wtorek, 3 stycznia 2012

Śmietnikowe historie, czyli czego to ludzie nie wyrzucają.

Na śmietniku znajdują się rzeczy niepotrzebne.
Wyrzucamy odpadki, puste opakowania i butelki, rzeczy stare, zniszczone i zbyteczne. Niektórzy segregują, inni nie.
Sklasyfikowanie rzeczy jako śmiecia jest bardzo subiektywne.
Przyniosłam kiedyś do domu rzucone przez kogoś przy śmietniku kilka tomów "Anatomii człowieka" Adama Bochenka. Szczęśliwie nie padało, nie było błota, a wyrzucający nie pyrgnął książkami do pojemnika.
W twardej oprawie, z doskonałymi ilustracjami, uniwersalna, niezmienna i chyba najlepiej opracowana anatomiczna wiedza.
Dla kogoś śmieć.
Zaśniedziałą, oblepioną skamieniałym brudem bardzo podejrzanego pochodzenia, starą wagę, wypatrzył mój mąż. Nie mogliśmy się nadziwić, że została zwyczajnie wyrzucona.
Znalezisko kosztowało sporo pracy i nakładów, ale po kilku tygodniach czyszczenia, malowania i polerowania stanie na moim kuchennym parapecie. Może już niedługo:) 
Po szalki musimy się wybrać na jakiś targ staroci, bo niestety wyrzucający wagę zapewne uznał, że mogą mu się jeszcze do czegoś przydać i nie dołączył. Szkoda:)
Współczesne śmietniki mówią o nas o wiele więcej niż chcielibyśmy pokazać.
Kilka lat temu dwóch francuskich paparazzich, Bruno Mouron i Pascal Rostain, zdecydowało się poddać fotograficznej analizie zawartość worków ze śmieciami znalezionymi w pobliżu posiadłości gwiazd filmowych, głównie w okolicach Los Angeles. Cykl fotografii ujęty został w projekcie Trash.
Z analizy śmietnika dowiadujemy się, że Mel Gibson chodzi w tandetnych kalesonach i lubi plastikowe figurki, 
Jack Nicholson czyta magazyny poświęcone sztukom pięknym, pija markowy szampan i Château-Margaux rocznik 1985,

a John Travolta sprowadza pizzę z Waszyngtonu. Samolotem.
Smakowite śmietnikowe kąski dla paparazzich, na których ujawnianiu raczej gwiazdom nie zależało.
Cóż, analiza naszych osiedlowych śmietników wypada mniej spektakularnie i raczej przygnębiająco, choć czasem można znaleźć ładną wagę i Bochenka. Bochenków zresztą bywa na śmietnikach sporo, szczególnie po świętach. 
I skoro już wyrzucamy chleb, to przynajmniej wieszajmy go w plastikowych torbach z boku śmietnika, a może przynajmniej jakaś litościwa dusza nakarmi nim ptaki.  Zdjęć sobie i Wam oszczędzę.

15 komentarzy:

  1. Cieszę się, że jesteś.
    Moje ostatnie znalezisko śmietnikowe to takie proste krosno, jednak w doskonałym stanie. Choć upolowałam 1,5 roku temu, nie było czasu aby za nie się zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie tego co się szykuje. Gdy skończyłam to zamówienie (mniej więcej miesiąc temu), myślałam, że uduszę te stworki i moją przyjaciółkę, która wyprosiła ich wykonanie. Jest tego x 3, więc jeśli będziesz chciała to pooglądasz. Jednak nie pokażę wszystkiego na raz, bo może inni tak ja ja nie przepadają za laleczkami.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hejka Kaprysiu! Miło cię czytać po przerwie. Mój śmietnik jest ciągle przepełniony i starsza pociecha bez przerwy biega. To mnie przeraza produkujemy śmieci hurtowo a jest nas tylko 5 szt. żywych. No ale co robić, kiedy dosłownie wszystko ma jakieś opakowanie, które po rozpakowaniu staje się śmieciem?

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Słonko :))
    Temat-rzeka ;)) Po Świętach każdy z nas musiał zajrzeć do śmietnika, aby zostawić tam kolejny przepełniony wór... Ile jedzenia się zmarnowało? Lepiej nie myśleć? A może własnie trzeba? Dzięki za wywołanie tematu :)
    Ja ze śmietnika przytargałam bardzo przyzwoite krzesło, porcelanowe talerze, cudną szklaną paterę - bez nurkowania w pojemnikach, stały sobie i czekały na mnie ;))
    Twoje zdobycze są cudne :))

    A pieczywa proszę NIE wyrzucać ptakom.
    Ja mam na to swoja teorię, jeśli się mylę proszę mnie poprawić: 1.pieczywo zawiera ulepszacze - skłaniki nietolerowane przez ptasie żołądki.2. Nie ma potrzeby dożywiania ptaków - radzą sobie doskonale, no chyba że jest to bardzo mroźna i snieżna zima. 3. Ptaki przyzwyczajają się do 'lenistwa' i nie szukają same naturalnego pożywienia , za to grasują w śmietnikach. 4. Wyrzucane pieczywo czy inne jedzenie jest pożywieniem również dla szczurów, co sama widziałam.
    I jeszcze jedno - mam wrażenie, że niektórzy, ale zdarza sie to co raz częsciej - dają sobie przyzwolenie do wyrzucania resztek z garnków i talerzy np. kości i ości!

