poniedziałek, 18 stycznia 2010

Wieczór z komputerem, filc i zaległości

Jest mi źle, na sercu ciężko, w domu pusto i ponuro,  za oknem zimno i nikt nie macha ogonem:(((

Kolejny smutny wieczór zapełni dziś elektroniczny pocieszyciel. 
Postanowiłam skorzystać z zachęcajaco nieużywanej klawiatury i opublikować nieco zaległości. 
W planach miałam pisanie władziowych wspominków, ale to jeszcze nie ten wieczór, niech upłynie więcej czasu, wtedy napiszę. 

Na początek od końca, czyli znowu  filcowanki. Efekt sobotnio-niedzielnego kulkowania czesanki:


 czerwone korale dla Ani,


 kolorowe dla mnie,


fioletowe z górskim kryształem dla Agi,


 a tu czerwone w całej okazałości i fioletowe z kolczykami w komplecie.

Teraz zaległości : zaczęte w połowie grudnia pudełeczko na herbatę,



żeby je skończyć  muszę się wybrać po brakujący element drewnianej sztukaterii na warszawską Starówkę. Te co miałam wykorzystałam do zrobienia  z dawna wymyślonego kuchennego karnisza .



Po karniszu został kawałek deski, więc powstał wieszak na kubki , które nie mieszczą się już w szafkach;) 



Największa zaległość, która koniecznie wymaga opisania znajdzie się w kolejnym poście. 
W tym jest już zdecydowanie na nią za ciasno :) Dotyczy zamierzchłej daty 7-go grudnia 2009 r. , wieczoru premiery "Carmen" w mediolańskiej La Scali, na której to dzięki cudom nowoczesnej techniki byliśmy gośćmi, siedząc wygodnie w fotelach Multikina w warszawskich "Złotych Tarasach" .
Opiszę ten wyjątkowy seans ,jak tylko znowu klawiatura mrugnie do mnie zachęcajaco z biurka ;)

7 komentarzy:

  1. Oby mrugała do Ciebie jak najczęściej.
    Karnisz cudny, taki oryginalny, niepowtarzalny i z klimatem.
    Efektu końcowego pudełeczek do herbaty już nie mogę się doczekać.
    Filcowe korale, te czerwone, przypominają mi jarzębinę wiszącą na drzewach. W fioletowych, kryształ górski kojarzy mi się z kroplami porannej rosy odbijającej promienie wschodzącego słońca.
    Trzymaj się i klikaj jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fioletowe korale to po prostu marzenie!
    A karnisz... O takim mogę sobie tylko pomarzyć.
    No i życzę Ci, żeby klawiatura jak najszybciej Cię wezwała do siebie na przesłuchanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozumiem juz Twoj smutek... przytulam Cie mocno, choc to i tak niewiele daje, musi troche czasu uplynac zanim znajdziesz spokoj!

    Korale piekne robisz (czerwone moj ulubiony kolor) i te karnisze na zdjeciach boskie...
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Smutno mnie się zrobiło, kiedy przeczytałem o Władku. Od razu stanęły przed oczami moimi Bazyli... Borys... Mała...
    Czas podobno robi swoje - tak twierdzą. Nie mają racji. Na co dzień - możliwe. Ale przeszłość wraca... nic jej już nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysłowa z Ciebie kobietka :)
    Korale fioletowe cudne i na zdjęciach i w rzeczywistości !!!
    Bardzo się cieszę,że wykonałaś je dla mnie !!!
    Serdecznie pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  6. Czerwone najpiękniejsze!!!! (i noszą się wspaniale:D)

    dziś kwiatek przypięty do płaszcza elektryzował spojrzenia na ulicy w drodze do pracy!!! bardzo prosze o pochwalenie się kwiatkami na forum:)

    OdpowiedzUsuń
  7. piekne te czerwone korale utoczylas i firaneczka bardzo urocza,chetne bym cie pocieszyla ale kiepski ze mnie pocieszac wiec probowac nie bede,,z pewnoscia przyjda jeszcze te mile chwile :)

    OdpowiedzUsuń