niedziela, 29 stycznia 2012

Znaczenia słów, oporne kilogramy, dred i kot.

Dawno temu pisałam o poplątaniu znaczeń w słowach deszczyk i nieboszczyk. Jest oczywiste, że powinno być odwrotnie;)
Również słowo odchudzanie brzmi bezsensownie. Nie o to przecież chodzi.
Chciałabym się odtłuścić, ewentualnie dochudzić.
Już nawet nie muszę się wychudzać. Bez przesady.
Na razie wynik po trzech tygodniach: minus 2 kg.
Spadek wagi z sięciu czterech do sięciu dwóch jest niestety prawie niezauważalny. Idzie to jak krew z nosa, ale może jak wolno, to trwalej. Oby.
Tymczasem za oknem mroźno i słonecznie. Mrautak brykała, a ja korzystając z dobrego światła porobiłam zdjęcia ufilcowanego jakiś czas temu dreda.
Zrobiłam kiedyś bardzo podobny, ale powędrował w świat, a ponieważ zatęskniło mi się za tym wzorem, powtórzyłam go.
A do dreda kolczyki.
Jak zawsze Mrautak chętnie mi pomagała w domowym krzątaniu. Sprzątała w szufladzie z czesankami,
a potem poprawiała ozdoby na choince, żeby przez ostatnie dni ładnie się prezentowała.
W końcu zmęczona i znużona 
ułożyła się na biurku za laptopem pod swoją ulubioną lampką, której podstawka miło grzeje dzięki ukrytemu w niej transformatorowi do 12 V żaróweczki.
 
A teraz śpi tak słodko , jak tylko koty potrafią:)
Dobranoc, kot na noc:)

34 komentarze:

  1. piekne kolory wyglada jak zywica albo moze raczej jak palony cukier na patelni, w kazdym badz razie kolor wyglada smaczniea moze proces oddania zbednego dluszczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny dred i dredziątka :)
    Świetne kolory i w ogóle cały projekt.
    Nie mówiąc już o Twoim słodziachnym leniwym kocie!! Ostatnia fotka jest rozbrajająca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrautak bardzo dziękuje:) Solidnie się napracowała przy dredzie i jej bardzo miło:)

      Usuń
  3. Piękny dred! A Mrautak jak zawsze przeurocza! :-) Szuflady, tak jak pudła, natychmiast generują kota... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie takie pracowite:) Dziękujemy:)

      Usuń
  4. kolczyki wydobyły z mego wnętrza pusty jęk....jęk zachwytu:))))...dred cudny:)))) a kotek......tak masz racje....tylko koty tak potrafią cudnie spac.....pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. aaaaa z tym odchudzaniem się zgadzam....wolę sie odtłuśczac...i próbuję...ale tak opornie to idzie...ma ten sam wynik....2kg-po 3tyg.:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie mówią,że to ok. Powiedzmy;)))Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Pamiętam TAMTEN naszyjnik, koniecznie musiałam mieć taki sam :))) Dreda kolczyki niezwykle ORYGINALNE. Jest takie drzewo, nazwy nie pomnę, które ma podobne w kształcie szyszeczki :) Kocik uroczo mrautaczy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie taki sam;) Tak to jest jak wena zaczyna się ulatniać, a jeszcze coś by się zrobiło z rozpędu;)

      Usuń
  7. Twoja Mrautak wręcz powala:))) I tak słodko śpi za komputerem wygrzewając się:)
    A dred jest bardzo oryginalny, burszynowy, karmelowy i wyjątkowy, cudny!!!
    Pozdrowienia z mroźnego zakątka:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy obie:)U nas też przymroziło, brrrr:)))

      Usuń
  8. Mratuak to prawdziwa przyjaciółka, i pomoże w sprzątaniu, i ozdoby poprawi i laptopa pogrzeje;) Moim kotom też tak jęzorki wypadają:) Dred ma przepiękne barwy:) A kilogramami się nie przejmuj. Nie wiem jakie teraz są trendy ale kiedyś mówiło się, że powoli znaczy trwale. I tego Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)Masz rację, nie ma to jak pracowity kot:)))

      Usuń
  9. Dreda jak zwykle wypasiona, ale poćwiartowane kolczyki to dopiero hicior.
    Mrautak po kociemu niezwykle wdzięczy obiekt fotograficzny i dbający o fach rękodzielniczy. Wynalazki ludzkości są przede wszystkim dla kotów, tylko ludzie nie mają o tym zielonego pojęcia. Kot jako inteligenty osobnik jest o tym przekonany.Pogłaskania.
    Odnośnie wagi u mnie zawsze zgodnie z zasadą, łatwo przyszło gorzej się pozbyć. Chyba, że stres, on potrafi zdziałać cuda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dred jest piękny i kolczyki również - w moich ulubionych kolorkach! Super fotka!
    A kotka jest piękna ... i wie jak odnaleźć się w każdej sytuacji! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dred prześliczny, no miodzio najprawdziwsze. Kolczyki bardzo ciekawe. Ivalia pisała, że kojarzą się jej z jakimiś szyszeczkami a ja bym powiedziała, że przypominają bukiew owoc buka.
    Mrautak przesłodkie mruczydło:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja Iwonko, racja!!!!