    Proszę również jako właścicielka nienażartego psa, który w milisekundach czyści teren, nie dając mi szansy na reakcję ;(
    Ale się rozpisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś, co się jeszcze komuś może przydać, zawsze stawiam obok śmietników, w oddzielnych, czystych reklamówkach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak miło Cie znowu widzieć :)
    Taa, trzeba uważać co się wyrzuca, bo w tych śmieciach wszystko o nas zapisane jest...
    Całkowicie natomiast popieram Joannę w kwestii dokarmiania pieczywem ptaków, bo jest to dla nich szkodliwe. A o resztkach jedzenia na trawnikach to juz nie wspomnę, też mam psy wiecznie nienażarte, ehhh...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeny anatomia Bochenka!!!! A ja na studiach stawałam na głowie żeby ja zdobyć a ktoś wyrzuca!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Och i ach! Czemu ja nie mam w okolicy takiego śmietnika?!! Waga jest absolutnie cudna już w stanie nieodnowionym... wyobrażam sobie, jak się będzie pysznić na Twoim parapecie ;-)))
    Co do śmieci to mam czyste sumienie, bo a) segreguję i odpadki spożywcze wyrzucam na kompostownik, b)nie kupujemy jedzenia w nadmiarze, a ewentualne nadwyżki skarmiam sukami i kurkami sąsiadki ;-) A dla ptaków szykuję specjalne smakołyki, choć w tym roku jeszcze nie wywiesiłam, czekamy na zimę.
    Ściskam Cię, Kaprysiu, i cieszę się, że znów nastąpiła przerwa w przerwie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Wyrzucający! Proszę oddać szalki!! Tak być nie może! Albo całość, albo nic ;p
    Ja kiedyś krzesło znalazłam... tylko jeszcze go nie odświeżyłam... :) przyjdzie czas...

    P.S. kaprysiu :) ależ konkretna jesteś :) zapomniałaś też, że oglądasz... tylko inne rzeczy. Ja filmy, a Ty korale... filc... itp :) hm?

    OdpowiedzUsuń
  10. Cholera! A u mnie nie ma śmietników ogólnoludzkich :-/
    Wory posegregowane i bezosobowe przed posesjami stoją raz w tygodniu. Głupio by mi tak było rozrywać wszystkie po kolei w poszukiwaniu cymesów ;-D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja mam taką obsesję bakteriologiczną, że nawet jak podniosę klapę od śmietnika to potem idę z łapą w górze do domu, co by unicestwić potencjalnie harcujące na niej żyjątka;) I widzę, że ta przykra przypadłość prawdopodobnie pozbawiła mnie wielu cennych znalezisk. Ale cóż... Waga cudna:) Buziaki dla Ciebie i Mrautusi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie, mam jak Ata :P Pech to pech;)
    I tak, jak najbardziej zgadzam się z Tobą w kwestii wyrzucanych śmieci, choć dało mi również do myślenia to co napisała joanna.
    Serdeczności posyłam i bywaj częściej:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szalek pewnie "wyrzucacz" używa jako misek dla domowego zwierza ;)) a Bochenek...no cóż... może jakiś student medycyny po kolejnym nie zaliczonym egzaminie z anatomii pyrgnął tomiszcza w śmietnik i przeniósł się na inny kierunek studiów.
    Jako nieuleczalna, ale niestety tępiona ironicznymi uwagami domowników kloszardka czasem coś ze śmietnika przyniosę. Nie nurkuję, ale jak stoi obok, to uznaję, że ktoś (tak jak ja) wyrzuca, bo musi, ale nie chce tak całkiem unicestwić, więc stawia obok, w czystej siatce. Przecież recycling, to nie tylko butelki i makulatura, ale też przedmioty zbędne w jednym a przydatne w innym domu. Zresztą komu ja to mówię, my tu w większości jesteśmy łowczyniami skarbów. Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam taką dziewoję z Wrocławia,która ma "fajny" ;-) śmietnik na widoku. Jak rano wstaje, pierszy rzut okiem robi na śmietnik. I czego ona tam nie wynalazła! Dlatego, co dla jednych śmieć, dla innych cenny skarb. Dodam, że jest to wykształcona osoba, ale ceniąca takie niezwykłe znaleziska. Zabrzmiało to jak kloszard ;-))))
    Ja też uwielbiam znaleziska, ale swoje wyszukuję na giełdach staroci i w jakiś dziwnyh składowiskach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdolność tworzenia - a ja się cieszę,że nie jestem odosobniona w znajdowaniu śmietnikowych skarbów;),Dysiaku- masz rację, my też tworzymy mnóstwo śmieci i uważam,że żadna podwyżka za ich wywóz nie będzie za wysoka, niestety,joanno - na pewno ptakom szkodzi rozmoczone pieczywo, ale skoro kury mogą jeść pokruszone suche bułki, to i parkowym kaczkom nic nie będzie mam nadzieję, całe pokolenia w warszawskich parkach są dokarmiane i dobrze im się dzieje. Dla sikorek oczywiście słoninka, a dla Bankisia miseczka w domku:), Bobe majse - dziękujemy;),Annavilma- sami nie przypuszczamy jak wiele mówią o nas śmieci,Czarna Lola- Witaj:) i no właśnie:),Inkwizycja - ale masz ciszę , spokój i ptaków śpiew, i są jeszcze targi staroci niedaleko od Ciebie, bo w Czaczu, ach..,Mała Mi - krzesło fajna rzecz:),Ata - no tak, na to trzeba być francuskim paparazzim;),ashki - zawsze są jeszcze rękawiczki;),Ivalia - postaram się bywać i również serdecznie pozdrawiam:),Mira - witamy w klubie:))),Aga - też czasem jeżdżę na giełdy;), a fajny smietnik , to fajna rzecz;)
    Dziękuję Wam wszystkim za komentarze:)

    OdpowiedzUsuń