super kolczyki. Krasnale zabawne. Czemu Mrautak twarz ucięłaś? Zasiadła w pozie sfinksa. Z jabłuszkiem w pysku musiała fajnie wyglądać :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdjęcie jabłuszka.Kot jest tylko wieszakiem;)))

      Usuń
  3. Mrautak najlepiej wie co się robi z filcowymi cudeńkami;))) Biżuty niezmiennie piękne. Ale te krasnale to naprawdę "wyczesana" banda:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. O Jezu! Z Ciebie to naprawdę jest artystka ;))))
    Tylko jest problem, które ładniejsze? Oba wspaniałe.
    Kaprysiu jesteś nie z tej ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz w tym,że nie musisz wybierać;) Obie pary Twoje:)

      Usuń
  5. Mrau... Mrautak wie, co dobre ;-) Suche jabłuszko, mniam! Czy na krasnalach też się poznała?
    Kolczyki cudne, obie pary.
    A wagę wkopnij pod wannę (albo gdzieś) żeby przestała Cię peszyć. Jak luźniej, to znaczy, że dobrze idzie.
    Ściskam czule ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poznała, poznała:) A wannę mam zabudowaną i waga stoi pod nosem, ale staram się na nią nie patrzeć, tak tylko wchodzę;)Usciski.

      Usuń
  6. Śliczne kolczyki i bardzo zabawne krasnalki, pięknie tworzysz! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kaprysiu, a ja tak trochę poza tematem, bo nie wiem czy czytałaś jakiś czas temu wpis u mnie o sklepiku fundacj Centaurus. A może Mrautak kiedyś zechce sobie coś kupic- nie wiadomo!
    Także chciałam jeszcze podlinkowac (w celach uaktywnienia ciepłych serduch. Może więcej osób się dowie):
    http://box-of-treasures.blogspot.com/2011/12/dla-czworonoznych-przyjacio.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres przekazałam, sklepik odwiedziłam i poleciłam. Mrautak ze względów zdrowotnych jada tylko karmę weterynaryjną. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Te pierwsze satelitki, niezwykłe, jakby miały się oderwać do lotu.
    Mrautak też widzę stara się jak może w prezentacji wyrobów. Czy coś ze zdrówkiem nie tak (czytam w komentarzach)?
    Odnośnie kłucia palców. Po pierwszych ciosach, uszyłam sobie skórzane otulinki na kciuk i wskazujący palec.

    OdpowiedzUsuń