      Usuń
    2. Bukiew mówicie:) Podobno te orzeszki są smaczne. Musze spróbować. I dziękuję:)

      Usuń
  12. Bez sensu ta Twoja dieta. Jedyna skuteczna to dieta szczeniaczkowa, kilogramy same z Ciebie spadają! A jak sobie leżysz i dłubiesz i nawet biedny kot za Ciebie sprząta, no to czego oczekiwać?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dredzik i kolce piękne! Buźka rozdarta też piękna, i te łapki różowe ...
    Ale piesy też potrafią apetycznie spać, co prawda nie wszystkie się mogą pod lampką zmieścić ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne:)Władek pod lampki się nie pchał, ale języczek za młodu mu się zdarzał:)

      Usuń
  14. Osz Ty orzeszku. Bursztyny cudowne. Kolczyki hmmmm co najmniej niezwykłe. Całość się musi na tobie świetnie prezentować. Gratuluję 2 kg mniej. To wcale nie jest wolno. W końcu pracowałaś na te kilogramy jakiś czas to co? Chcesz stracić w kilka dni? Ja na razie wzięłam się za sado-maso, czyli razem z mężem ćwiczymy callanetics, w zaciszu domowego ogniska, wygoniwszy uprzednio pociechy z pokoju, coby autorytetu rodzicielskiego nie stracić. Znęcałam się nad sobą dziś całe 20 minut. Na szczęście następny raz za tydzień. Ale wtedy już będzie godzinka he he. Na pierwszy raz nie chcieliśmy doznać szoku (czyt. wymiękliśmy). Całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej ludzkiej siły, która mnie zmusi do ćwiczeń w domu. Podziwiam. Ja muszę się zapisać i chodzić gdzieś, bo inaczej nie da rady. Na razie wierzę w ziółko, a wiara czyni cuda, podobno:)Uściski:)

      Usuń
  15. Piękne ozdoby! Kolczyki przypominają mi trochę owoce trzmieliny, choć i do bukowych orzeszków podobne, szczególnie kolorystycznie.
    A koty? Chyba wszystkie tak mają. Mój też!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam trzmielinę. Faktycznie troszeczkę podobne:)Dziękuję i przesyłam mruczanko od Mrautak dla Twoich mruczusiów:)

      Usuń
  16. Jakie piękne buczynowe orzeszki! ;-) Kaprysiu kochana, mam świadomość swojej degrengolady blogowej... obiecuję rekompensatę ;-) Za to Ty czarujesz słowem i obrazem ;-)) Jestem pewna, że pomarańczowy dred w Twoim wykonaniu będzie wystrzałowy;-) w końcu kto tu jest mistrzem?
    Wiadoma rzecz, że odtłuszczyć się nie jest łatwo, a jeszcze trudniej ten spadek wagi zachować... i tak Ci gratuluję!
    Różowości Mrautak jak zwykle mnie roztapiają... Ściskam czule ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi powoli przechodzi, wena mi zamarzła, czy coś;)A jeszcze mistrzem nie byłam, a do tego przytyłam;)))Dred udydłałam i czeka na zmiłowanie.
      Mizianka dla szczekających i mruczących:)Uściski:)

      Usuń
  17. Kaprysiu, ale kto w takie mrozy odtłuszczać się chce??? Jeśli jednak dieta nadal będzie owocowała rymami, to ja bardzo proszę, bo bardzo do gustu mi przypadły :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, te rymy to z niedotlenienia, a niedotlenienie z głodu;)))I zimno do tego, brrr.
      Pozdrawiam:)))

      Usuń
  18. Mnie tez kolory dreda zachwycaja! Sliczne miodowe, lubie takie kolory! A Mrautak jak uroczo pozuje do zdjec!
    Prawdziwa modelka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Odnośnie motylkowego szala, prezentuje się nieźle, lecz to wszystko nieistotne. Najważniejsze, że jest oporny na mróz. Właśnie zaplanowałam wyjazd w apogeum mrozu. Mam być na warszawskiej starówce z czwartku na piątek. Mam nadzieję, że nie zamarznę, bo w tamtym roku gdy fotografowałam choinkę na Placu Zamkowym, myślałam, że mi łapy odpadną.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń