wtorek, 12 stycznia 2010

Na działce w kąciku między tujami jest zacisznie i spokojnie. Leży tam metr śniegu, a pod nim jest miękka ziemia. W letnie gorące dni kładł się tam Władek obserwując okoliczne pola.
Jest tam teraz.
W miejscu, które kochał, przytulony do swojej wyglamganej przez lata pandy przytulanki. Razem z nim umarła część mojego serca.
Do zobaczenia mój ukochany piesku...

9 komentarzy:

  1. Smucę sie razem z Tobą. A Tam przywitał Go Tymianek i Misia i Aksamitek i Pysia i Apionek i Miszka...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi przykro. Z czasem ból zelżeje ale na zawsze WŁADEK pozostanie w Waszych sercach i pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że strata przyjaciela nie może zostać ukojona przez żadne słowa ( doświadczyłam tego 2 lata temu, kiedy pożegnaliśmy naszego 18 letniego jamnika), Władek napewno jest już w Psim Raju i z góry spogląda co robi jego Pani, pomyśl o tym, kiedy będzie Ci smutno.
    A

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi :( Nie napiszę nic więcej, bo to tylko słowa, ale jestem myślami z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Władek to również jakby część naszego życia. Pa pieseczku. Kochamy Was - Ewa, Agnieszka, Rysiek i Gucio

    OdpowiedzUsuń
  6. Kaprysiu! Strasznie mi przykro!! Mam wrazenie, że fizycznie poczułam Twój smutek!!
    Przytulam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Musialam sie cofnac bo nie rozumialam tego smutnku a teraz czytam i... sama becze po twojej stracie i... serdecznie Ci wspolczuje!

    OdpowiedzUsuń